Reklama

Dostała pracę w KRUS dzięki powiązaniom rodzinnym?

29/09/2015 18:21

Zastępca kierownika Placówki Terenowej KRUS w Lubaczowie dostała pracę dzięki temu, że należy do rodziny ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL). Taką tezę stawia dziennik Fakt. Sami zainteresowani nie komentują tych doniesień.

Tekst ukazał się na łamach tabloidu przed tygodniem. Wynika z niego, że osoba awansowana kilka tygodni temu na zastępcę kierownika w 2010 r.została zatrudniona na stanowisku inspektora, pomimo tego że brakowało wolnych etatów. „I tak będę tu pracować, bo jestem rodziną ministra Sawickiego – ogłasza ponoć bezceremonialnie” – pisze Fakt. Według gazety jej brat jest zięciem ministra rolnictwa Marka Sawickiego.

Dodatkowy etat

Informacja o tej samej treści trafiła również do naszej redakcji. Autor anonimowego listu ujawnia więcej szczegółów. Z powodu przyjęcia do pracy nowej osoby jeden z pracowników z większym stażem[paywall] musiał zostać przeniesiony do placówki w Przemyślu. Był to ponoć  „dobrowolny przymus”, czyli mówiąc wprost – albo Przemyśl, albo zwolnienie.
„Wokół jest nagonka na KRUS, ale nikt nie wie, jaka tam jest atmosfera, jak ciężka praca za marne pieniądze. Ciągle nowe programy, systemy, wymyślanie nikomu i niczemu nie służących procedur, ludzie nie wytrzymują tego fizycznie i psychicznie. Gdyby nie tak wysokie bezrobocie na Podkarpaciu, nikt by tam nie pracował za takie pieniądze” – czytamy w liście.
Autor twierdzi również, że pracownicy zarabiają niewiele powyżej najniższej krajowej, nie dostali podwyżek od pięciu lat, a instytucja znajduje pieniądze na tworzenie stanowisk zastępców kierowników, którzy przy obecnej obsadzie kadrowej nie są potrzebni.

Były nieprawidłowości?

Czy przedstawiane informacje są prawdziwe? Nawet sam fakt pokrewieństwa czy powinowactwa nie musi oznaczać, że mamy do czynienia z jakąś nieprawidłowością. Marek Sawicki na łamach Faktu powiedział, że nie zna wspomnianej osoby, ale gazeta twierdzi, że jej mąż układał w maju tego roku płytki w domu ministra.
Kierownik Placówki Terenowej KRUS w Lubaczowie jest na dłuższym urlopie. Główna bohaterka, czyli jego zastępca, odmawia komentarza. Dzwonię do rzecznika prasowego ministerstwa Witolda Katnera. Przedstawiam zagadnienie i publikację Faktu. – Znam treść artykułu. Jak brzmi pytanie? – mówi zniecierpliwionym głosem. – Czy jest to prawda? – pytam wprost. – Jesteśmy teraz na targach, nie bardzo mam czas rozmawiać. Proszę przesłać pytanie e-mailem, będziemy się ustosunkowywać. Bez ministra nie jestem w stanie tego skomentować – odpowiada rzecznik. Pytanie wysyłam od razu po rozmowie.

Miała prawo awansować

Udaje się natomiast porozmawiać z dyrektorem Oddziału Regionalnego KRUS w Rzeszowie. Jest nim Wiesław Lada, przewodniczący klubu radnych PSL w sejmiku wojewódzkim. – Ta pani została zatrudniona jeszcze przed moim przyjściem do pracy, tak więc w tej sprawie nie mam nic do powiedzenia. Jeśli ktoś pracuje już kilka lat, to może awansować – komentuje.
Dyrektor oddziału zapewnia, że zastępcy kierowników są potrzebni, bo podczas nieobecności kierownika, ktoś musi część jego obowiązków wykonywać. – Podnosi się, że zatrudniono zastępców, a nikt nie mówi tego, że w regionie została zmniejszona liczba kierowników w związku z redukcją placówek – mówi. – Prawdą jest, że zarobki są bardzo niskie. Też bym chciał, żeby zostały odmrożone – dodaje W. Lada.
Minął tydzień. Reakcji z ministerstwa brak. Biuro prasowe nie odpowiedziało na pytania naszej redakcji, nie skomentowało też ani nie sprostowało doniesień Faktu na swojej stronie internetowej.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wyborca - niezalogowany 2015-09-29 18:32:35

    PSL - posady swoim ludziom :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Półwyspiarz - niezalogowany 2015-09-30 05:28:49

    Wszyscy tak robią, ale te tępe woły robią to szczególnie jak wołom przystoi!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    orlik - niezalogowany 2015-09-30 08:47:29

    Zobaczcie kto siedzi wydziale edukacjii w Przemyślu w sekretariacie jako sekretarka naczelnika.wiec komu są potrzebne studia?wszędzie tak jest.Masakra!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości