Reklama

Dom „Pod Wiśnią” na Kalwarii Pacławskiej ma już ponad 100 lat [WIDEO]

29/07/2017 18:30

Rodzinny dom państwa Grażyny i Zbigniewa Muzykarzów od dziesięcioleci gości pielgrzymów i turystów. Kto z przyjezdnych nie kojarzy słynnego miejsca na zakręcie, tuż pod murami kalwaryjskiego klasztoru? „Pod Wiśnią” przenocujesz, zjesz, zrobisz zakupy. W kramie nacieszysz oczy kalwaryjskimi pamiątkami, a w obejściu zobaczysz mini skansen wypełniony m.in. dawnymi narzędziami rolniczymi.

Jak to się wszystko zaczęło?

Historia zaczyna się w 1914 r. Wtedy dom stał się własnością rodziny. – Kupiła go babcia z moim ojcem – rozpoczyna opowieść seniorka rodu, Stanisława Bułat-Jabłońska, mama obecnej właścicielki „Pod Wiśnią”.

– Dziadkowie pochodzą z Kalwarii Pacławskiej, jednak wyjechali w 1909 do Stanów. Mieli jednego syna, mojego ojca. On tu przyjechał do swojej babci w 1914 i tu go zastała pierwsza wojna światowa. Od  tego czasu dom jest nasz. Wcześniej przechodził z rąk do rąk. Początkowo był to dom organisty. Później funkcjonowała tu szkoła, aby znów wrócić w ręce organisty. Organista dogadał się z moim dziadkiem. Zawarł z nim umowę: dziadek miał mu pomóc dostać się do USA, ten w zamian korzystnie sprzedał rodzinie dom i jego otoczenie. Wokół domu stały trzy duże stodoły wybudowane dla celów odpustowych, pod utarg. Wszędzie spali ludzie, przychodziły do nas, od kiedy pamiętam, grupy takie jak:[paywall] Nowy Sambor, Stary Sambor, Lwów, Żołynia koło Łańcuta, Polacy i Ukraińcy. Z dawnych czasów wspominam wiele rzeczy, wiele opowieści, ale jedno pamiętam dokładnie: panowała zgoda. Zgoda pomiędzy kalwarianami Polakami, Ukraińcami i Żydami. Moja mama robiła raz w miesiącu w niedzielę obiad, na który przychodzili gwardian z sanktuarium, pop z Chujska (dawna nazwa Nowych Sadów), Żyd. Były wspólne rozmowy, obrady, podejmowanie decyzji. Kalwaria Pacławska od zawsze ma coś w sobie, coś, co łączy ludzi. W czasie drugiej wojny światowej ukrywali się tu Żydzi i przetrwali całą wojnę. Jedną Żydówkę – Julię – uratowała moja mama. Posługując się fortelem, wyprowadziła ją z wioski na pola, gdzie Julia była już umówiona z ukochanym. Od tego czasu wszyscy drżeli, czy udało się jej przeżyć? W 1993, latem, tu pod nasz dom, zajechał samochód. Wysiadła z niego starsza, wysoka kobieta. To była Julia. Przyjechała podziękować za to, że żyje. To największy cud, jaki pamiętam – dodaje pani Stanisława. 

Reklama

Początki działalności

– Z Grażyną wzięliśmy ślub tu, na Kalwarii Pacławskiej, w 1987 roku. Początkowo prowadziliśmy gospodarstwo rolne. Później żona zaczęła pracować w szkole w Huwnikach, a ja wyjeżdżałem do pracy. Przez to gospodarstwem nie miał się kto zajmować, zaczęło podupadać, więc je zlikwidowaliśmy. Zostało po tym duże pomieszczenie, na które nie mieliśmy do końca pomysłu. Zdecydowaliśmy ostatecznie, że je zaadaptujemy. Stworzyliśmy pokoje do wynajęcia. Trwało to kilka lat. Trzeba dodać, że były to czasy, w których nie było jeszcze telefonów komórkowych, więc najpierw przyjechali tu po prostu znajomi. Przekazywali dalej, polecali. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że zainteresowanie jest duże. To nas zmotywowało. Zaczęliśmy się bardziej rozbudowywać. Znaleźliśmy unijny program „Agroturystyka”, skorzystaliśmy z dofinansowania i stworzyliśmy agroturystykę w dzisiejszym kształcie – opowiada historię powstania Zbigniew Muzykarz.

Reklama

Agroturystyka to nie wszystko

– Sama agroturystyka nie daje możliwości utrzymania się, więc prowadzimy również sklep spożywczy, kramy z zabawkami i pamiątkami oraz bar z ciepłymi obiadami, mamy też miniskansen. Wszystkie wymienione miejsca się wzajemnie uzupełniają, są tak samo ważne. Czemu nazwa „Pod Wiśnią”? To proste: od wiśni, która rośnie przy wejściu. Co jest naszym największym atutem? Ciężko wskazać jeden. Mamy piękny krajobraz, sanktuarium, unikalną przyrodę i ciszę. Wszystkie są moim zdaniem równorzędne. Oprócz pielgrzymów odwiedzają nas przyrodnicy zachwyceni fauną i florą okolic Kalwarii. Mamy stałych gości z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Przyjeżdżają tu również osoby szukające ciszy i oderwania się od wielkomiejskiego zgiełku. Niektórzy są u nas bardzo często, można powiedzieć stali bywalcy, pielgrzymi oraz turyści z całej Polski, a także z Ukrainy. Kiedyś mieliśmy gości aż z Tajlandii. Wszystkim bardzo się podobało. Serwujemy różne dania, ale prawdziwym hitem są tradycyjne pierogi. Mamy je od Koła Gospodyń Wiejskich w Huwnikach. Panie robią wyśmienite, wiejskie pierogi – wszyscy o nie pytają. Można powiedzieć, że wszystko, co wymieniłam, to takie „trybiki”, które tworzą spójny, sprawnie działający mechanizm od wielu lat – podsumowuje Grażyna Muzykarz.

17 lat ciszy

Paweł Tomkiewicz od 17 lat co roku przyjeżdża w to samo miejsce.

– Trafiłem tutaj przypadkiem. Chcieliśmy z żoną przejechać Polskę z północy na południe. Kalwaria Pacławska od razu nas urzekła. Bywały lata, że przyjeżdżaliśmy nie tylko w wakacje, ale też jesienią i zimą. Policzyliśmy, że Kalwarię przez ten długi czas pokazaliśmy już prawie pięćdziesięciu znajomym. Jestem miłośnikiem ciekawostek krajoznawczo-przyrodniczych, a ten teren jest zachwycający, znam tu już chyba każdy zakątek. Mnóstwo okolicznych ciekawych historycznie i przyrodniczo miejsc nie ma nawet oznaczonych na mapach, więc dzięki wrodzonej ciekawości wiele odkryłem. Naprawdę urokliwe miejsce, wybieram na odwiedziny te okresy, kiedy jest tutaj cisza i spokój. Zawsze wracam stąd zrestartowany i zrelaksowany. U siebie w domu wciąż mam wstawione drewniane okna, które zakupiłem w Pacławiu od stolarza, nieżyjącego już pana Stasia. Także kawałek Kalwarii mam na co dzień – opowiada.

Reklama

Od wszystkich domowników oraz gości gospodarstwa „Pod Wiśnią” emanują równocześnie niezwykły spokój, wyciszenie, ale i niesamowita pozytywna energia, jaką daje Kalwaria. Tworzą tę przysłowiową „wisienkę na torcie” całego tego miejsca. Ich niewymuszona, naturalna otwartość na drugiego człowieka podbudowuje i przyciąga.


MiW
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama