Połowa maja nie jest czasem na przycinanie gałęzi – alarmowali nasi Czytelnicy, zaniepokojeni działaniami w mieście.
W środę, 11 maja, do naszej redakcji dotarło kilka sygnałów na temat przycinania gałęzi na miejskich drzewach. Tego dnia problem dotyczył ul. Barskiej, a dzień wcześniej okolic ulic Leszczyńskiego i Tarnawskiego. – W połowie maja drzewa mają już soki[paywall], a pszczoły zapylają kwiaty. Takie działanie jest niedopuszczalne – alarmowali nasi Czytelnicy. – Kiedy ja chciałem przyciąć gałęzie, usłyszałem, że ze względu na okres lęgowy ptaków można to robić tylko do końca marca – powiedział jeden z mężczyzn, który przyszedł do naszej redakcji.
– Prace pielęgnacyjne zieleni miejskiej są prowadzone na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich przez cały rok. Wykonawca został upomniany i ma wstrzymać przycięcie gałęzi do okresu jesiennego – mówi Witold Wołczyk, rzecznik Urzędu Miejskiego w Przemyślu.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Najważniejsze pytanie jakie zapewne nurtuje wszystkich czytelników (mieszkańców Przemyśla) brzmi: czy ten niekompetentny urzędnik z UM odpowiedzialny za środowisko (zieleń) poniósł już karę i jaką?
Przecież już od zgoła kilkunastu lat czyli od objęcia władzy przez obecnie rządzącego watażkę i jego kompanów nikt nie został ukarany oraz pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a więc ten wynaturzony, patologiczny procedr profanacji i dewastacji zieleni trwa nadal w najlepsze !!!
PO CO NAM DRZEWA W MIEŚCIE? - EKOLOGIA.PL
'' Drzewa to ludzie, tylko że drzewa umierają stojąc'' YOUTUBE.COM - DEFEKT MUZGÓ - LUDZIE, PTAKI, DRZEWA
Dokładnie. Zielen miejska jest niszczona regularnie od dłuższego czasu. Skwer pod muzeum, ok centrum miasta, wartościowy grunt. Zaraz w planach kolejny, ta galeria co miała stań na Jagiellońskiej, tyle że nie wypaliło. Ale co cholera komu wadził plac Św. Floriana, czy jak to się tam zwie koło straży pożarnej? Myjnie trzeba było postawić, jak już by mało obleśnie ten obszar wyglądał, bez tej myjni. A wcale nie takie stare brzózki na stacji Zasanie to komu szkodziło? Ani to nie przeszkadzało na peronie ani zabudowaniom i tym starym i tym nowym. Topole na Winnej Górze to trzeba było wyciąć przecież, bo mimo że dbane od ładnych nastu lat, to już w sprzedaży działek przeszkadzały .. po obu stronach. A jak mi k*tasy z tej firmy co to ma jakieś tam układy z tym i tamtymi wycinali drzewo które wyrastało z mojej posesji, ale było lekko pochylone na drogę, to drewna nie chcieli oddać i kazali pismo pisać do urzędu, ale o zgodę nie pytali. A nie daj Bóg jak ja bym się ośmielił wyciąć drzewo sam to by pewnie mnie antyterroryści o 6 rano z domu wyciągnęli. A sąsiadowi jak drzewo zagrażało to 2 lata się użerał o pozwolenie na wycinkę. Zalać betonem i będzie spokój.
Żaden urzędnik od 1944 do dzisiaj w Polsce ludowej za swoje błędne decyzje nie poniósł kary .
Jak patrzę na stare fotografie z Przemyśla, to nie widzę na wpół spruchniałych, starych drzew, grożących przechodniom śmiercią w trakcie burz, zasłaniających światło z latarni, co powoduje że w zimie gdy mróz - jest jasno i pusto na ulicach, a w lecie - gdy ciepło, to na ulicach ciemno :) Hmmm, gdzie są ładne przystrzyżone, zadbane drzewka, ale coż... rzecz gustu
Nie wiem kogo ty masz na myśli, ale był taki urzędas z magistratu którego ja mam na myśli i który nie pracuje od wielu lat. Poniósł zasłużoną karę i teraz się buja, bo go nikt nie chce zatrudnić. Prezio go olał, platforma jak rządziła też go olała, piotruś nie chciał z nim gadać, a podobno z jego ojcem byli na ty, ale gość trzeba przyznać miał jaja, bo sprzeciwił się wycince drzew przy Jagiellońskiej, gdzie miała być galeria handlowa. Są drzewa a byłaby pustynia. A kogo ty kasander masz na myśli?
Najważniejsze pytanie jakie zapewne nurtuje wszystkich czytelników (mieszkańców Przemyśla) brzmi: czy ten niekompetentny urzędnik z UM odpowiedzialny za środowisko (zieleń) poniósł już karę i jaką?
Przecież już od zgoła kilkunastu lat czyli od objęcia władzy przez obecnie rządzącego watażkę i jego kompanów nikt nie został ukarany oraz pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a więc ten wynaturzony, patologiczny procedr profanacji i dewastacji zieleni trwa nadal w najlepsze !!!
PO CO NAM DRZEWA W MIEŚCIE? - EKOLOGIA.PL