Reklama

Gdzie są dziki zastrzelone przy ul. Słowackiego? [WIDEO]

Na jakiej podstawie i dlaczego zastrzelone w środku osiedla przy ul. Słowackiego w Przemyślu, naprzeciw byłego szpitala miejskiego, trzy dziki zostały wydane przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu myśliwemu, który nie miał zgody na prowadzenie odstrzału w tamtym rejonie? 27 stycznia br. nikt takowej nie otrzymał.

Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu otrzymał zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego dokładnie o g. 21.44. Z treści zgłoszenia wynikało, że na ulicy Słowackiego w Przemyślu jakaś osoba (bądź osoby) strzela do dzików.

Na miejsce zdarzenia udał się policyjny patrol, który potwierdził zgłoszenie. Policjanci rozpoczęli czynności sprawdzające. Te prowadzone były w kierunku naruszenia przepisów prawa łowieckiego.

Artykuł 51. Ustawy prawo łowieckie mówi, że strzelanie do zwierzyny w miejscach publicznych podlega karze grzywny do pięciu tysięcy złotych, natomiast osoba naruszająca przepisy artykułu 52. tejże ustawy (chodzi w nim m.in. o posiadanie narzędzi i urządzeń do kłusownictwa – przyp. aut.) podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do jednego roku.

Zanim przyjechał radiowóz

Zanim przyjechał radiowóz, zastrzelone dziki, w środku osiedla, odnaleźli mieszkańcy oddalonych o kilkadziesiąt metrów bloków. Dokładnie opowiedzieli nam przebieg wydarzeń.

Reklama

– Było około godziny 21.30. Usłyszałem trzy nieco przytłumione strzały. Za moment czwarty. Wcześniej widziałem te dziki, ale w dość sporej odległości. Myślałem, że ktoś rzucił jakieś petardy, aby je wypłoszyć – opowiadał nam jeden z mieszkańców bloków na tym osiedlu.

– Wyszedłem na balkon, ale niczego nie zauważyłem. Za moment zadzwonił do mnie sąsiad i mówi, że ktoś zastrzelił dzika, który leży obok śmietnika. To znaczy, zwierzę nie zostało zastrzelone dokładnie tam. Było ranne, dotarło w okolice śmietnika i tam padło obok tui. To była locha. Sąsiad poszedł jeszcze sprawdzić i kilkanaście metrów dalej znalazł dwa kolejne zastrzelone dziki. Prawdopodobnie ktoś musiał użyć tłumika, bo przy normalnym strzale reszta ucieka. Tymczasem strzały oddane zostały jeden po drugim – dodał.

Inny mieszkaniec dodał, że ktoś musiał strzelać z broni kulowej, pociskami o dużej energii, bo do odstrzału dzika, a to przecież jest gruba zwierzyna, musi być użyty spory pocisk o energii powyżej dwóch tysięcy dżuli.

Reklama

Przypomnijmy tylko, iż zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem łowieckim myśliwy może strzelać do zwierząt m.in. w odległości nie mniejszej niż 150 m od zabudowań mieszkalnych.

– Ktoś przyjechał białym dostawczym samochodem, wyciągnął jakieś papiery i powiedział policji, że on ma tu pozwolenie na odstrzał. I zabrał te dziki – informuje świadek zdarzenia.

Trzeba odstrzał zgłosić

W Przemyślu umowę na prowadzenie odstrzału dzików zawarł z myśliwymi Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Przemyślu. Myśliwych jest kilkunastu.

Jak już informowaliśmy w poprzednim materiale, za każdym razem, kiedy proszeni są o interwencję, mają obowiązek to zgłosić m.in. Straży Miejskiej w Przemyślu.

Reklama

Sprawdziliśmy więc, w jakich miejscach wydana została zgoda na odstrzał. Feralnego dnia, 27 stycznia br., odstrzał miał być prowadzony (według zgłoszeń w Straży Miejskiej w Przemyślu) na ulicach: Ułańskiej (2,1 km od miejsca zdarzenia), Pikulickiej (1,5 km), Potokowej (3,3 km), Armii Krajowej (5,1 km), Łętowskiej (4,5 km) i Brzozowej (3,7 km).

Strzelał na podstawie zgłoszenia...

Mając to na uwadze, zwróciliśmy się do Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu z kilkoma pytaniami.

Na jakim etapie jest postępowanie/śledztwo w sprawie zastrzelenia trzech dzików w okolicach osiedla przy ul. Słowackiego oraz czy funkcjonariusze sprawdzali, czy w tamtym regionie ktoś miał wydane m.in. przez Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Przemyślu i zgłoszone do Staży Miejskiej w Przemyślu pozwolenie na przeprowadzenie takiej akcji?

Reklama

Policja zabezpieczyła miejsce zdarzenia

– Nasi funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia, a następnie wykonali czynności procesowe w granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa przed ich utratą, zniszczeniem lub zniekształceniem – powiedziała oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Przemyślu asp. szt. Małgorzata Czechowska.

– W szczególności chodziło o oględziny miejsca zdarzenia, oględziny tusz dzików, a także eksperymentu procesowego z udziałem myśliwego, który przeprowadził odstrzał. Z przeprowadzonych ustaleń wynika, że odstrzał dzików został przeprowadzony zgodnie z prawem przez osobę do tego upoważnioną – myśliwego będącego członkiem Polskiego Związku Łowieckiego działającego na podstawie umowy zawartej z gminą miejską w Przemyślu na redukcyjny odstrzał dzików w granicach administracyjnych miasta Przemyśla poprzez wykonanie polowań indywidualnych. Rozpoczęcie odstrzału zostało zgłoszone przez jego wykonawcę.

– Akta sprawy przekazaliśmy do Prokuratury Rejonowej w Przemyślu i jeśli prokurator po analizie materiału dowodowego stwierdzi, że przepisy dotyczące odległości oddanych strzałów nie zostały zachowane, wówczas zostanie przeprowadzone odrębne postępowanie w kierunku potwierdzenia zaistnienia wykroczenia – dodała.

Urząd pozwolenia nie potwierdza

Co się stało z padłymi zwierzętami i – jeśli zostały wydane tzw. osobom trzecim – to: komu, na jakiej podstawie i dlaczego, skoro stanowiły dowód w sprawie?

Reklama


Przeczytaj też: 
Ktoś zastrzelił dziki między blokami w Przemyślu


– Tusze zwierząt, po wykonaniu przez naszych funkcjonariuszy czynności procesowych w postaci oględzin, zostały[paywall] zabezpieczone przez myśliwego, który zrealizował odstrzał. Wydanie tusz zostało przeprowadzone na podstawie wymienionej wcześniej umowy – odpowiedziała asp. szt. M. Czechowska.

Nadal jednak pozostaje otwarte pytanie: dlaczego strzelano w środku osiedla, łamiąc prawdopodobnie prawo łowieckie i kto dostał pozwolenie na odstrzał w rejonie osiedla na Słowackiego, skoro takiego pozwolenia 27.01. b.r. Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Przemyślu nie potwierdza.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-02-10 19:15:10

    ''Co się stało z padłymi zwierzętami'' No to spróbuję pokrótce odpowiedzieć na to pytanie:Z dzika można przyrządzić bardzo wiele ''przysmaków'' np. grochówkę myśliwską, gulasz, zrazy z dzika, żeberka z dzika, kiełbasę, szynkę, a nawet steki i pyzy nadziewane mięsem z dzika etc.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    superdrab_21 2022-02-10 19:59:47

    Czy strzelający posiadał broń legalnie, czy też nie? Dlaczego wydano  truchła dzików osobie która posiadała co prawda uprawnienia, ale do nich nie strzelała i przebywała ponoć w tym czasie gdzie indziej? POWINNY ZOSTAĆ ZABEZPIECZONE PRZEZ POLICJĘ.  Odpowiedzi na te pytania powinni znać śledczy. Znając jednak życie i przemyskie specyficzne powiązania rodzinno-partyjno- kolesiowskie, a także okoliczności i czas zdarzenia, sprawa zmierza do  "zamiecenia pod dywan" Mam jednak nadzieję, że śledczy jako profesjonaliści ustalą tego przestępcę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości