Krzyż na Lipowicy upamiętnia miejsce straceń i pochówku wielu mieszkańców Przemyśla i okolic. – Do dzisiaj wielu z nich jest tutaj pochowanych – podkreśla Janusz Galiczyński, który doprowadził do postawienia nowego krzyża.
Nie wiemy, czy 29 listopada 1943 r. był tak samo mroźny jak tegoroczny. Wiemy jednak, że w miejscu gdzie spotkaliśmy się w samo południe, pochowano 10 mieszkańców Przemyśla i Żurawicy rozstrzelanych przez hitlerowców. Był to odwet za to, że 3 dni wcześniej pięciu żołnierzy Armii Krajowej zniszczyło halę fabryczną, magazyn i większość materiałów w niemieckiej Fabryce Wozów na przemyskim Błoniu. Najmłodszy z zabitych miał[paywall] 17 lat.
Niemcy rozstrzelali ich przy ul. Lwowskiej, a ich ciała zakopali w lesie na Lipowicy. Dopiero w czerwcu 1945 r. ofiary zostały ekshumowane i pochowane we wspólnej mogile na Cmentarzu Zasańskim. W grobie tym spoczywają w sumie 32 osoby, z czego połowa jest nieznana.
Janusz Galiczyński od kilku lat swoją energię kieruje na odnawianie miejsc pamięci w Przemyślu. Wyremontował już pomnik upamiętniający zamordowanie 10 mężczyzn oraz ich zbiorową mogiłę. Teraz przyszedł czas na miejsce ich tymczasowego pochówku. Upamiętniał je drewniany krzyż. Niestety był już mocno zniszczony i zgnity.
Z prośbą o postawienie nowego krzyża zwrócił się do niego syn jednego z zabitych wtedy podhalańczyków. – Nie mogłem mu odmówić – mówi J. Galiczyński.
Mężczyzna zwraca uwagę, że w tym miejscu nie tylko pochowano wspomnianych dziesięciu z Lwowskiej, ale rozstrzelano i pogrzebano więcej osób. – Do dzisiaj wielu z nich jest tutaj pochowanych – podkreśla. – Tutaj zostali rozstrzelani Kurpielowie z Tarnawiec, którzy pomagali żydom. Ludzi zakopywano, gdzie się tylko dało – dodaje.
Starania o przeprowadzenie prac na Lipowicy rozpoczął zaledwie miesiąc temu. – Zezwolenie od konserwatora zabytków dostałem w ciągu czterech dni. To powinno się znaleźć w Księdze Guinnessa – mówi.
Prace przeprowadzono dzięki współpracy pana Janusza z dyrektorem Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej Janem Jaroszem i dyrektorem rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Dariuszem Iwaneczką. – Pan Janusz niczym wyrzut sumienia szturchnął nas, przypominając o tym bardzo ważnym miejscu – mówi J. Jarosz.
Nowy krzyż poświęcili: ks. Jerzy Mokrauz, proboszcz parafii prawosławnej w Przemyślu i ks. Stanisław Bartmiński, emerytowany proboszcz z Krasiczyna. – Pan Janusz to człowiek, który ma w Przemyślu jakąś misję do spełnienia i spełnia ją. To jest przykład na to, że jedna osoba może pociągnąć za sobą wielu ludzi i potrafi do tego przekonać też wiele instytucji – mówi ks. Mokrauz. – U Pana Boga nie ma różnic między ludami i narodami – zaznacza ks. Bartmiński. – Tu zginęli także krasiczyńscy parafianie – dodaje.
– Wiedza o tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się w tym miejscu, nie jest niestety powszechna. Krzyż, który został tu dzisiaj poświęcony, jest przede wszystkim znakiem naszego szacunku, ale pełniej możemy oddać hołd tutaj pomordowanym mówiąc o nich głośno oraz zachowując w naszych sercach wspomnienie o nich – powiedział prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Życzył J. Galiczyńskiemu, żeby kontynuował swoje dzieło odnawiania miejsc pamięci.
Salwę honorową oddali żołnierze 5 Batalionu Strzelców Podhalańskich. Wydarzenie uświetniła orkiestra dęta z Medyki, której przyjazd umożliwił właściciel firmy Almar.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A ten pajac z Krasiczyna wraz z braciszkiem bywa wszedzie
Chwała panu Januszowi. Ale rodzi się też pytanie; widzę na zdjęciach Prezydenta z Przewodniczącą RM, pytam więc dlaczego tematem nie zajął się stosowny urzędnik wydziału który powinien o takich miejscach pamiętać? Dlaczego p.Janusz musi za kogoś wykonywać robotę?
Dlatego zająłem sie tą sprawą bo prosił mnie syn zabitego podhalańczyka, biegałem po urzędach załatwiałem sprawę prosiłem 4 księży przyszło dwóch miało być 3 Polskich stało się nie ze mojej winy. Dostałem podziękowania od pani Sawickiej natomiast prezydent miał dyplom za 3 złote ale schował do kieszeni i schował taki jest szacunek dla tego miejsca przez prezydenta Przemyśla a publicznie powiedział ze wezwie mnie na rozmowę i chce mnie wspierać ale jak? skoro przez wiele lat nikt z Polaków nie dbał o te miejsca na drugi rok ma być wydobycie resztę ludzi zakopanych w tym lesie jedyną osobą jaką naprawdę jest zainteresowana tą sprawą jest przewodnicąca rady miasta Pani Sawicka byli zaproszeni harcerze ziemi Przemyskiej orlęta ale nie przyszli krzaki nie ma kto wyciąć gdzie są? patrioci ja sam nie jestem w stanie zrobić wszystkiego gdyby wspali by ludzie dla których dobro tego kraju jest ważne można by zrobić wiele proszę o pomoc chciałem poinformować ze 17 Września odbyła się msza na Błoniu za pomordowanych a byłem w Tarnawcach i prosiłem aby zrobić ją w tej wiosce sołtyś nie zgodził się wniosek jest taki ze Polacy z tej wioscki wstydzą się Polaków pomordowanych przez Niemców ale na drugi rok chce zrobić uroczystości pomordowanych z tej wioski chodzi o kurpieluw jeżeli mają być inni księża proszę o pomoc bo za darmo nie pójdą zapłacie i nie krytykujcie miejcie żal do prezydenta bo to państwo powinno to robić ja robię uroczystości za darmo nikt mnie nie płaci dam przykład w poprzedniej władzy na Słowackiego kapliczka obita deskami wzięli 12 tysięcy dotacji przegrali wybory i nie zrobili czepcie się ich gdzie są pieniądze? na lipowicy zapytałem się Bakuna powiedział ze ich rozliczy pozdrawiam
W artykule doszło do pomyłki ze orkiestrę z medyki przywiozła firma Almar nie jest to prawdą na prawdę przywiozła firma EUROBUS serdecznie dziękujemy wszystkim pracownikom tej firmy oraz jej właścicielowi za dobre serce jeszcze raz przepraszam za pomyłkę
A ze radny K nie wpadł na ten pomysł
A ten pajac z Krasiczyna wraz z braciszkiem bywa wszedzie
Chwała panu Januszowi. Ale rodzi się też pytanie; widzę na zdjęciach Prezydenta z Przewodniczącą RM, pytam więc dlaczego tematem nie zajął się stosowny urzędnik wydziału który powinien o takich miejscach pamiętać? Dlaczego p.Janusz musi za kogoś wykonywać robotę?