Kilkanaście dni temu w murze „podpierającym” plac Katedralny zrobiła się wyrwa. Wypadło sporo zespojonych kamieni, pękają kolejne fragmenty. Choć mieszkańcy okolicznych kamienic, zwłaszcza tej przy placu Katedralnym 6, czyli dawnym pałacu biskupim, mają odmienne zdanie, Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu nie widzi podstaw do szybkiej reakcji i jakiegokolwiek zabezpieczenia tego miejsca.
Kilka razy pisaliśmy już o problemach mieszkańców tej zabytkowej kamienicy. A to wtedy, gdy był problem z instalacjami gazowymi i kanalizacją, a to kiedy odpadał tynk z balkonu, usytuowanego od strony ulicy Fredry.
Teraz pojawił się nowy kłopot. Zdaniem jednej z członkiń wspólnoty mieszkaniowej osuwisko, które pojawiło się kilkanaście dni temu, może zagrażać budynkowi[paywall].
– To prawda, że sporo jest problemów z tą naszą kamienicą. Ale to stary, zabytkowy budynek, na którego remont potrzebne są duże pieniądze. Jako wspólnota systematycznie staramy się krok po kroku remontować, ale potrzebujemy także jakiegoś wsparcia finansowego. Ostatnio zaniepokoiło nas osuwisko, które pojawiło się w murze pod placem Katedralnym – powiedziała Alicja Chruścicka. – Doszło do tego w weekend, dokładnie 18 lub 19 lutego. Kamienie wypadły, zrobiła się spora wyrwa. I tak sobie cały czas leżą. Zgłosiłam to do konserwatora zabytków. Obiecali, że zrobią dokumentację. Nie wiem, czy zrobili. Nie znam się na tym, ale jeśli grunt zacząłby się bardziej osuwać, bo widać, że w zasadzie jest tam sama ziemia, może być niebezpiecznie. Jak zacznie padać deszcz i woda będzie spływać, bo przecież od wieży archikatedralnej w kierunku ulicy Fredry jest spadek terenu, to może żłobić w ziemi, która osunie się coraz bardziej. Oby nie... – z obawą w głosie podsumowała A. Chruścicka.
W odległości kilku metrów od tego miejsca znajduje się obelisk poświęcony błogosławionemu księdzu Jerzemu Popiełuszce, nieco wyżej, ale już w nieco większej odległości, wieża archikatedralna.
Interwencja u Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu Beaty Kot niewiele pomoże, bo – jak nam przekazała – mur nie jest indywidualnie wpisany do rejestru zabytków ani do ewidencji zabytków. Jeśli doszło do opisanej sytuacji, z pewnością powinien zainterweniować Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Przemyślu.
– Nic na ten temat nie wiemy. Warto byłoby, aby mieszkańcy nam to zgłosili. Wówczas możemy zainterweniować. Z pewnością pojedziemy na miejsce i sprawdzimy stan techniczny. Musimy sprawdzić, kto jest właścicielem tego obiektu. Wtedy możemy wydać jakąś decyzję. Ale powiem szczerze, że wydanie decyzji nie jest równoznaczne z natychmiastową interwencją właściciela. Egzekucja co prawda należy do nas, ale od każdej naszej decyzji można się odwołać. I przeróżne instytucje to robią. Obiecuję, że sprawą się zajmiemy, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy właściciel zechce współpracować – wyjaśniła powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Przemyślu Ewa Jagiełło.
Mieszkańcy zgłosili już problem do inspektoratu nadzoru budowlanego. Właścicielem terenu, na którym znajduje się mur, jest miasto, a instytucją odpowiedzialną – Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu.
– Pracownicy Zarządu Dróg Miejskich byli na miejscu. Ocenili, że to osuwisko obecnie nie zagraża strukturze placu. Nie wymaga pilnej interwencji. Przeglądy takich miejsc przeprowadzane są co roku. Kolejna ocena stanu technicznego odbędzie się wraz z końcem zimy. Wówczas ziemia nie będzie już zmrożona, co pozwoli określić, w jakim stopniu będzie trzeba ingerować, jeśli chodzi o zabezpieczenie tego miejsca – wyjaśnił Witold Wołczyk z Wydziału Kultury i Promocji Urzędy Miejskiego w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze