Droga, która prowadzi do państwa Pieniążków, w niczym nie przypomina drogi do zabudowań ludzkich. To zwykły polny dukt, na dodatek bardzo stromy i wyboisty. Po opadach deszczu lub śniegu staje się nieprzejezdny. Kilka razy nie mogła po niej dotrzeć karetka pogotowia ratunkowego.
Państwo Pieniążkowie mieszkają w tym miejscu od przeszło 40 lat. Wokół las i pola. W oddali widać prześwitujące między gałęziami dachy budynków. – Kiedyś mieszkali tutaj ludzie, było kilka domów. Wszyscy już pomarli i nic nie zostało. Tylko sad – opowiada pan Ludwik, pokazując na sąsiadujące z jego posesją drzewa[paywall].
Starsze małżeństwo żyje tu samotnie, choć nie jest odizolowane od świata. Mają prąd, oglądają telewizję. Jeżdżą do wsi do sklepu quadem. Zakupy zawsze muszą robić na zapas, bo droga nawet gdy jest przejezdna, do przyjemnych nie należy. – Wystarczy, że lekko popada i już się robi błotnista maź i ślizgawka – mówi pan Ludwik.
Nieraz się zdarza, że ktoś przy niesprzyjającej pogodzie się tu zapędzi i utknie. – Trzy lata temu w Wielką Sobotę zajechały tu dwie turystki. Było po deszczu i niedaleko nas ugrzęzły w błocie i ani do przodu, ani do tyłu. Pół dnia ciągnikiem wyciągaliśmy ich samochód do utwardzonej drogi – wspominają.
Czasem sprawy przybierają dramatyczny obrót. Kilka razy zdarzyło się, że do starszego małżeństwa nie mogło dojechać pogotowie. – Ostatnio się zakopało i straż musiała ciągnąć karetkę. Kilka razy ratownicy szli do Pieniążków pieszo – mówi pani Maria.
– Raz w tygodniu odwiedza nas opiekunka z GOPS-u, która robi zakupy, załatwia różne sprawy. Ale nieraz dzwoni, że nie dojedzie, bo droga jest nieprzejezdna – opowiada Maria Pieniążek.
Mówią, że remont drogi obiecał w tym roku wójt gminy Dubiecko. Ten potwierdza te słowa. – Tak było. Będziemy do tego wykorzystywać naszą koparkę, ale obecnie jest potrzebna w innym miejscu. Myślę, że do końca sierpnia uda nam się wyrównać tę drogę tak, aby można nią było przejechać – zapowiada Wiesław Bembenek. – Nie będzie to jednak taki remont, jakiego ci państwo by sobie życzyli. Nie mamy na to środków finansowych – zastrzega.
Do Pieniążków można dojechać na dwa sposoby. „Od dołu” krótszą drogą, ale w gorszym stanie i bardziej stromą. Ten odcinek wynosi około 1 km. Dłuższa droga „od góry” prowadzi z drugiej strony. Jest w lepszym stanie, bo na większej części została utwardzona i pokryta żwirem. Bezpośredni, kilkusetmetrowy dojazd do starszego małżeństwa prowadzi natomiast polną drogą, tylko trochę lepszą niż ta „od dołu”. To ten fragment planuje poprawić wójt. – Wyrównamy teren, nieco go utwardzimy i obetniemy gałęzie tak, żeby nie przeszkadzały w przejeździe samochodu – mówi W. Bembenek.
Wadą tego rozwiązania jest jednak długość tej trasy – wynosi ona 7 km.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze