Nieremontowany od ponad pół wieku „parking” na zapleczu Domu Weselnego „Ewa” (była „Kmiecianka”) jest w fatalnym stanie. I w zasadzie to jedyna rzecz, która odnośnie tego miejsca jest pewna. Cała reszta owiana jest niedopowiedzeniami.
Liczący kilkaset metrów kwadratowych teren żadną miarą nie przypomina choćby przyzwoitego parkingu, a mimo to mieszkańcy trzech sąsiadujących ze sobą bloków parkują na nim swoje pojazdy. Robią tak, bo nie mają wyjścia, a pretensje związane z ewentualnymi uszkodzeniami podwozia aut mogą pisać na... Berdyczów. Uzyskanie odpowiedzi na pytanie, kto jest właścicielem tego terenu i kto mógłby przyczynić się do poprawy nawierzchni, jest w zasadzie niemożliwe[paywall].
Nawierzchnia to uszkodzona, ukruszona i powykrzywiana trylinka oraz będące w podobnym stanie płyty betonowe, ciągnące się wzdłuż szeregu garaży. Kiedy pada deszcz, trwałym elementem krajobrazu, tuż obok garaży, jest potężna kałuża. Co prawda są tam kanaliki ściekowe, ale najpewniej są tak zamulone, że woda się nie przedrze. Tak budowano w PRL-u.
Na prośbę o interwencję w tej sprawie próbowaliśmy ustalić, kto odpowiada za ten teren. Najpierw wykonaliśmy telefon do Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Pudło. – Nie mamy na tamtym terenie ani centymetra – krótko i treściwe odpowiedział prezes spółdzielni Zbigniew Kurosz.
Może w takim razie jest to teren miejski – pomyśleliśmy. Cieplej, ale strzał również był chybiony. Owszem, to własność miasta, ale... – To często występująca w naszym mieście sytuacja, że działki, na których znajdują się parkingi lub garaże, chociaż są własnością miasta, znajdują się w wieczystym użytkowaniu wielu osób korzystających z danego terenu. Uprawnienia użytkownika wieczystego są zbliżone do tych, które posiada właściciel i ma on prawo do korzystania z gruntu z wyłączeniem osób trzecich. Może dysponować tym prawem, ma też pełne prawo do budowli wzniesionych na gruncie. A to wszystko oznacza, że dokonywanie remontów, napraw, modernizacji należy do użytkownika wieczystego – wyjaśnił rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Przemyślu Witold Wołczyk.


Spotkaliśmy się osobiście z szefującym Wspólnocie Mieszkaniowej bloku nr 9 przy ul. Wieniawskiego Kazimierzem Mazurem. – Większość z nas odkupiła mieszkania od urzędu miasta. Spisaliśmy odpowiednie umowy własnościowe, ale nikt nie wiedział, że wraz z tym dostał jeszcze jakąś działkę obok bloku. Ktoś dwa metry kwadratowe, ktoś inny pięć, a jeszcze kto inny jedenaście. Ale jak to jest podzielone, która część do kogo należy, kompletnie nie wiemy. I, co gorsze, w mieście także chyba nikt nie wie. Swego czasu było zebranie z członkami naszej wspólnoty. Przyszła jakaś młoda pani z urzędu z mapami, ale co z tego. Jak ktoś zapytał konkretnie, który fragment do niego należy, nie była w stanie wskazać. Rozłożyła ręce, podobnie jak cały czas robią to w magistracie. Podam przykład chodnika pod naszym blokiem. Kawałeczek. Przyjechali z Zakładu Robót Drogowych, zobaczyli i powiedzieli, że mogą go poprawić za pięć tysięcy złotych z innych płyt chodnikowych, pochodzących z odzysku. Kwestie własnościowe na tym terenie to jakiś koszmar. Powiem panu na przykład, że jeden z garaży w tym szeregu stoi aż na trzech różnych działkach. Na tym parkingu nie ma teraz co wykonywać jakiś robót szczątkowych. Należałoby zupełnie zerwać trylinkę i te płyty betonowe, następnie teren utwardzić, zrobić odwodnienie i wykonać zupełnie nową nawierzchnię. A kto ma dać na to pieniądze? Tutaj w większości mieszkają starsi ludzie, którzy wiele pieniędzy nie mają, a wydatków sporo. Choćby na lekarstwa – tłumaczy pan Kazimierz. – Wie pan co, wygląda na to, że ten teren w zasadzie jest niczyj, bo każdy umywa ręce – podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.....a może to już nie Polska oj tatko gdzie my zajechali.
Jak to kto, PSM, i na większości osiedli przed garażami jest podobnie. Kasę brać to potrafią
Teren o którym mowa jest w NIEWYDZIELONYCH CZĘŚCIACH w użytkowaniu wieczystym właścicieli lokali mieszkalnych okolicznych bloków. Dokładnie tak samo jak części wspólne budynków w których mieszkają np. klatki schodowe. To oznacza, że to oni są odpowiedzialni za stan tego terenu. Gmina może ewentualnie partycypować w kosztach proporcjonalnie do udziałów jakie posiada (tak ja we wspólnocie mieszkaniowej) - o ile je jakieś ma
To niedopuszczalne, żeby publiczny plac był tak zapuszczony i prezentował się tak nieestetycznie. Stan jest fatalny i zdecydowanie wystawia negatywne świadectwo zarówno okolicznym właścicielom, jak i przede wszystkim władzom samorządowym. Najlepiej, gdyby zaopiekowała się nim jakaś firma prywatna i przeobraziła w coś na kształt https://www.bezpiecznyparkingmodlin.pl/ który gorąco polecam :)
Albo na wzór takiego parkingu w modlinie jak tu jest https://airport-modlin.com.
Ja przestałem latać z Modlina, bo każą płacić 25 zł ekstra, wolę wybrać się do http://lawicaparking.pl Poznania, kawałek dalej mam ale jest taniej.
....a może to już nie Polska oj tatko gdzie my zajechali.
Jak to kto, PSM, i na większości osiedli przed garażami jest podobnie. Kasę brać to potrafią
Teren o którym mowa jest w NIEWYDZIELONYCH CZĘŚCIACH w użytkowaniu wieczystym właścicieli lokali mieszkalnych okolicznych bloków. Dokładnie tak samo jak części wspólne budynków w których mieszkają np. klatki schodowe. To oznacza, że to oni są odpowiedzialni za stan tego terenu. Gmina może ewentualnie partycypować w kosztach proporcjonalnie do udziałów jakie posiada (tak ja we wspólnocie mieszkaniowej) - o ile je jakieś ma