Po niezwykle kontrowersyjnej porażce w Ostrowcu Świętokrzyskim, w której negatywnym bohaterem był arbiter tego meczu, można było liczyć, że KS Wiązownica będzie chciał sobie to odbić w domowym starciu ze Świdniczanką Świdnik. Był faworytem, ale zawiódł.
Niewykorzystany rzut karny przez Arkadiusza Kasię w 6. min – mimo zdobycia prowadzenia – zemścił się w II połowie. Zespół Walerija Sokołenki doznał nieoczekiwanej porażki. Czy beniaminek z Lubaczowa płaci frycowe? Pewnie tak, ale za długo to trwać nie może. Trzecia liga to nie czwarty front, gdzie dzielili i rządzili. Tutaj każdy błąd wiele kosztuje. Ich popełnianiu trochę sprzyja ciągła rotacja w składzie, bo stagnacja rodzi powtarzalność i pewność siebie. Przed lubaczowianami było trudne zadanie, bo musieli rywalizować z zespołem, który trzy dni wcześniej maksymalnie poprawił sobie morale. Strzelił rywalowi (na jego boisku) aż 9 bramek i siłą rzeczy chciał pójść za ciosem. I poszedł, a ofiarą stała się Pogoń-Sokół. Pora na przełamanie! Dla obu zespołów.
Pogoń-Sokół Lubaczów – Avia Świdnik 1:1 (0:0)
***
KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – KS Wiązownica 2:1 (0:1)
***
W innych meczach: Siarka – Podhale 1:1 (1:0), Świdniczanka – Lewart 0:2 (0:0), Sandecja – Czarni 6:0 (1:0), Korona II – Wisła II 4:1 (2:0), Chełmianka – Podlasie 0:1 (0:0), Unia – Wisłoka 1:9 (1:5), Wiślanie – Star 1:1 (0:1).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze