Reklama

Czuwaj żyje i żyć musi!

„Panie majorze, obrońco Westerplatte, patronie od ponad 30 lat pięknie położonego stadionu nad Sanem z jedynym w swoim rodzaju budynkiem klubowy w Polsce – zadanie wykonane! Twój, Mieczysławie Słaby, klub Czuwaj trwa i trwać będzie. Wybacz tym innowiercom, którzy chcieli wymazać z pamięci niemal 104-letnią historię, bo nie wiedzieli, co czynią” – taki wzniosły przekaz powinien wypłynąć po Nadzwyczajnym Walnym Zebraniem Członków zasańskiego klubu.

O tym, że źle się dzieje w przemyskim Czuwaju, wiadomo było nie od dziś. Od kilku lat, ale nikt nie chciał o tym słyszeć. Nikt nie chciał przyjąć tego do wiadomości, pomóc, współdziałać, poszukać rozwiązania tej patowej, dramatycznej sytuacji.

Jedyna sekcja, jaka ostała się w klubie, czyli piłki nożnej, leciała na łeb na szyję. Znikały kolejne grupy młodzieżowe. W ostatnich miesiącach zespół stał się czerwoną latarnią V ligi okręgowej, nie pojechał na pucharowy mecz do… Pikulic i został ukarany walkowerem.

Wśród kibiców i sympatyków narastała frustracja, niechęć, wręcz agresja do władz Stowarzyszenia „Czuwaj Wiaro”, które od kilku lat „zawiaduje” piękną historią tego harcerskiego klubu. Klubu, który 30 marca br. będzie obchodzić swoje 104-lecie.

Pewnego popołudnia doszło do gorszących scen w klubowym budynku, w których uczestniczyła m.in. prezes zarządu stowarzyszenia Jolanta Korab, miejski radny Bartłomiej Barczak czy sympatycy klubu[paywall]. Ci ostatni zarzucali władzom bierność, brak pomysłu, nieprawidłowości w statutowym prowadzeniu klubu, brak finansowych rozliczeń, zwłaszcza jeśli chodzi o przyznane dotacje tak ministerialne, jaki i z budżetu miasta.

Pojawiły się również zarzuty, że działalność społeczna to fikcja czystej wody. Na miejsce wezwana została policja. Niestety, to była tylko jedna z kilku podobnych sytuacji. Jedyna, która ujrzała światło dzienne.

Nic się nie wydarzyło…

Zarzuty przekuto w zwykłe plotki. Rozmyły się. Większość osób nabrała wody w usta. Tak, jakby nic się nie wydarzyło, nic się nie działo…

Kolejni zawodnicy opuszczali klub, oddawani do innych, najczęściej podprzemyskich, klubów za przysłowiową kurę na rosół. Inaczej lekką ręką wydawane przez władze stowarzyszenia karty zawodnicze nazwać nie można.

Czuwaj Przemyśl, który w sezonie 1997 – 98 występował na boiskach II ligi, na koniec rundy jesiennej sezonu 2021 – 22 zajmuje ostatnie miejsce w V lidze okręgowej, z którego będzie bardzo trudno się wydostać. W zasadzie zaprzestano szkolenia młodzieży.

Reklama

Stowarzyszenie było i jest natomiast dotowane z budżetu miasta. Zgarnia kasę za opłaty targowe, dostało pieniądze z konkursów, pewien zastrzyk finansowy z miejskich spółek. Jednym z wspomnianych wyżej zarzutów był brak jakichkolwiek rozliczeń. Nikt z miasta przez tyle miesięcy nie zażądał rozliczenia przyznanych środków finansowych. Pytanie, dlaczego?

Zarząd do dymisji, stowarzyszenie do likwidacji

17 lutego br. zarząd Stowarzyszenia „Czuwaj Wiaro” zwołał Walne Zebranie Członków stowarzyszenia. To – według statutu – najwyższa władza stowarzyszenia, liczącego w wypadku „Czuwaju Wiaro” 28 członków.

„Zebranie” zwołane z pogwałceniem wielu statutowych punktów. Przede wszystkim termin i miejsce obrad walnego zarządu nie zostało podane do wiadomości wszystkich członków co najmniej 14 dni przed planowanym terminem zebrania (paragraf 18; rozdział IV statutu), a rozwiązanie stowarzyszenia na mocy uchwały Walnego Zebrania Członków nie podjęto większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ogólnej liczby członków stowarzyszenia (paragraf 28; rozdział VI).

Obecnych na tym spotkaniu – według listy przedłożonej przez prezes stowarzyszenia J. Korab – było 11 osób. Jeden z członków zarządu odręcznie dopisał cztery osoby, ale dwie z nich były bez prawa głosu.

Reklama

– Mimo że jestem członkiem stowarzyszenia i sumiennie opłacam składki, nie zostałem zawiadomiony o tym zebraniu. Z informacją o tym zadzwonili do mnie ludzie. To jest absolutnie niezgodne ze statutem stowarzyszenia – powiedział mecenas Andrzej Matusiewicz, jeden z kilku członków stowarzyszenia, którzy nie byli obecni 17 lutego br., bo nic o tym nie wiedzieli.

To, co się wówczas wydarzyło, nie było żadnym Walnym Zebraniem Członków Stowarzyszenia, a co najwyżej towarzyskim spotkaniem przy wodzie mineralnej i słonych paluszkach. A jednak podjęto wówczas, niezgodnie z prawem, kilka ważnych „uchwał”.

Przede wszystkim zgromadzeni dokonali oceny całokształtu działalności stowarzyszenia i udzielili absolutorium zarządowi. Niezgodnie z prawem. Aby udzielić absolutorium, potrzebne jest np. sprawozdanie z działalności finansowej za poprzedni rok.

Do tej pory nie ma obowiązkowego protokołu z tego spotkania. Ba, nikt na oczy nie widział protokołu z Walnego Zebrania Członków Stowarzyszenia w 2020 roku. Na jakich więc zasadach i formach prawnych owe stowarzyszenia działało, nie wiadomo.

Reklama

Co więcej, zarząd podał się do dymisji i – co najbardziej bulwersujące i skandaliczne – podjął „decyzję” o likwidacji stowarzyszenia, więc i likwidacji historii i tradycji 104-letniego klubu!

Morda w kubeł!

Informacja o tym rozlała się niczym lawa. Trafiła do ogólnopolskich mediów, które ochoczo podjęły temat, co nie miało żadnego pokrycia w faktach. Rozgorzały zupełnie absurdalne, wulgarne i żenujące dyskusje na portalach społecznościowych.

Nerwy puściły samemu prezydentowi miasta Wojciechowi Bakunowi, który na oficjalnym prezydenckim portalu na facebooku zasłynął z iście kloszardowegosłownictwa. Na pytanie jednego z internautów, co – jako prezydent – zrobił od 2019 do 2021 r. pożytecznego dla Czuwaju, odpalił, że „nie wie jako kto się wypowiada, kibic, czy ch... wie kto...”, żeby „przestał pierdolić bzdury…” i „aby (schował – przypuszczenie aut.) mordę w kubeł”. Emocje i nerwy jednak nie były dobrym doradcą.

Reklama

Jak już wspomnieliśmy, podczas tego spotkania zarówno prezes stowarzyszenia J. Korab, jak i cały zarząd podał się do dymisji. Kiedy zaczęto wieszczyć koniec Czuwaju, do „mediacji” włączyły się władze miasta i część radnych, przede wszystkim wspomniany już B. Barczak.

Tyle, że „mediacji” nie wiadomo czego dotyczących, bo zgodnie z prawem tak J. Korab pozostawała prezesem stowarzyszenia, jak i nie mogło być mowy o postawieniu tegoż stowarzyszenia w stan likwidacji. Wypracowano kompromis.

Prawdziwe walne

To nie był i nie jest czas, aby szukać winnych zaistniałej sytuacji. Było, minęło. Ów kompromis polegał przede wszystkim na tym, że 25 lutego br. w siedzibie Stowarzyszenia „Czuwaj Wiaro” przy ul. 22 Stycznia w Przemyślu miało dojść do ponownego, już zgodnego z prawem, Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków. W tym wypadku nie było mowy o potrzebie 14-dniowego okresu podania do publicznej wiadomości informacji o tym.

Reklama

W zebraniu wzięło udział 22 na 28 członków stowarzyszenia. Na spotkaniu obecni byli przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Przemyślu i sympatycy klubu.

W programie było kilka punktów, z których najważniejszym były wybory nowych władz. Nim jednak zgromadzeni przystąpili do tego, musieli uchylić „uchwały”, podjęte podczas niezgodnego z prawem i statutem Stowarzyszenia „Czuwaj Wiaro” spotkania zarządu i tylko części członków stowarzyszenia, które odbyło się 17 lutego br.

