Reklama

Fundacja powstała z potrzeby serca

Rozmowa z prezesem Fundacji Pomocy Dzieciom Przewlekle Chorym „jerzyk” w Przemyślu Arturem Cielińskim.

Fundacja powstała w listopadzie 2010 roku. Dlaczego?
– To pewnie banał, ale po to, aby pomagać innym. Aby spróbować oddać to dobro, które dostaliśmy od innych ludzi w trakcie choroby mojego syna Mateusza. Przez wiele miesięcy odwiedziliśmy setki razy różne polskie szpitale. Na co dzień widzieliśmy jak wygląda chociażby ich zaplecze rehabilitacyjne, zwłaszcza w naszym regionie. A nie wygląda dobrze. Moim marzeniem było pomóc tym ośrodkom. Chcieliśmy działać na ściśle określonym terenie, ale teraz z prośbą o pomoc zwracają się do nas ludzie z drugiego końca Polski[paywall].
Skąd pomysł na nazwę fundacji?
– To ksywka mojego syna Mateusza. Od zawsze był nazywany przez kumpli Jerzykiem i tak zostało.
W grę wchodziła i wchodzi pomoc finansowa czy również inne formy?
– Finansowa tak, ale nie tylko. Od trzech lat prowadzimy własny ośrodek psychologiczno-rehabilitacyjny przy ulicy Słowackiego, gdzie prowadzimy właśnie rehabilitację dzieci, mamy tam pedagoga, psychologa i logopedę. Obecnie pracujemy z dziesięcioosobową grupą dzieci, wśród których są także dzieci autystyczne. Wspólnie z doktorem Maciejem Kuligowskim jesteśmy organizatorami Bieszczadzkich Dni Psychiatrycznych. Łącznie przez pięć lat pomogliśmy ponad stu dzieciakom.
Wcześniej nie miałeś styczności z tego typu działalnością, styczności z tak poważną chorobą. Jak się nauczyłeś prowadzić fundację?
– Cały czas się tego uczę. Uczymy się wszyscy – zarząd i rada fundacji. Wiele zawdzięczamy przede wszystkim naszym wspaniałym wolontariuszom z I Liceum Ogólnokształcącego w Przemyślu, szkół z Duńkowiczek czy Orłów. Wiedzę czerpiemy z funkcjonowania innych. Działamy na specyficznym terenie, gdzie nie ma zbyt wielu dużych firm czy przemysłowych gigantów, dla których wyasygnowanie kilkudziesięciu tysięcy złotych jest pestką. Masz sponsorów, darczyńców, możesz działać. Nie masz, nie istniejesz. Mogę pochwalić się jednak, że jesteśmy coraz bardziej rozpoznawalni.
Konto fundacji wzbogaca się tylko z datków darczyńców?
– Przede wszystkim, ale także na przykład z akcji, którą od czterech lat prowadzimy z Piotrem Tomańskim pod hasłem „Rozkręcamy rehabilitację”. W szkołach Przemyśla i powiatu przemyskiego zbieramy plastikowe nakrętki i wymieniamy je na pieniądze. Jesteśmy organizacją pożytku publicznego, więc mamy także wpływy z jednego procentu podatku. Wpłaty mamy z całej Polski. Podczas Bieszczadzkich Dni Psychiatrycznych prowadzimy licytacje gadżetów, które zasilają nasze konto. Czasami mile zaskakują nas anonimowi darczyńcy, którzy ni stąd, ni zowąd wpłacą na rzecz fundacji sporą darowiznę.
Jakie plany na przyszłość?
– Chcemy się rozwijać, pomagać coraz szerszemu gronu dzieci. Bardzo pomogłaby nam w tym wygrana w totka. Czasami spotykamy się z dziećmi, którym pomogliśmy. Kiedy widzisz na ich twarzach uśmiech od ucha do ucha, to wiesz, że to, co robisz, ma głęboki sens.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piszący prawdę - niezalogowany 2015-11-09 16:45:28

    Z potrzeby serca? Co za kłamstwo! Pan Artur Cieliński działa w tej fundacji jedynie dla pieniędzy i prestiżu. Swięto ulic 2014, artyści tworzą duże malowidło na płytach pilśniowych, poświęcają swój czas i pieniądze żeby pomóc dzieciom, bo fundacja Jerzyk przez cały czas trwania imprezy obnosi się tym, że sprzeda dzieło na licytacji a pieniądze przekaże na cele charytatywne. Oczywiście zdjęcia Pana Cielińskiego pod malowidłem żeby we wszystkich mediach było zaznaczone jak fundacja pomaga. Impreza się skończyła, malowidło czekało kilka miesięcy na odbiór,  mnóstwo ludzi dopytywało się gdzie ta aukcja bo chcieliby spróbować kupić dzieło. Liczne telefony do fundacji i przypominanie nie pomogło. Jak każdy usłyszał o pomocy fundacji zanim od tej pomocy doszło to oczywiście na prawdziwą pomoc już szkoda czasu. Po dłuższym czasie malowidło zostało przekazane chyba do MDKu czy jakiejś świetlicy. Tak właśnie wygląda pomoc z potrzeby serca w wydaniu Pana Artura CIelińskiego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama