Reklama

Dzięki panu Januszowi krzyż na Lipowicy został odnowiony [ZDJĘCIA]

03/12/2018 19:58

Krzyż na Lipowicy upamiętnia miejsce straceń i pochówku wielu mieszkańców Przemyśla i okolic. – Do dzisiaj wielu z nich jest tutaj pochowanych – podkreśla Janusz Galiczyński, który doprowadził do postawienia nowego krzyża.

Nie wiemy, czy 29 listopada 1943 r. był tak samo mroźny jak tegoroczny. Wiemy jednak, że w miejscu gdzie spotkaliśmy się w samo południe, pochowano 10 mieszkańców Przemyśla i Żurawicy rozstrzelanych przez hitlerowców. Był to odwet za to, że 3 dni wcześniej pięciu żołnierzy Armii Krajowej zniszczyło halę fabryczną, magazyn i większość materiałów w niemieckiej Fabryce Wozów na przemyskim Błoniu. Najmłodszy z zabitych miał[paywall] 17 lat.

Niemcy rozstrzelali ich przy ul. Lwowskiej, a ich ciała zakopali w lesie na Lipowicy. Dopiero w czerwcu 1945 r. ofiary zostały ekshumowane i pochowane we wspólnej mogile na Cmentarzu Zasańskim. W grobie tym spoczywają w sumie 32 osoby, z czego połowa jest nieznana.

Reklama

 

Pozwolenie w 4 dni

Janusz Galiczyński od kilku lat swoją energię kieruje na odnawianie miejsc pamięci w Przemyślu. Wyremontował już pomnik upamiętniający zamordowanie 10 mężczyzn oraz ich zbiorową mogiłę. Teraz przyszedł czas na miejsce ich tymczasowego pochówku. Upamiętniał je drewniany krzyż. Niestety był już mocno zniszczony i zgnity.

Z prośbą o postawienie nowego krzyża zwrócił się do niego syn jednego z zabitych wtedy podhalańczyków. – Nie mogłem mu odmówić – mówi J. Galiczyński.

Mężczyzna zwraca uwagę, że w tym miejscu nie tylko pochowano wspomnianych dziesięciu z Lwowskiej, ale rozstrzelano i pogrzebano więcej osób. – Do dzisiaj wielu z nich jest tutaj pochowanych – podkreśla. – Tutaj zostali rozstrzelani Kurpielowie z Tarnawiec, którzy pomagali żydom. Ludzi zakopywano, gdzie się tylko dało – dodaje.

Reklama

Starania o przeprowadzenie prac na Lipowicy rozpoczął zaledwie miesiąc temu. – Zezwolenie od konserwatora zabytków dostałem w ciągu czterech dni. To powinno się znaleźć w Księdze Guinnessa – mówi.

 

Wyrzut sumienia

Prace przeprowadzono dzięki współpracy pana Janusza z dyrektorem Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej Janem Jaroszem i dyrektorem rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Dariuszem Iwaneczką. – Pan Janusz niczym wyrzut sumienia szturchnął nas, przypominając o tym bardzo ważnym miejscu – mówi J. Jarosz.

Reklama

Nowy krzyż poświęcili: ks. Jerzy Mokrauz, proboszcz parafii prawosławnej w Przemyślu i  ks. Stanisław Bartmiński, emerytowany proboszcz z Krasiczyna. – Pan Janusz to człowiek, który ma w Przemyślu jakąś misję do spełnienia i spełnia ją. To jest przykład na to, że jedna osoba może pociągnąć za sobą wielu ludzi i potrafi do tego przekonać też wiele instytucji – mówi ks. Mokrauz. – U Pana Boga nie ma różnic między ludami i narodami – zaznacza ks. Bartmiński. – Tu zginęli także krasiczyńscy parafianie – dodaje.

– Wiedza o tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się w tym miejscu, nie jest niestety powszechna. Krzyż, który został tu dzisiaj poświęcony, jest przede wszystkim znakiem naszego szacunku, ale pełniej możemy oddać hołd tutaj pomordowanym mówiąc o nich głośno oraz zachowując w naszych sercach wspomnienie o nich – powiedział prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Życzył J. Galiczyńskiemu, żeby kontynuował swoje dzieło odnawiania miejsc pamięci.

Reklama

Salwę honorową oddali żołnierze 5 Batalionu Strzelców Podhalańskich. Wydarzenie uświetniła orkiestra dęta z Medyki, której przyjazd umożliwił właściciel firmy Almar.

 


 


pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    scd - niezalogowany 2018-12-04 08:30:34

    A ze radny K nie wpadł na ten pomysł

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ton - niezalogowany 2018-12-04 16:10:01

    A ten pajac z Krasiczyna  wraz z braciszkiem bywa wszedzie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    erty - niezalogowany 2018-12-04 16:40:05

    Chwała panu Januszowi.    Ale rodzi się też pytanie;  widzę na zdjęciach Prezydenta z Przewodniczącą RM, pytam więc  dlaczego tematem nie zajął się  stosowny urzędnik   wydziału który powinien o takich miejscach pamiętać?  Dlaczego p.Janusz musi za kogoś wykonywać robotę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama