Podopieczne Michała Kubisztala odniosły pierwsze zwycięstwo w tzw. grupie mistrzowskiej i zważywszy na niezły terminarz II rundy rywalizacji, mają spore szanse na powtórzenie ubiegłorocznego wyniku, czyli zajęcie 4. miejsca w tabeli. Miejsca, które dałoby Eurobud JKS szansę na ponowne pokazanie się w szczypiorniackiej Europie. Tegorocznymi występami narobiły sporego apetytu.
Mistrz Ukrainy nie jest łatwym rywalem. Eurobud JKS przekonał się o tym choćby 24 listopada ub.r., kiedy uległ u siebie 25:27. Był to jednak czas sporego kryzysu ekipy prowadzonej jeszcze przez Norwega Reidar Møistada, więc nie był to adekwatny wyznacznik sił, możliwości i umiejętności obu zespołów. W niedzielne (16 kwietnia br.) popołudnie można było już się silić na porównania. Te wyszły na korzyść jarosławskiego zespołu, który dość pewnie pokonał Galyczankę.
Pierwsze 30 minut należało jednak do ambitnej, walecznej i nieustępliwej ekipy Walerija Andronowa. Bramkę otwarcia zdobyła Olesia Diaczenko i choć w 6. min miejscowe wyszły na prowadzenie 3:1, przewaga należała do lwowianek. Były dokładniejsze i staranniejsze w defensywie. Co prawda nie miały aż takiego wsparcia w najskuteczniejszej zawodniczce PGNiG Superligi, czyli Darii Dmytryszyn, którą gospodynie dość skutecznie izolowały, ale za to akcenty ofensywne rozkładały się na więcej niż u miejscowych zawodniczek. W 23. min, po trafieniu Anastasi Meleketsevej było 10:12. Wydawało się, że w końcówce I odsłony jarosławianki weszły na odpowiedni poziom. Trafiły trzy razy z rzędu (Valentina Nestsiaruk, Wiktoria Gliwińska i Sylwia Matuszczyk), objęły w 27. min prowadzenie 13:12, ale finalnie, zasłużenie, do szatni z bramkową inicjatywą zeszły mistrzynie Ukrainy.
Te jeszcze przez 4 minuty II połowy były w stanie utrzymywać koncentrację i skuteczność. W 34. min wynik brzmiał 15:17. Jarosławska maszyna jednak zaczęła się rozpędzać. Głównodowodzące były zdecydowanie najlepsze na parkiecie Valentina Nestsiaruk i Małgorzata Trawczyńska. To ich trafienia, przypieczętowane bramką W. Gliwińskiej dały znakomitą serię 6:0 i objęcie w miarę bezpiecznego prowadzenia w 41. min – 21:17. Kiedy doświadczona playmakerka Eurobud JKS trafiła po raz kolejny dwukrotnie z rzędu, przewaga gospodyń w 49. min urosła do najwyższych w spotkaniu rozmiarów – 24:19.
Miejscowe były pewne swego i siebie. Całkiem nieźle i rozsądnie forsowały tempo gry. To dobrze wróżyło przed decydującymi fragmentami. W końcówce zawodniczki ze Lwowa rzuciły wszystko na jedną szalę, ale były w stanie zniwelować straty do dwóch bramek. Po rzucie karnym A. Meleketsevej w 59. min było 27:25. Ostatnie słowo należało do teamu M. Kubisztala. Najpierw Lesia Smolich, a na finał MVP spotkania – M. Trawczyńska znalazły drogę do siatki przyjezdnych i Eurobud JKS mógł cieszyć się z w pełni zasłużonego triumfu.
Eurobud JKS Jarosław – Galyczanka Lwów 29:25 (13:14)
Eurobud JKS: Kucharczyk, Kordowiecka – Bancilon 0, Dorsz 2, Trawczyńska 9, Matuszczyk 1, Wołownyk 0, Gliwińska 5, Nestsiaruk 9, Mokrzka 2, Zimny 0, Smolich 1, Strózik 0, Kozimur 0.
Galyczanka: M. Poliak, Saltaniuk, Stadnyk – Diaczenko 3, Zdrila 0, Hołynska 0, Tkacz 2, Markewycz 1, Hutnyk 0, Prokopiak 1, Martyniuk 2, Slobodian 1, Konovalova 5, Kozak 1, Meleketseva 4, Dmytryszyn 5.
Sędziowały: Urszula Lesiak i Małgorzata Lidacka (obie z Krakowa). Kary: Eurobud JKS – 8 min; Galyczanka – 12 min. Widzów: 500.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze