Większość przychodni świadczących podstawowe usługi w zakresie opieki medycznej ma w swojej ofercie rejestrację przez telefon. Nie wszystkie jednak potrafią sobie z tym radzić, wywołując frustrację wśród pacjentów. Ostatnio otrzymaliśmy kilka sygnałów od poirytowanych Czytelników, skarżących się przede wszystkim na NZOZ „Laumed” przy ulicy Grunwaldzkiej w Przemyślu.
– Byłem chory, przeleżałem w łóżku kilka dni i chciałem się zarejestrować do mojej przychodni przy Grunwaldzkiej na kontrolę. To był ostatni tydzień stycznia. Dzwonię rano do rejestracji we wtorek, potem w środę i czwartek. Łącznie kilkanaście telefonów wykonałem. Ani razu nie udało mi się połączyć. Nikt nie podnosił słuchawki. Wreszcie w piątek, z temperaturą, wybrałem się do przychodni, dzwoniąc wcześniej, bo może akuratnie udałoby mi się wreszcie nawiązać połączenie. Cisza. Postanowiłem zrobić pewien eksperyment. Podszedłem jak najbliżej okienka rejestracji i wykręciłem jej numer. Telefon wcale nie dzwonił, bo słuchawka była odłożona na bok. W środku były dwie panie – opowiada jeden z naszych Czytelników[paywall]. – Niemal identyczna sytuacja spotkała mnie w zeszłym roku, tylko wtedy słuchawkę panie przykryły jakąś gazetą. Zapytałem i wtedy, i teraz, dlaczego słuchawka jest odłożona, skoro informują, że można się zarejestrować telefonicznie. Co to za robota? Powiedziałem tym paniom wprost, że z takim podejściem nie zasługują na pracę tutaj. Jest wiele młodych, zdolnych i wykształconych osób, które, nie mając pracy, muszą wyjeżdżać za granicę i tam na przykład podcierać cztery litery jakiemuś starcowi. Dodam, że taka sytuacja to tam nie pierwszyzna. Wiele moich znajomych może potwierdzić moje słowa – zakończył.
My również potwierdzamy, że skarg na tę przychodnię było kilka. Dlatego sami spróbowaliśmy się skontaktować z rejestracją tej placówki. Przez całe przedpołudnie, 2 lutego br., nie było na to szans. Wykonaliśmy dokładnie dwanaście prób. Udało się za trzynastym razem. A skoro się udało, błyskawicznie poprosiliśmy o połączenie z kierownikiem zakładu, bo nuż za czternastym razem telefon znowu by milczał.
– Niczym mnie pan nie zaskoczył, bo problem znam. Skarżą się na to nasi pacjenci, ale póki co, proszę mi wierzyć, nie potrafię znaleźć żadnego rozwiązania tej sytuacji. Zwłaszcza teraz, kiedy różne choroby wręcz się panoszą, przede wszystkim grypa. Tylko w tygodniu, na przełomie stycznia i lutego przyjęliśmy ponad trzystu pacjentów. Do naszej przychodni należy osiem tysięcy osób. Kumulacja jest zawsze rano i wczesnym przedpołudniem. Bywają dni, że kolejka sięga do pobliskiej kwiaciarni – spokojnie tłumaczy kierownik NZOZ „Laumed” Lilianna Kędzierska. – Każdy kij ma dwa końce. Nie znam złotego środka. Kiedy były numerki, ginęły i ludzie się kłócili pod gabinetami, kiedy zdecydowaliśmy się na umawianie ich na konkretne godziny, kilku nie przyszło i robił się zator. Znowu się kłócili. Każdemu proponujemy nieco inne rozwiązanie, prosząc o umawianie wizyty z dwu-, trzydniowym wyprzedzeniem. Nikt nie odchodzi od okienka z niczym – dodała.
Opisaliśmy dr Kędzierskiej konkretną sytuację, o której mówił nasz Czytelnik. – Znamy tego pana. Nie sądzę, aby było tak, jak mówi. Owszem, bywają sytuacje, że pani w rejestracji musi odłożyć na bok słuchawkę, bo do jej obowiązków należy: wpisanie pacjenta do książki, sprawdzenie jego statusu, czyli czy jest ubezpieczony, czy nie, zarejestrowanie go w systemie komputerowym. To trochę zajmuje. Prosimy naszych pacjentów o cierpliwość i wyrozumiałość. Panie na rejestracji spotykają się jednak często z brakiem szacunku i poszanowania ich pracy. Nosimy się z zamiarem zamontowania nagrywarki rozmów telefonicznych, bo dochodzi do permanentnego obrażania, a epitety, które słyszymy w słuchawce, wstyd powtarzać – podsumowała kierownik NZOZ „Laumed”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Witam sam tam nalerze i tak tam caly czas jest rejestracja przez telefon jest nie mozliwa a przy okienku panie zachowuja sie jak by za kare tam siedzialy i sa bardzo nieprzyjemne
To samo w przechodni w szpitalu miejskim
A przychodnia pediatryczna na świętego Jana podobnie. Czasami kilkanaście telefonów nie wystarczy, albo słuchawka odłożona,albo telefon wyłączony.
Ten temat juz byl poruszany.I co z tego jak dalej to samo.nic sie nie zmienilo.
To samo w przychodni dziecinnej na św. Jana . Trzeba fatygowac się z rana osobiście bo słuchawka odłożona na bok. Dodzwonić można się dopiero około 10 jak już przejdzie rejestracyjna fala a wtedy to już oczywiście pielęgniarka informuje że nie ma na dzisiaj miejsca .
NZOZ „Laumed” to najgorsza przychodnia w mieście, tylko i wyłącznie ze względu na Panie, które siedzą w okienku i zapisują pacjentów, o ile zdarzy się taki cud. Tylko i wyłącznie przez nie musiałam się wypisać z tej przychodni. Co najmniej kilka razy zostałam potraktowana gorzej niż pies na wsi (a przy okazji to co się dzieje z psami na wsiach to przechodzi ludzkie pojęcie!Pojeździjcie sobie! Zapraszam do Walawy!) i obrażona przez Panie z okienka. Raz te nad uprzejme Panie miały nawet do mnie problem, bo byłam uśmiechnięta, a nie miałam nadąsanej miny jak one. I znam co najmniej kilka osób, które spotkały się z takim samym problemem. Życzę im zmiany pracy, może gdzieś indziej pokochają swoją pracę. Pozdrawia były pacjent NZOZ „Laumed”.
Naucz się pisać po polsku i bez błędów! Matolstwa nie lecą w przychodni lekarskiej. (ma być: należę)
W Optimie dla dzieci jest tez tragedia!! Tam zeby sie zarejestrowac graniczy z cudem, nie wiem czemu nikt z tym nic nie zrobi!! To jakas kpina
Jestem stałym pacjentem tego przybytku i o ile lek. Bernadetta Amarowicz pod której opieką pozostaję to bardzo sympatyczna i kulturalna kobieta, to te babska w rejestracji (a zwłaszcza ta trzydziestoparoletnia, w krótkich, ciemnych włosach) cechują się wyjątkowym chamstwem, zupełnie tak, jakby pobierały nauki w kierunku bycia nieuprzejmym i opryskliwym. Nie wiem z czego to wynika, ale być może jest to efekt frustrująco niskich zarobków oraz świadomości braku jakiejkolwiek konkurencji w najbliższej okolicy.
dla wszystkich narzekających jest jedna rada - proszę się przepisać do innej przychodni, a nie uczepiliście się tej i narzekacie. przychodnia jest przeładowana ludźmi. jestem stałą pacjentką i ostatnim razem jak tam byłam to opryskliwość i chamstwo ludzi przy okienku i czekających w kolejce mnie przeraziła. Lekarka przyszła przed czasem, niosła ze sobą kawę a już została skomentowana na głos przez pacjentki i później ma się uśmiechać i być zadowolona? Byłam również świadkiem jak ludzie oszukują przy rejestrowaniu, np. nie mają ważnych dokumentów a wymagają przyjęcia, szczególnie ludzie wracający z zagranicy po latach wymagają przyjęcia bez kolejki, bez papierów.
a rejestracja przez telefon...no cóż...nie znam żadnej przychodni w której to działa jak trzeba. trzeba się zastanowić nad całym systemem.
Tez dzwonilem pare razy I sie nie dodzwonilem....
Na Sportowej nie zawsze uda się zarejestrować na ten sam dzień ale Panie odbierają telefon i zawsze starają się pomóc. Na uśmiech odpowiadają uśmiechem a jak ktoś jest nieprzyjemny dla nich to nie powinien wymagać uprzejmości. Pozdrawiam Panie z rejestracji i dr Morawskiego
To napisalam Pani z okienka gdzie rejestruje
Witam... jeżeli aż tak jest tam żle, to nikt nie zmuszą żeby należec do tej przychodni... ja jak do tej pory nie mialem klopotu z rejestracja przez telefon,może z tego wzgłedu że jestem tam raz na 3-4 miesiące
Ludzie, ja rozumiem, że jak człowiek chory, to może być rozdrażniony, ale miejcie i Wy trochę kultury osobistej, nie wspominając o higienie... Robicie awantury w rejestracji (tak, wszędzie są kolejki, niezależnie od tego kto rządzi), nie macie przy sobie wymaganych dokumentów oraz przychodzicie do przychodni nieumyci, a często nawet wczorajsi... i nie, nie pracuję w przychodni... obserwuję jako pacjent. Więcej kultury, życzliwości i zrozumienia, a będzie lepiej. Zaś co do rejestracji telefonicznej - w przychodniach nie zauważyłem centrów obsługi pacjenta z mnóstwem telefonistek i rozbudowanym systemem informatycznym... W rejestracji pracują wtedy 2-3 kobity, bywa że pielęgniarki i zapisują tak szybko, jak tylko mogą, a od rana jeszcze przed zamkniętą przychodnią ma kilkanaście metrów (znajomy obrazek?). Jedna odbiera telefony (to też chwilę trwa) i zapisuje, a reszta obsługuje kolejkowiczów, którzy i tak mają pretensje, że zapisuje się wtedy tych, którym "nie chciało się" stać w kolejce.
do komentarza poniżej od Pani Beaty...nie nie pracuję w przychodni dla Pani informacji.po prostu obserwuję co się dzieje, a ze kolejki są duże to się człowiek niestety tak właśnie nasłucha.
do nick - cyt.."w przychodniach nie zauważyłem centrów obsługi pacjenta z mnóstwem telefonistek i rozbudowanym systemem informatycznym... W rejestracji pracują wtedy 2-3 kobity...""" a za przeproszeniem człowieku co to pacjenta ma interesować ?? on płaci składki i ma być przyjęty i obsłużony jak człowiek . NZOZ „Laumed”jest jednostką niepubliczną /prywatną/ finansowaną z NFZ /kontrakt/ więc jak każdy prywaty biznes powinien dbać o swojego chlebodawcę czyli pacjenta. Ale w tym głupawym kraju jest tak przyjęte ,że pacjent ma myśleć i nadal myśli ,że lekarzyna przyjmując go robi mu łaskę
Potwierdzam, przychodnia dla dzieci przy ulicy sportowej pod tym jak i każdym innym względem jest bardzo w porządku, rejestracja działa jak trzeba, telefon zawsze jest odbierany, rejestracja z dnia na dzień również. Panie rejestratorki są miłe u uprzejmie, oczywiście jeśli ktoś swoją uprzejmością na to zasłużył :)
Przychodnia dostaje na Ciebie, panie xx - 8,50 zł na miesiąc - także niczyim chlebodawcą nie jesteś..A przy okazji, spróbuj gdziekolwiek w mieście zapisać się do lekarza rodzinnego - nigdzie nie ma zapisów.Więc nie narzekaj, panie hrabio...
Faktem jest, że nie można się przez telefon zarejestrować. Próbowałam niezliczoną ilość razy. Prawdą jest też to, że panie rejestrujące są bardzo nieuprzejme, wręcz opryskliwe. Owszem, można by było wypisać się z tej przychodni, ale zwykle decydują względy zamieszkania.
szacun dla pani doktor Bernadetty Amarowicz, a cały Laumed bez szkody dla pacjentów można poprostu zamknąć
do rych - ...""cyt także niczyim chlebodawcą nie jesteś.."" - 8,50 zł /mc dostają od zapisanej duszy do tej przychodni a nie za usługi jakie świadczy. Według Ciebie pieniądze na ich opłaty ,pensje przynosi im Anioł z nieba a nie PODATNIK/chlebodawca/! Powodzenia życzę w pojmowaniu rzeczywistości ,której nie rozumiesz.
A ja uważam, że ludziom brakuje szacunku dla bliźnich, większość nauczyła się tylko narzekać, oskarżać i żądać.Narzekacie na rejestrację, na policję, na lekarzy, na drogi, na sąsiadów, a czy sami jesteście tacy super? Życzę Wam wszystkim zdrowia, nie dla tego, że trudno dodzwonić się do przychodni, tylko dlatego, że niedługo nie będziemy mieli u kogo się leczyć (i to nie z powodu wyjazdów lekarzy za granicę).A tak a propos, mnie zawsze udaje dodzwonić się do Laumedu :)Pozdrawiam wszystkich narzekających!
Witam. Należę do tej przychodni i złego słowa na nią nie powiem. To ze pacjent wykłuca się na korytarzu to już standard ale to tylko świadczy o kulturze tych osób, w dzisiejszych czasach ludziom się wydaje, ze im się wszystko należy zwłaszcza od lekarza. Wyklucaja się przeważnie osoby które co drugi dzień tam siedzą. Panie w rejestracji robią co mogą i nie zawsze się im chce uśmiechnąć do gburowatego narodu. Jak się nie podoba przychodnia zawsze można się przepisać, Przemysl ma kilka przychodni wiec jest z czego wybierać a odlegości mniedzy nimi nie są 10 km!!!
parę tys zapisanych, pełno ludzi przy okienku a wy narzekaxie?? Nie da się rozdwoic, albo rozmawia siw z kimś przy okienku albo odbiera telefony. Ja nigdy nie miałem problemu z rejestracja. Jak jestem to widzę,słyszę i niestety czuje tych frustratów co wszystko im nie pasuje. Jak ktoś odwiedza przychodnię co parę dni z byle głupstwem to tak jest. Mam nadzieje ze doczekam współpłacenia za wizytę, chętnie zapłacę te parę złotych ale nie będzie już tych frustratów co są 3-4 razy w tygodniu narzekających na wszystko
Leczą a nie lecą imbecylu . What goes around comes around .
,Czytam i czytam i wierzyć mi się nie chce.Czy to przychodnia w " Leśnej górze" gdzie pacjenci obrażają , a personel się uśmiecha i przeprasza, nie moi mili . Przemyśl i okolice to miejsca gdzie ludzie są rożni i mili i nie , ale nie brak tych drugich , pieniaczy i krzykaczy co maja tylko pretensje i oczekiwania , ale nie od siebie.Ja bywam w tej placówce i słyszę komentarze pacjentów negatywne , ale tylko w poczekalni , a jak nadejdzie ktoś z personelu to front się zmienia . Pozdrawiam personel z przychodni LAUMED.
Komu nie podoba się w tej przychodni powinien przenieść się do innej ( tu życzę powodzenia ), jeżeli trafisz do lepszej - daj znać. Względy zamieszkania to chyba żart w tym małym mieście, raczej lenistwo. Nie spotkałem się z nieuprzejmością w LAUMEDzie , za uprzejmość każdy człowiek odpłaca uprzejmością natomiast jeżeli ktoś jest opryskliwy dostaje to samo.
żenująca wypowiedź pani kierownik Laumed !
Pan dziennikarz powinien sprawdzić informacje które otrzymuje od ludzi, którzy próbują rozsiewać plotki jedynie sobie znanym powodom. Kolejny artykuł który próbuje poróżnić ludzi a nie pokazać faktyczne problemy.
bolo ja też przychodzę do tej przychodni chociaż nie jestem stałym pacjentem lecz tylko gdy zachoruję. Co do chamstwa - to twój komentarz pokazuje jaki ty jesteś kulturalny. Dla mnie te panie są zawsze miłe kiedy przychodzę, bo ja zachowuję się kulturalnie. Za każdym razem widzę jak niektórzy mają o wszystko pretensje i tylko własny czubek nosa widzą i tylko patrzą jak zdołować te pielęgniarki.Brawo katolicy - dajecie prawdziwe super przykład. Najbliższa przychodnia na św. Jana - powodzenia - tam będzie ci lepiej, ja już tam byłem...
Jakie plotki szanowny Przemyślaninie? wszyscy wiedzą,ze to najgorsza przychodnia w mieście i leczą sie głownie ze wzgledu na super lekarkę Bernadettę Amarowicz. Przy takich olbrzymich pieniądzach jak zarabiają teraz lekarze rodzinni, pacjentowi NIKT łaski nie robi, a tam ze wszystkim są problemy. Spróbój poprosić o jakiekolwiek skierowanie, najwyżej do szpitala bo tam zrobią wszystkie
Panie Janie, nigdy nie miałem problemu z uzyskaniem skierowania ani rejestracją, wystarczy trochę kultury i dostaniesz wszystko.18 lat należę do tej przychodni, jestem zadowolony z pracy pielęgniarek i lekarzy, natomiast w kolejkach do gabinetów słyszę zawsze kłótnie i narzekania na wszystko. Najbardziej niezadowoleni są ci którym nie uda się wepchnąć bez kolejki i okłamać innych.
Obrońco Laumedu!, żebyś pisał nie wiem pod jakim nickiem, zapamiętaj sobie, na dobre imię pracuje się długo. A tego sobie Laumed nie zdołał wypracować i już nie zdoła wypracować. Pacjent wystawia najbardziej obiektywne oceny.
To jest pana opinia, ja się z nią nie zgadzam a też jestem pacjentką tej przychodni, przychodnia Laumed i pracujący w niej lekarze wiele razy byli nominowani (przez pacjentów!) w konkursach. Serdecznie pozdrawiam i życzę żeby popatrzeć na życie i ludzi obok nieco życzliwiej, bo tego w dzisiejszych czasach nam brakuje, tylko jad...
jeden pacjent? czy to opinia wszystkich pacjentów? jest wielu, którzy są zadowoleni. reszta niech się wypisze, a nie swoje frustracje wyładowuje na innych. Nigdy nie miałam problemu w tej przychodni, zawsze uzyskałam pomoc. Jedyne czego nienawidzę to nie wizyta u lekarza ale schamiali pacjenci (nie wszyscy ale coraz więcej). Perspektywa przebywania w otoczeniu narzekających, butnych i opryskliwych pacjentów sprawia, że zawsze odechciewa mi się chodzić do lekarza. A kolejny artykuł Życia Podkarpackiego mnie poraża, bo widać, Pan redaktor szuka taniej sensacji i uczepił się jednej przychodni. Może warto podpytać jak to jest u innych, opisać dobre praktyki, napisać o tym gdzie uzyskać pomoc, przedstawić sprawę z obu stron "barykady", ale tak byłoby ciężko, prawda? sensacja zawsze się bardziej sprzeda.
Dokładnie. Czy wszyscy zainteresowani mieli prawo się wypowiedzieć? a co z ludźmi starszymi, którzy może są zadowoleni ale nie korzystają z internetu i nie mogą wyrazić swojej opinii. Najlepiej zjechać wszystko i wszystkich, pewnie na podstawie donosu jakiegoś niezadowolonego pacjenta, który się odgrażał, że pójdzie do gazety jak coś nie pójdzie po jego/jej myśli. A teraz siedzi i klepie negatywne komentarze, żeby uwiarygodnić swój donos.
kochane pacjentki piszcie sobie co chcecie, pacjent nie jest schamiały, ani butny a Pan Redaktor nie szuka taniej sensacji, tylko reaguje na interwencje, NFZ również. Laumed mimo swojego jedynego obrońcy nie wytrzyma próby czasu, prawda jest zawsze bolesna P.S. w poniedziałek wszyscy pacjenci dodzwonią sie do LAUMED, a pani kierownik popracuje dłużej jak 2 godziny dziennie, za kasę , o której wam się nawet nie śni ,.
Od wielu lat chodzę do przychodni na Grunwaldzkiej, nigdy nie spotkałam się tam z niegrzecznim zachowaniem ze strony pracujących tam pielęgniarek i lekarzy, wręcz przeciwnie, zawsze każdy starał się mi pomóc. Pani doktor Kędzierska opiekuje się moją rodziną od początku i mam do niej 100% zaufanie, zdarzało mi się, że przyjmowała mnie po godzinach swojej pracy jak przyszłam bardzo chora, nigdy nikt w tej przychodni nie odmówił mi pomocy. A ci którzy wypisują te ohydne rzeczy chyba nigdy nie byli na prawdę chorzy, wtedy doceniliby lekarzy.
tez wypisałam się od kierowniczki Laumed, wreszcie Pani Gofryk mną się zajęła
Widzę, że niektórzy krytykanci się mnożą, raz Lolek, a potem z tego samego adresu Jolanta?
Oj, biedna Mario, jakkolwiek byś nie nazywała,lista pacjentów, która nie chce usług p. kierowniczki i tego co dzieje się w Laumed pójdzie do NFZ
Laumed mimo swojego jedynego obrońcy nie wytrzyma próby czasu, prawda jest zawsze bolesna P.S. w poniedziałek wszyscy pacjenci dodzwonią sie do LAUMED, a pani kierownik popracuje dłużej jak 2 godziny dziennie, za kasę , o której wam się nawet nie śni
''przechodni'' panie ''PACJĘT'' ??? świecisz na czerwono
Tak samo sądzę ,pielęgniarki wymienić są ważniejsze niż pani doktor .
Też tak sadzę.....ważniejsze od lekarza.
W przychodni LAUMED byłem kilka razy i nie mam zastrzeżeń co do profesjonalizmu zatrudnionych tam lekarzy - zwłaszcza, że mam skalę porównawczą z wizyt u lekarzy rodzinnych w innych miastach (również tych odpłatnych!). Oczywistym dla mnie jest również, że w godzinach rejestracji trudno się do przychodni dodzwonić - również prywatnych - sic! Nie dziwi mnie bowiem wcale, że personel w pierwszej kolejności obsługuje czekających do rejestracji - trudno, żeby kazał im czekać i odbierał telefony. Może czasami nie warto sączyć jadu i popatrzeć na siebie - czy Wy - szanowni krytykujący też w swojej pracy zawsze jesteście mili i uśmiechnięci? Nie wydaje mi się, a przynajmniej nie potwierdzają tego moje spostrzeżenia w kontaktach z przedstawicielami innych branż w moim kochanym Przemyślu!
Popieram poprzednika,jeśli ktoś jest chory przychodzi do przychodni zamiast wisieć na telefonie. Kiedyś byłem chory i przyszedłem zaraz po pracy około siedemnastej i zostałem przyjęty bez problemu.Nasze społeczeństwo nauczyło się tylko narzekać na wszystko i na wszystkich.
Brawo "pacjent 31.183.240.211" sam sobie piszę, sam odpowiadam i sam potwierdzam - zwróć uwagę na fakt, że Twój numer IP jest doskonale widoczny. Dyskusja z samym sobą - to jednak chyba do psychiatry (-;
Artykuł "znakomity" nagroda Pulitzer'a murowana (-; Gruba rzecz, słyszałem, że sprawa trafi do Trybunału w Strasburgu (-; Natomiast poważnie pisząc... Wiem, że lekarze tam są naprawdę dobrzy, szczególnie w diagnostyce, a to u lekarza 1szego kontaktu dla mnie najważniejsze. Co do dzwonienia, ten problem jest wszędzie, nawet na płatnych infoliniach i w prywatnych przychodniach. Po prostu trzeba by zatrudnić więcej ludzi do odbierania niż do leczenia. chyba bez sensu nie? Dodatkowo, gdybym się pofatygował i przyszedł zarejestrować a ktoś telefonicznie by zabrał mój termin wizyty to też chyba byłoby nieuczciwe prawda? Trochę spokoju bym zalecił... a jak się komuś nie podoba to można się leczyć gdzie indziej.
Sama jestem zatrudniona jako rejestratorka w przychodni. Na dyżurze jestem jako jedyna. Mam dużo więcej lekarzy na co dzień "do ogarnięcia", niż Panie na Grunwaldzkiej. Do tego odbieram telefony, czy jestem zajęta czy nie. Nie mam nikogo obok, który mógłby na chwile mnie zastąpić, więc jakakolwiek przerwa w ogóle nie wchodzi w grę. Więc nie wyobrażam sobie sytuacji jaka panuje na Grunwaldzkiej. Pań jest tam kilka a dodzwonić sie nie można. Co jeśli ja również w godzinach pracy ich przychodni pracuje i nie mogę osobiście przyjść na miejsce sie zarejestrować? Również telefonicznie nie moge tego zrobić, gdyż właśnie: dodzwonić się nie można. Nie orientuje sie jak to jest odgórnie od NFZu, ale na pewno gdyby zostało to zgłoszone do Rzecznika Praw, dokonaliby jakiejś interwencji. Niech wywieszą od której do której ktoś siedzi przy telefonie i odbiera, a od której do której nie mają zamiaru. Czas swój nawzajem należałoby szanować. A nie, bo najprościej jest powiedzieć "nie mam czasu". Ja również go nigdy nie mam w pracy, ale mam świadomość, że osoba po drugiej stronie może znajdować się w sytuacji bez możliwości przyjścia osobiście. Więc robie wszystko co mogę, aby telefon został odebrany.
jeżeli Pani tak wykonuje swoje obowiązki zawodowe /z mojej strony wielki szacunek i ukłon / to jest WZÓR dla innych do powielania takiego systemu pracy .Jednak wszystko to zależy od człowieka wykonującego swój zawód !!!!!
Z moich obserwacji wynika , że w przychodni przy Grunwaldzkiej panie , które rejestrują i odbierają telefony robią zastrzyki i ekg , więc nie mają tylko jednego zadania jak pani SUPERREJESTRATORKA
Również nie mam jednego zadania, Panie Superzadowolony. Wykonuje również zadania, które należą do pielęgniarek. I nadal powtarzam, że jest ich kilka. Mogą się podzielić obowiązkami, ale trzeba chcieć, a nie wygląda jakoby im się cokolwiek chciało. Coś musi w tym być skoro tyle osób to zauważa.
A ja myślę,że to celowa antyreklama . Ciekawe,kto był aż tak niezadowolony i zadzwonił w tej sprawie do gazety? I od razu taki odzew...Dlaczego to niezadowolenie nasiliło się właśnie teraz?..Niedługo ma się otwierać nowa przychodnia , która ,, ocala zabytki przed ruiną" i niedawno reklamowała się w tej gazecie. Mają mały gabinecik w tym samym budynku co Laumed . Zbieg okoliczności?.. Będą potrzebować nowych pacjentów...
Witam sam tam nalerze i tak tam caly czas jest rejestracja przez telefon jest nie mozliwa a przy okienku panie zachowuja sie jak by za kare tam siedzialy i sa bardzo nieprzyjemne
To samo w przechodni w szpitalu miejskim
A przychodnia pediatryczna na świętego Jana podobnie. Czasami kilkanaście telefonów nie wystarczy, albo słuchawka odłożona,albo telefon wyłączony.