Reklama

Czuwaj na niebezpiecznym zakręcie

25/11/2021 17:15

Założony 103 lata temu Harcerski Klub Sportowy Czuwaj w swojej bogatej historii przeżywał różne chwile. Swego czasu funkcjonowało w nim ponad 10 sekcji, łącznie z takimi, jak łucznictwo czy sekcja motocyklowa, jednak kołem napędowym był od początku futbol. Ostatni sezon i wstydliwa, ostatnia pozycja w tabeli ligi okręgowej, to policzek dla najbardziej zagorzałych kibiców tej drużyny i tradycji tego klubu. Spróbowaliśmy się dowiedzieć, dlaczego tak się dzieje...

Piłkarze Czuwaju notowali znaczące wyniki, w tym dwukrotny pobyt na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Naturalne jest, że wysokiego poziomu sportowego, zwłaszcza w grach zespołowych, nie da się utrzymywać non stop. Są wzloty i upadki i one mają wiele przyczyn.

W dużej mierze zależy to od organizacji w klubie i ludzi, którzy są zaangażowani w działalność. Czuwajem najpierw kierowali zapaleńcy i harcerze, później kolejarze, samorządowcy. Ważne były też pieniądze na działalność. Z tym w Czuwaju było różnie. Nie zawsze „mamy” było większe od „winni”, no poza okresem kiedy czuwajowska działalność gospodarcza opierała się na przeładunkach rudy żelaza. Był to rzeczywiście wyjątek, który wykorzystali niby solidaryzujący się z klubem sprytni „działacze”.

XXI wiek nie zaczął się dobrze dla klubu. Utrata własności stadionu, zmiany statutowe, przekształcenia, pozbywanie się kolejnych sekcji, utrata prestiżu sztandarowej sekcji, jaką wciąż jest futbol. Ratując sytuację, w 2014 r. powołano do życia Stowarzyszenie Czuwaj-Wiaro, które przejęło pełną opiekę nad sekcją piłki nożnej. Sekcja działa w oparciu o szkolenie młodzieży i drużynę seniorów, która od kilku lat nie może wyjść powyżej klasy okręgowej, nazwanej kiedyś przez naszą redakcję V ligą.

Reklama

Stanowisko klubu

Spotkaliśmy się z prezes stowarzyszenia Jolantą Korab oraz członkiem tej organizacji Zbigniewem Łopatiukiem.

– Z postawy drużyny seniorów, a zwłaszcza[paywall] jej wyników, jako zarząd, nie jesteśmy oczywiście zadowoleni. Mamy świadomość, że naszym kibicom i sympatykom z tego powodu jest przykro. Analizujemy przyczyny i szukamy rozwiązań dla poprawy wyników, ale nie zgadzamy się z opinią o zaniedbaniach ze strony zarządu – zgodnie oboje stwierdzili.

– Oceniamy, że obecna sytuacja ma wiele obiektywnych przyczyn. Do nich z całą pewnością zaliczyć można ograniczone możliwości treningowe w okresie pandemii, odejście i kontuzje kilku zawodników, rezygnacja z pracy trenera Piotra Błażkowskiego. W tej sytuacji wejście w obecny sezon było niezwykle trudne, a wyniki fatalne. Nie zamierzamy się jednak poddawać i zostawić piłkarzy samych z ich problemami. Podjęliśmy i podejmować będziemy działania, by wyjść z tego kryzysu. Z drużyną zaczął już pracować trener Andrzej Danielak, który po jesiennym sezonie zajmie się wyłącznie naszym zespołem. Nie zaprzestaliśmy szkolenia grup młodzieżowych. W sumie w dwóch grupach szkoleniowych ćwiczy około 140 młodych piłkarzy. Liczymy, tak jak w przeszłości, na dopływ tych najlepszych juniorów do pierwszego zespołu. Robimy wszystko, aby zapanować nad tym sportowym kryzysem – dodali.

Reklama

Staramy się realizować zobowiązania na bieżąco

– W sferze organizacyjno-finansowej nasze działania skupiają się na administrowaniu w imieniu POSiR-u stadionem, gdzie wszelkie prace z nim związane wykonujemy społecznie. Finansowo nasza działalność oparta jest na trzech źródłach dochodu: dotacji i subwencji z miasta, realizacji konkretnych projektów, składek członkowskich i sprzedanych biletów. Nie są to wielkie pieniądze, ale staramy się realizować nasze zobowiązania na bieżąco – wyjaśniła prezes J. Korab.

– Dlatego jestem zaskoczona i jest mi bardzo przykro, że na początku listopada zostałam zaatakowana w klubowej szatni przez czterech panów, mieniących się sympatykami klubu. Rozumiem ich zdenerwowanie sytuacją drużyny seniorów, ale nie rozumiem, jak można w takich okolicznościach żądać ode mnie ustąpienia z funkcji prezesa, zdania dokumentów i kluczy do siedziby stowarzyszenia – dodała.

Reklama

Zbuntowani sympatycy

Prezes J. Korab nie wymieniła nazwisk interweniujących. Nie krył ich Artur Łoha, który we wspomnianym dniu spotkał się z panią prezes i w imieniu interweniujących opisał nam całe zdarzenie. Potwierdził fakt interwencji z trójką kolegów po przegranym meczu na własnym stadionie z Orłem Torki i spadku drużyny na ostatnie miejsce tabeli V ligi.

W środowisku sympatyków i kibiców Czuwaju zawrzało. Tak nisko sportowo jeszcze nie było, a z różnych stron dochodziły do tego środowiska sygnały o niegospodarności i złej organizacji pracy w stowarzyszeniu.

– Nie była to żadna napaść, a desperacka prośba zakończona z mojej strony słowami: „Jolu, jak kochasz ten klub, tak jak my, to odejdź” – zrelacjonował zdarzenie A. Łoha.

– Nie było naszą intencją siłowe obalenie prezes stowarzyszenia. Mamy świadomość, że na to są określone procedury prawa oi stowarzyszeniach. Naszą intencją było i jest dobro stowarzyszenia i piłki nożnej w Czuwaju, ale oczekujemy otwartości i jawności działań zarządu i prezes stowarzyszenia – zadeklarował A. Łoha.

Reklama

Nie tylko sportowy remis

Piłkarze Czuwaju ostatni swój mecz mistrzowski w tym roku rozegrali ze Startem Pruchnik. Na boisku padł remis 1:1 i Czuwaj pozostał na ostatnim miejscu w tabeli. Mecz ten oglądałem w towarzystwie byłych zawodników i trenerów Czuwaju – to wielce zasłużony dla Czuwaju piłkarz i trener Jerzy Busz i trochę młodszy od niego Bruno Gniatek. Obaj mocno przeżywali mecz.

Brak zwycięstwa, dającego nadzieję na lepszą rundę, przyjęli z niepokojem, ale jak mówili, pozostają przy klubie w odróżnieniu od grupy tzw. fanów, którzy nie weszli na stadion, nie kupili biletów wspomagających kasę klubu, ustawili się pod ścianą krytej pływalni z nieprzyjaznym hasłem: „Koniec kłamstwa i intryg, odejdź, wstydu oszczędź. Jolanta”.

Zabrakło mi w zachowaniu tej grupy przyśpiewki, która od lat towarzyszyła nie tylko piłkarskiej drużynie: „Za Czuwaj, za KKS, za KS, za Czuwaj-Wiaro, pójdziemy aż po życia kres”. Wszyscy. Razem!

Reklama

A spór związany z działalnością stowarzyszenia i sekcji piłki nożnej winien być rozstrzygnięty podczas zwołanego Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego. Zwołanego w trybie natychmiastowym!

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    21piotrek1918_518 2021-11-25 20:21:49

    W nastepnej gazecie bzury mowi. Pandemia sie zaslania, zapomniala chyba ze wszedzie mieli podobnie. A ludzie odchodza z klubu bo maja dosc tej pani. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2021-11-25 21:20:53

    Tylko może trzeba było jeszcze wspomnieć kto wyrżnął wszystkie te drzewa i to nawet poza ścisłym terenem obiektu  ?!?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2021-11-25 21:26:22

    PO CO NAM DRZEWA W MIEŚCIE?  - EKOLOGIA.PLGdzie są nowe nasadzenia tam w miejsce tych bestialsko i bezmyślnie wyrżniętych ?!?YOUTUBE.COM - DRZEWO ZA DRZEWO - 30SEK.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości