Przemyscy policjanci nie mają wątpliwości: nasadzone w maju br. krzewy na skarpie przy sklepie „Koszyczek” przy ul. Glazera powyrywał niepełnosprawny, rozpoznawalny przez większość przemyślan, 55-letni Piotr Tarnawski. Około g. 1.30. Skierowali już w tej sprawie wniosek o ukaranie do sądu. Problem w tym, że jego opiekunka prawna Ewa Tustanowska zapewnia, iż Piotr w tym czasie... spał. Nigdy o tej porze nie wychodzi z domu.
Piotra kojarzy niemal każdy. Najczęściej można go spotkać na Zasaniu. Lubi spacerować, pozdrawiać kierowców. Bardzo często wstępuje do kościołów. Jest niezwykle pozytywnie nastawioną do świata osobą. Mimo swojej niepełnosprawności, charakteryzującej się m.in. specyficznym chodem.
6 października ub.r. świętował 55. urodziny. Pierwsze po śmierci mamy. Wówczas m.in. na łamach naszego tygodnika pojawiła się informacja, że w związku z jego świętem przemyślanie postanowili go wesprzeć i rozweselić. Przesłali do niego ponad 500 urodzinowych kartek i innych drobiazgów, które zajęły trzy duże pudła. Piotr stale do nich wraca, odsłuchuje melodie, prosi o przeczytanie.
55-latek od wielu lat jest osobą ubezwłasnowolnioną. Wcześniej jego opiekunem prawnym była mama, po jej śmierci została nim jego siostra Ewa.
– Brat jest osobą z niepełnosprawnością, w tym intelektualną, praktycznie nie mówi, wypowiada tylko pojedyncze słowa. W ciągu dnia przebywa na zajęciach w Środowiskowym Domu Opieki. Wieczorami wozimy go do kościoła, bo bardzo lubi tam przebywać. W nocy jesteśmy z nim w domu po rodzicach. Codziennie, albo ja, albo drugi brat nocujemy tam. Dom jest wtedy zamknięty, brama też. Piotrek najczęściej[paywall] chodzi spać około godziny 21 – powiedziała pani Ewa Tustanowska.
Na przełomie kwietnia i maja br. pracownicy Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zagospodarowali niewielką skarpę przy ulicy Glazera, vis-a-vis popularnego blaszaka. Po kilku dniach jacyś chuligani zniszczyli część nasadzeń.
Prezes PSM Zbigniew Kurosz powiedział nam wówczas, że projektant, wykonując remont zatoczki, nie zaprojektował żadnych schodów, a jest tam rzeczywiście niebezpiecznie. I że to trochę ich wina, że nie dopilnowali tego, by wyegzekwować to od wykonawcy. Ludzie wchodzili i schodzili z tej skarpy, a potem, wychodząc zza aut stojących na parkingu, wkraczali wprost na jezdnię.
– Zaplanowaliśmy nasadzenie krzewów, które się rozrosną i nie będzie możliwości chodzenia po skarpie. To, co się stało, to nie pierwsza taka sytuacja na tym osiedlu. Tam nasadzenia robimy regularnie i regularnie część z nich jest niszczona lub znika. Oczywiście, nikt niczego nie widział i nikt nic nie wie. Nie robi tego nikt obcy, lecz ktoś z osiedla. Sprawę zgłosiliśmy na policję. Jest tam monitoring, policja zabezpieczyła nagrania. Nie wiem jednak, czy uda się ustalić sprawców – podsumował wówczas Z. Kurosz.
Kilka tygodni temu pani Ewa dostała wezwanie na policję. Była nie tyle zaskoczona, co zszokowana, gdy przeczytała, że jej brat ma się stawić na komendzie, bo jest... podejrzany o kradzież jakichś roślin sprzed jednego z bloków. Miał tego dokonać rzekomo 8 maja br., w środku nocy, ok. g. 1.30.
– Zadzwoniłam na policję. Powiedziałam, że to niemożliwe. Wyjaśniłam, że brat jest ubezwłasnowolniony. Kazali mi przyjść z nim na to przesłuchanie. Poprosiłam, aby poszła z nami także kierowniczka Środowiskowego Domu Samopomocy. Chodziło o to, by Piotr czuł się po prostu pewniej. Pani kierownik powiedziała mu, że wizyta na komendzie to prezent na Dzień Dziecka. Ucieszył się. Przywitał się z policjantką. Na miejscu pokazano mi – jako opiekunowi prawnemu brata – zabezpieczony film z monitoringu.
Okazało się później, że jeden z dwóch. Postać mężczyzny wyrywającego te rośliny była nie do rozpoznania. To było ujęcie od tyłu. Było ciemno. Zresztą ten ktoś się schylił, a Piotrek, gdyby tak zrobił, z pewnością by się przewrócił – relacjonuje E. Tustanowska. – Powiedziałyśmy to pani policjantce, która prowadziła postępowanie w tej sprawie – dodała.
Potem pani Ewa obejrzała drugi film z monitoringu, zamontowanym na popularnym blaszaku. Ale dopiero po tym, jak wystąpiła z wnioskiem o dostęp do akt sprawy.
– Na nim z kolei można było zauważyć, jak ten mężczyzna, sprawca, chodzi. Powiedziałam kategorycznie, że to absolutnie nie jest mój brat, bo on chodzi zupełnie inaczej, bardzo charakterystycznie. W zebranych dokumentach nie było nic oprócz nagrania. A mogli choćby spytać dzielnicowego, czy przypadkiem nie rozpoznaje człowieka. Pani policjantka powiedziała, że po kuśtykaniu można stwierdzić, że to właśnie Piotruś. Usłyszałam tylko, że sprawa pójdzie do sądu i to sąd oceni. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że tego dnia i o tej porze Piotr był w domu! Spał – stwierdziła.
Rejestrując w pamięci oba filmy, pani Ewa kilka dni później rozpoznała, właśnie po chodzie – jej zdaniem – właściwego sprawcę dewastacji.
– To było pod sklepem na początku Grunwaldzkiej. Nagrałam tego człowieka. Jak się porusza i jak wygląda. Od razu zadzwoniłam na policję. Usiłowałam tłumaczyć pani policjantce, ale powiedziała, że ich już to nie interesuje, bo sprawa poszła do sądu – wyjaśniła E. Tustanowska.
Przemyski sąd, po otrzymaniu z policji wniosku o ukaranie Piotra Tarnawskiego, wydał wyrok nakazowy. Wyrok nakazowy oznacza, że nikogo nie wzywał, nie przesłuchiwał, z nikim nie rozmawiał. 55-letni ubezwłasnowolniony P. Tarnawski został ukarany grzywną w kwocie 200 zł oraz nakazem zwrócenia przez niego Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej 95 zł – jako kosztu powyrywanych krzewów.
Pani Ewa – po otrzymaniu wyroku nakazowego – złożyła sprzeciw. Obecnie czeka na wyznaczenie terminu rozprawy.
– Chcę pójść do sądu, aby opowiedzieć, jak było naprawdę, bo to, co się wydarzyło, to skandal. Mam nadzieję, że sąd weźmie pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy. Tu nie chodzi o te dwieście czy trzysta złotych, ale o zasadę. Mój brat jest niewinny i to udowodnię – zapewniła.
Skierowaliśmy do biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu dwa pytania: na jakiej podstawie skierowany został wniosek do sądu o ukaranie 55-letniego mężczyzny oraz dlaczego zgłoszenie E. Tustanowskiej (wskazanie przez siostrę niepełnosprawnego mężczyzny – jej zdaniem – prawdziwego sprawcy tego zdarzenia) zostało zupełnie zignorowane przez policję, dlaczego nikt nawet się nie pofatygował, aby sprawdzić, czy może mieć rację?
– W tej sprawie były prowadzone czynności wyjaśniające w związku z zakwalifikowaniem tego czynu jako wykroczenie. Funkcjonariuszka, prowadząca owe czynności, po przeanalizowaniu całości zgromadzonego materiału, w tym monitoringu oraz na podstawie ustaleń operacyjnych zrealizowanych przez pion kryminalny, miała podstawy do sporządzenia wniosku o ukaranie pana Piotra do Sądu Rejonowego w Przemyślu. Dalsze czynności realizował już sąd. Już po sporządzeniu wniosku i przesłaniu go do sądu do funkcjonariuszki zadzwoniła siostra pana Piotra, informując, że posiada nowe materiały w tej sprawie. Ale w tym momencie organem prowadzącym sprawę było już przemyski sąd rejonowy, o czym zresztą zgłaszająca została poinformowana – wyjaśnił starszy aspirant Bartosz Wardęga.

Według przemyskiej policji krzewy ze skarpy przy ul. Glazera wyrwał 55-letni, niepełnosprawny, od wielu lat ubezwłasnowolniony, rozpoznawalny w mieście Piotr Tarnawski...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Krzaki Kamińskiego - kolejny problem mieszkańców.
Może ktoś podobny ale nie Piotrek !
Globus.Ludzie już wiedzą.TAKA pisanina już Ci nie da nic
Nawet nie wiem co napisać. Ni z tego ni z owego wyszedł z domu w środku nocy aby powyrywać krzewy ?!?!? A kto go widział ?!? Złapali go za rękę etc.A może policja czy SM zajmie się w końcu tymi wszystkimi pełnosprawnymi debilami i innymi idiotami, którzy niszczą i profanują Naturę tak że mózg staje w miejscu !!! Tymi wszystkimi drzewobójcami, kosiarzami czy innymi wynaturzonymi degeneratami z łoża lucyfera!!!
Nie uwierzę jak nie zobaczę na kamerze Piotrek nie zrobił by tego
Cóż to za nowe PRAWO nastało??? że bez wyroku i 100-u% pewności Życie Podkarpackie publikuje zdjęcie i dane osobowe człowieka,któremu sąd jeszcze nie udowodnił winy???
Piotr jest osobą znaną w Przemyślu. Znaną i lubianą, rok temu wysłaliśmy mu na urodziny kilkaset kartek urodzinowych! W tym wypadku ewidentnie policja szuka zająca, bo w czasie gdy się to stało Piotr był w domu z siostrą. Szkoda na rzecz psm to 98 zł. Doprawdy zadziwia gorliwość policji w szukaniu sprawcy tej kradzieży, bo chyba sam papież sadził te krzewy...
"drzewobójcami i kosiarzami"? A cóż to za nowa franca? Prawdopodobnie ostatnio musiałeś przebywać za długo na słońcu i taki jest efekt.
I jeszcze krótka gadka do policji tudzież SM etc.WYCIĘLI ZDROWE DRZEWA W RYNKU W PRZEMYŚLU - NOWINY24.PLKOMU PRZESZKADZAJĄ DRZEWA I ZABYTKOWA FURTA W KLASZTORNYM MURZE? - PORTALPRZEMYSKI.PLGdzie byliście wtedy ?!? Co zrobiliście w sprawie tych patologicznych, kryminalnych i bulwersujących incydentów ?!? A przykłady można mnożyć. Np. przy ul. Czarneckiego bestialsko wycięto kilkadziesiąt dorodnych i zdrowych drzew, jak ktoś policzył, około 70 OKAZÓW !!!DRZEWA W MIESCIE. PO CO DRZEWA W MIESCIE? - EKOLOGIA.PL
Do viper !!!SŁUSZNIE KLNIESZ NA KOSIARZY. KOSZENIE TRAWY SZKODZI I NIE MA WIĘKSZEGO SENSU - DZIESIATA.WORDPRESS.COMJEST CI GORĄCO ? NIE KOŚ TRAWNIKA. POMOŻESZ SOBIE I PLANECIE - GOOGLEJESTEM DRZEWEM - DZIKEZYCIE.PL
Halo Redakcjo!! A od kiedy tak beztrosko publikuje się imiona i nazwiska ludzi??Nie macie lepszych tematów tylko szkalowanie mieszkańców beZ udowodnionej winy?
I znowu Przemyśl upadła pod każdym względem mieścina stanie się pośmiewiskiem na tzw. całą Polskę. A że się nie chce wierzyć że organ porządku publicznego i ochrony obywateli jakim jest Policja Państwowa wysyła wniosek o ukaranie biednego chłopaka przez sądy RP. Widywałem tego człowieka od lat w kościołach przemyskich , przecież nie potrzeba psychiatrów , psychologów czy uczonych z innych dziedzin medycyny aby stwierdzić że człowiek ten urodził się z głęboka niepełnosprawnością tak fizyczna jak i intelektualną , jak można stawiać zarzuty , ciekawe jak i w jakim trybie był przesłuchany , czy ma obrońcę z urzędu itd. Przecież taką sprawę można umorzyć z urzędu bez dalszego toku , wiadomo że żaden sąd w cywilizacji judeo- chrześcijańskiej w jakiej żyjemy nie wyda wyroku skazującego człowieka który nie może się bronić i obronić ale niesmak i wstyd pozostanie. I jeszcze zapytam ile wniosków do sądów skierowała w ostatnich latach nasza policja przeciwko zdrowym , młodym byczkom którzy nieustannie dewastują śmietniki uliczne , niszczą nagminnie fasady domów i kamienic poprzez bazgranie często ordynarnymi napisami , łamią krzewy i drzewka , zaśmiecają nieustannie skwery i nadbrzeże Sanu butelkami , flaszkami , opakowaniami po alkoholu , aż si prosi o częste kontrole w tych miejscach. No cóż czekamy na wyrok a może być jeden , uniewinniający , ręce opadają.
Widzę że kolejny domorosły "prawnik" z Bożej łaski.... widać że zdjęcie jest prywatne i z domowych zbiorów więc musiało być udostępnione przez opiekunów ze zgodą na publikację. Poza tym nikt tutaj nikogo nie oskarża tylko jest opisana sytuacja i co sądzi o tym policja. Nie widzę żeby Życie Podkarpackie stwierdziło że to Piotr jest winny a raczej opisują sytuację więc jak bym się wstrzymał z wypisywaniem bzdur i oskarżaniem o łamanie prawa nie mając przy tym żadnej wiedzy w temacie....
A nie widzisz bosaku intelektualny że to jest prywatne zdjęcie tego człowieka z jego domu więc Życie musiało je dostać od opiekunów prawnych ze zgodą na publikację? Tak trudno ruszyć szare komórki? Zobacz sobie człowieku podpis pod zdjęciem że to z archiwum rodzinnego.
Zostawcie chłopaka, i jakim prawem zdjęcie umieszczacie, chcecie znowu komuś życie zniszczyć?
Radny potrzebował sukcesu medialnego więc znaleźli winnego.....
no tak jedni szukają niepełnosprawnych wyrywaczy krzaczków albo znikających kompotów z piwnicy inni w stołecznej szukają prawdziwych gangsterów ot taka różnica... współczuję tym pierwszym... praca marzeń...
A nawet jeśli to zrobił, to nie rozmyślnie..dokąd zmierza ten świat!a może w tym czasie tuszuje się inne ważne rzeczy
kogo oni teraz przyjmują do tych służb (wszystko po najmniejszej lini oporu a tutaj nawet tej lini już nie ma) nawet laik widzi że to się wszystko kupy nie trzyma niepełnosprawny Piotrek o 1. 30 w nocy pod koszyczkiem sam powyrywał skarpę krzewów ręce opadają tak jak przemyski obserwator napisał dopiero co mu robili urodzinki ładny prezent dostał za dużo z kwiatami po kościołach biegał (apropo kościołów to nie raz sam wielkie rozbawienie kapłanów widziałem z Piotra właśnie kiedy stał pod ołtarzem) a może to było celowe działanie? i chęć umieszczenia Piotra w jakimś ośrodku ciekawe czy ten trop został podjęty Przemyśl się zrobił takim obłudnym małym purytańskim miasteczkiem z dzikiego wschodu o 200 lat się uwsteczniając Świętojebliwi zrobili Urodzinki a teraz do paki Piotra w nagrodę Kowal zawinił Cygana powiesli ot i cała filozofia
najwięcej gangsterów i gangsterek chodzi tabunami (nawet wysilać się nie trzeba z ich wyłapaniem) różnych opcji korytarzami w Warszawie np. na ul. Wiejskiej tudzież w strukturze kościelnej ale ich nikt i nic nie ruszy tak są zabetonowani lepiej babcię za pietruszkę i wszyscy będą usatysfakcjonowani
Pewnego idiotę ekologa i fanatyka drzew też nie złapano za ręką jak podrzucał ulotki z cytatami po urzędach i naklejał plakaty z fotografiami osób z wydłubanymi oczami ...
Czy to jest temat na pierwsze strony gazey ?A jeśli nawet to zrobił to co zamknąć go . Zajmijcie się naprawdę poważnymi problemami.Jego życie już wystarczająco ukarało.
Pewnie ktoś sobie powyrywał krewy na działkę potrzebował czy gdzieś tam.
kurcze 98 zł to nie szkoda a co najwyżej wykroczenie, o Piotrek? hmmm jestem pewna że jest nie winny, przez 55 lat nic nie zniszczył i nagle teraz i to w nocy? ze względu na niepełnosprawność jakby miał coś zniszczyć zrobiłby to wciągu dnia a nie w nocy. to musiał być ktoś sprawny bo ktoś kto to zrobił był perfidny
Krzaki były spółdzielni, bo Kamiński nigdy złotówki z własnej kieszeni na nic nie dał.Przez tego pseudo radnego biedny Piotrek jest szykanowany.
Krzaki Kamińskiego - kolejny problem mieszkańców.
Może ktoś podobny ale nie Piotrek !
Globus.Ludzie już wiedzą.TAKA pisanina już Ci nie da nic