„Uchwał”, które nie miały kompletnie żadnej mocy prawnej.

Po kolei członkowie uchylali „uchwały” o: rozwiązaniu stowarzyszenia (argumentacja: nie było woli i chęci kontynuowania działalności), powołaniu likwidatora stowarzyszenia w osobie prezes J. Korab, przekazaniu drużyny seniorów i grupy młodzieżowej Stowarzyszeniu „Zasanie”, przekazaniu rzeczy, dziedzictwa i tradycji w depozyt do Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej oraz przekazaniu środków finansowych pozyskanych w trakcie procesu likwidacyjnego dla dzieci i młodzieży. Wszystkie podjęte 17 lutego br. „uchwały” zostały uchylone jednogłośnie.

Reklama

Swoją drogą ciekawe, że 18 lutego br. w Krajowym Rejestrze Sądowym znalazły się dwa… Czuwaje w stanie likwidacji. Pod numerem 0000121159 wciąż widnieje wpis „Klub Sportowy Czuwaj w likwidacji” pod nr 0000395867 – „Stowarzyszenie Czuwaj Wiaro w likwidacji”!

Podczas zebrania doszło także do rozpatrzenia odwołań członków stowarzyszenia, który jednoosobowo (!), przez prezes J. Korab, zostali skreśleni z listy członków. Wszyscy jednogłośnie wrócili na łono stowarzyszenia.

Nowy zarząd

Podczas zebrania wybrano nowy zarząd. Stary – tym razem już nie na zasadzie bezhołowia – podał się do dymisji. Prezesem stowarzyszenia został Piotr Siwy, zaś członkami zarządu (obok niego): Paweł Grabas, Tomasz Drymajło, Adam Głogowski i Maciej Kaczmarek.

Ich wybór przyjęty został niemal jednogłośnie. Uzupełniona została także Komisja Rewizyjna. Jej członkiem został A. Matusiewicz.

Reklama

Podczas zebrania ustalono również terminy dotyczące przekazania nowemu zarządowi potrzebnych dokumentów. Do 1 marca br. miało zostać przekazane biuro, stadion i pozostałe składowe majątku, użyczonego przez POSiR stowarzyszeniu.

Sprawozdanie z działalności stowarzyszenia i dokumentację finansową, w tym sprawozdanie z działalności finansowej za poprzedni rok, do 11 marca br. prezydent miasta Wojciech Bakun, ustami kierownika swojego biura Macieja Wolańskiego, zaproponował, aby odbyło się to do końca marca br.

To kompletnie niezrozumiałe. Przede wszystkim dlatego, że skoro owego 17 lutego br., zarządowi stowarzyszenia udzielono absolutorium, to warunkiem absolutnie koniecznym było przedstawienie przez zarząd sprawozdania z działalności finansowej za 2021 r. Okazuje się jednak, że takowego nie było i dalej nie ma! To skandal!

To nieporozumienie

– To spotkanie 17 lutego było jakimś nieporozumieniem. Zatwierdzili wówczas sprawozdanie finansowe, którego nie było! Na tej podstawie udzielili absolutorium. Zresztą, w porządku obrad, bo to wiem, nie było punktu o likwidacji. A kiedy się na to zdecydowali, nie wprowadzili tego i nie przegłosowali. Szkoda gadać… – podsumował A. Matusiewicz.

Reklama

Na koniec kilka słów powiedział od niedawna grający trener Czuwaju Waldemar Jaroch. Zaapelował do wszystkich o pomoc w wydźwignięciu zespołu z ostatniego miejsca w tabeli i uratowaniu V-ligowego bytu.

Trzeba mieć nadzieję, że tak właśnie się stanie. Że do historii, co prawda niechlubnej, ale historii, przeszły już wszelkie waśnie i spory. Że teraz będzie już tylko lepiej!

Jesteście to winni tym całym zastępom wspaniałych działaczy, trenerów i sportowców, którzy przez ponad 100 lat z honorem, szacunkiem i entuzjazmem bronili barw zasańskiego klubu!


fot.Grzegorz Gajdzik
Nowym prezesem Stowarzyszenia „Czuwaj Wiaro” Przemyśl został Piotr Siwy (pierwszy z lewej).


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama