Reklama

Do lekarza? Dziś nie ma już miejsc, proszę przyjść jutro...

– Zapisują na trzy dni do przodu i tyle. Chodzę do przychodni od poniedziałku i przez cały tydzień nie udało mi się umówić na wizytę do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej – tymi słowami zaczął rozmowę z nami jeden z pacjentów przemyskiej przychodni Laumed przy ul. Grunwaldzkiej. Kierownictwo placówki problemy z dostępem do lekarza tłumaczy ograniczonymi możliwościami kadrowymi.

Niedawno skontaktował się z redakcją rozżalony pacjent Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Laumed”, mieszczącego się przy ul. Grunwaldzkiej. Mężczyzna poprosił o interwencję, tłumacząc, że mimo iż jest do przychodni zapisany od dawna, od poniedziałku nie może się dostać do lekarza POZ, bo w rejestracji słyszy, że nie ma już wolnych numerków.

– Byłem w poniedziałek, ale usłyszałem, że jest pełne obłożenie. Kazano przyjść we wtorek rano, to powinien się znaleźć termin na piątek, ale mimo że się zgłosiłem, tak jak mi polecono, też już nie było wolnych miejsc. Poinstruowano mnie, by pojawić się w poniedziałek. Rano, przed godziną 8, pod przychodnią już stała kolejka oczekujących na wejście do środka. Nie bardzo rozumiem tłumaczenie rejestracji, że zapisują pacjentów tylko na 3 dni do przodu. Jeśli człowiek nie jest zdrowy i potrzebuje do lekarza, to raczej nie należy go ciągać codziennie rano do placówki, by ostatecznie się przekonał, że i tak z wizyty nici – uskarża się Czytelnik, zwracając uwagę, że umówienie jej z dnia na dzień u lekarza pierwszego kontaktu często graniczy z cudem, a przecież choroba nie wybiera i najczęściej nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy będziemy potrzebować porady lekarskiej.

Reklama

Przychodnię „Laumed” przy ul. Grunwaldzkiej poprosiliśmy o komentarz do opisanej sytuacji, zdajemy sobie też sprawę, że tego typu problemy z dostaniem się do lekarza rodzinnego nie dotyczą zapewne wyłącznie jej.

Braki kadrowe problemem większości przychodni

Kierownik placówki lek. med. Anna Bak, internista i specjalista medycyny rodzinnej, odnosi się do problemu następująco: – Prowadzimy rejestrację i osobistą, i telefoniczną. Faktycznie zapisujemy pacjentów na trzy dni do przodu, bo zapisy na odleglejszy termin sprawdzają się w przypadku wizyt u lekarza specjalisty, a nie podstawowej opieki zdrowotnej. W każdym dniu połowa miejsc przeznaczana jest na rejestrację telefoniczną, połowa na tę przy okienku. Poza tym codziennie zawsze mamy zarezerwowane miejsca na tak zwane ostre...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 44% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama