Co kraj to obyczaj – również w kwestii pielęgnacji urody. Kobiety z czterech stron świata mają swoje ulubione sposoby na piękne ciało, włosy czy nieskazitelną cerę. Pomysłów nie brakuje żadnej z nas, ale prawdziwymi ekspertkami w kwestii naturalnych metod dbania o urodę pozostają mieszkanki krajów Orientu.
Arabskie piękności – skromne, ale zachwycające. Sekret ich piękna można zawrzeć w trzech słowach: hammam, halawa i henna. Hammamy, kamienne łaźnie parowe, dziś wprawdzie coraz mniej popularne, acz nierozerwalnie związane z tradycją, to miejsca gdzie Arabki dbają o swój wygląd.
Długie, gęste i mocne włosy na głowie to duma wielu hindusek, oznaka zdrowia i symbol piękna. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji do późnej starości pozostają czarne jak noc i lśniące niczym wypolerowany heban. Ich sekret skrywa się w ajurwedzie wykorzystującej moc naturalnych olejków. W Indiach używa się ich kilkadziesiąt rodzajów, mieszanych ze sobą oraz rozmaitymi dodatkami – np. pastą z indyjskiego agrestu (amli) czy też niezwykle popularnym pudrem z orzechów (shikakai).
Ich wiek trudno ocenić po wyglądzie, młodość zachowują o wiele dłużej niż statystyczna Europejka. W obszernych kosmetyczkach próżno szukać popularnych u nas kosmetyków kolorowych – pudrów, fluidów, korektorów. Zamiast doraźnie maskować niedoskonałości cery, konsekwentnie walczą o jej zdrowy i naturalny wygląd. Każdego dnia używają przeciętnie 18 produktów do pielęgnacji twarzy, które nakładają zawsze w kolejności od lekkich po gęste. Typowy rytuał pielęgnacyjny to sześć, a czasem i dziesięć kroków: oczyszczanie olejami, tonizowanie, wklepywanie serum, emulsji, ampułek lub tzw. esencji, masaż twarzy i nakładanie ulubionego kremu (również pod oczy i na powieki), a na koniec filtra UV lub kremu BB.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze