Zastępca kierownika Placówki Terenowej KRUS w Lubaczowie dostała pracę dzięki temu, że należy do rodziny ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL). Taką tezę stawia dziennik Fakt. Sami zainteresowani nie komentują tych doniesień.
Tekst ukazał się na łamach tabloidu przed tygodniem. Wynika z niego, że osoba awansowana kilka tygodni temu na zastępcę kierownika w 2010 r.została zatrudniona na stanowisku inspektora, pomimo tego że brakowało wolnych etatów. „I tak będę tu pracować, bo jestem rodziną ministra Sawickiego – ogłasza ponoć bezceremonialnie” – pisze Fakt. Według gazety jej brat jest zięciem ministra rolnictwa Marka Sawickiego.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wszyscy tak robią, ale te tępe woły robią to szczególnie jak wołom przystoi!
Zobaczcie kto siedzi wydziale edukacjii w Przemyślu w sekretariacie jako sekretarka naczelnika.wiec komu są potrzebne studia?wszędzie tak jest.Masakra!!!
Dziadostwo, brak honoru i jakiegokolwiek dobrego smaku, a wiadomo człowiek bez honoru jest SPOLECZNYM ZEREM !!
i tak jest wszędzie... cała rodzina Jana Burego też ma super pracę w ARiMR
PSL - posady swoim ludziom :)
Wszyscy tak robią, ale te tępe woły robią to szczególnie jak wołom przystoi!
Zobaczcie kto siedzi wydziale edukacjii w Przemyślu w sekretariacie jako sekretarka naczelnika.wiec komu są potrzebne studia?wszędzie tak jest.Masakra!!!