Czy wiesz, że chodzenie boso po trawie, ściółce leśnej, piasku, kamieniach jest doskonałą darmową terapią? Sprawdź, dlaczego warto od czasu do czasu wybrać się na spacer bez butów i jakie korzyści płyną z takiej praktyki.
W dawnych czasach chodzenie boso było czymś naturalnym. Dziś, w naszej kulturze, bose stopy (poza plażą i domowymi pieleszami) są po prostu w złym tonie. Kojarzą się z prymitywnymi, odciętymi od świata ludami, biedą, prostactwem i brakiem ogłady.... Same z nimi problemy – bez butów łatwo się brudzą, sprzyjają niewłaściwej postawie, wystawiają stawy na szwank i aż się proszą o skaleczenie*! No, nie do końca tak jest. Stopy oswobodzone z obuwia (nawet najwygodniejszego!) mogą zdziałać wiele dobrego dla naszego ciała i ducha. Potwierdzają to specjaliści i liczne badania.
Każdy maluch wie, że chodzenie bez butów jest cudowne! Dzieci uwielbiają biegać boso, często można zaobserwować, jak w trakcie zabawy uwierają je wszelkie buciki, pantofle czy skarpetki i czym prędzej stopy z nich uwalniają. Instynktownie wiedzą, że to dla nich dobre! Chodzenie boso daje poczucie stabilności, umożliwia prawidłową pracę i rozwój stóp, zapewnia prawidłowe ułożenie całego narządu ruchu – jest dla człowieka najbardziej naturalne.– Brak obuwia sprawia, że stąpamy delikatniej, rozkładamy ciężar na całej stopie, dzięki czemu wszystkie zaangażowane w ten ruch mięśnie i ścięgna pracują swobodnie, ale o wiele bardziej intensywnie. W butach chód jest twardszy, uderzamy o powierzchnię piętami, co odczuwają wszystkie stawy. To nie pozostaje bez wpływu na stan bioder czy kolan w wieku dojrzałym.
Stąpając boso, doskonale czujemy podłoże z wszystkimi jego nierównościami – wzmaga się nasza uwaga i koncentracja, a płynące do mózgu sygnały stymulują ten narząd i połączenia nerwowe w całym ciele. Trenujemy również propriocepcję, czyli świadomość ciała w przestrzeni, która jest nierozłącznie związana z równowagą i koordynacją ruchową. Rośnie nasza wrażliwość i czujność, którą buty tak skutecznie ograniczają. Mało tego! To, jaki mamy kontakt z podłożem, wpływa na kreatywność – parę lat temu tę zależność dostrzegli szefowie wiodących technologicznych organizacji z Doliny Krzemowej i pozwolili swoim pracownikom chodzić w pracy boso.
Uczeni podkreślają, że już kilkunastominutowy spacer boso w odpowiednich warunkach wzmacnia stawy i mięśnie, poprawia ukrwienie stóp i ich stabilność dzięki naturalnie odbywającemu się masażowi. Dla optymalnych korzyści zalecają korzystanie z terenów nierównych (tj. piasek czy gęsta trawa), które pobudzają zakończenia nerwowe, naczynia krwionośne i mięśnie naszych stóp. Odradzają natomiast chodzenie boso po podłożu twardym, takim jak beton, kamienna posadzka, asfalt, chodniki.
*PS. Ktoś obliczył, że zaledwie 0,89 proc. osób chodzących zwyczajowo bez butów lub z odkrytymi palcami doświadczyło nieprzyjemnych następstw braku obuwia, tj. zranienia, otarcia, ukąszenia przez owady, siniaki czy odmrożenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze