Reklama

Halo, przychodnia? W słuchawce cisza...

Większość przychodni świadczących podstawowe usługi w zakresie opieki medycznej ma w swojej ofercie rejestrację przez telefon. Nie wszystkie jednak potrafią sobie z tym radzić, wywołując frustrację wśród pacjentów. Ostatnio otrzymaliśmy kilka sygnałów od poirytowanych Czytelników, skarżących się przede wszystkim na NZOZ „Laumed” przy ulicy Grunwaldzkiej w Przemyślu.

– Byłem chory, przeleżałem w łóżku kilka dni i chciałem się zarejestrować do mojej przychodni przy Grunwaldzkiej na kontrolę. To był ostatni tydzień stycznia. Dzwonię rano do rejestracji we wtorek, potem w środę i czwartek. Łącznie kilkanaście telefonów wykonałem. Ani razu nie udało mi się połączyć. Nikt nie podnosił słuchawki. Wreszcie w piątek, z temperaturą, wybrałem się do przychodni, dzwoniąc wcześniej, bo może akuratnie udałoby mi się wreszcie nawiązać połączenie. Cisza. Postanowiłem zrobić pewien eksperyment. Podszedłem jak najbliżej okienka rejestracji i wykręciłem jej numer. Telefon wcale nie dzwonił, bo słuchawka była odłożona na bok. W środku były dwie panie – opowiada jeden z naszych Czytelników[paywall]. – Niemal identyczna sytuacja spotkała mnie w zeszłym roku, tylko wtedy słuchawkę panie przykryły jakąś gazetą. Zapytałem i wtedy, i teraz, dlaczego słuchawka jest odłożona, skoro informują, że można się zarejestrować telefonicznie. Co to za robota? Powiedziałem tym paniom wprost, że z takim podejściem nie zasługują na pracę tutaj. Jest wiele młodych, zdolnych i wykształconych osób, które, nie mając pracy, muszą wyjeżdżać za granicę i tam na przykład podcierać cztery litery jakiemuś starcowi. Dodam, że taka sytuacja to tam nie pierwszyzna. Wiele moich znajomych może potwierdzić moje słowa – zakończył.

My również potwierdzamy, że skarg na tę przychodnię było kilka. Dlatego sami spróbowaliśmy się skontaktować z rejestracją tej placówki. Przez całe przedpołudnie, 2 lutego br., nie było na to szans. Wykonaliśmy dokładnie dwanaście prób. Udało się za trzynastym razem. A skoro się udało, błyskawicznie poprosiliśmy o połączenie z kierownikiem zakładu, bo nuż za czternastym razem telefon znowu by milczał.

Reklama

Nikt nie odchodzi z niczym

– Niczym mnie pan nie zaskoczył, bo problem znam. Skarżą się na to nasi pacjenci, ale póki co, proszę mi wierzyć, nie potrafię znaleźć żadnego rozwiązania tej sytuacji. Zwłaszcza teraz, kiedy różne choroby wręcz się panoszą, przede wszystkim grypa. Tylko w tygodniu, na przełomie stycznia i lutego przyjęliśmy ponad trzystu pacjentów. Do naszej przychodni należy osiem tysięcy osób. Kumulacja jest zawsze rano i wczesnym przedpołudniem. Bywają dni, że kolejka sięga do pobliskiej kwiaciarni – spokojnie tłumaczy kierownik NZOZ „Laumed” Lilianna Kędzierska. – Każdy kij ma dwa końce. Nie znam złotego środka. Kiedy były numerki, ginęły i ludzie się kłócili pod gabinetami, kiedy zdecydowaliśmy się na umawianie ich na konkretne godziny, kilku nie przyszło i robił się zator. Znowu się kłócili. Każdemu proponujemy nieco inne rozwiązanie, prosząc o umawianie wizyty z dwu-, trzydniowym wyprzedzeniem. Nikt nie odchodzi od okienka z niczym – dodała.

„Epitety” wstyd powtarzać

Opisaliśmy dr Kędzierskiej konkretną sytuację, o której mówił nasz Czytelnik. – Znamy tego pana. Nie sądzę, aby było tak, jak mówi. Owszem, bywają sytuacje, że pani w rejestracji musi odłożyć na bok słuchawkę, bo do jej obowiązków należy: wpisanie pacjenta do książki, sprawdzenie jego statusu, czyli czy jest ubezpieczony, czy nie, zarejestrowanie go w systemie komputerowym. To trochę zajmuje. Prosimy naszych pacjentów o cierpliwość i wyrozumiałość. Panie na rejestracji spotykają się jednak często z brakiem szacunku i poszanowania ich pracy. Nosimy się z zamiarem zamontowania nagrywarki rozmów telefonicznych, bo dochodzi do permanentnego obrażania, a epitety, które słyszymy w słuchawce, wstyd powtarzać – podsumowała kierownik NZOZ „Laumed”.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2017-02-08 20:26:45

    Witam sam tam nalerze i tak tam caly czas jest rejestracja przez telefon jest nie mozliwa a przy okienku panie zachowuja sie jak by za kare tam siedzialy i sa bardzo nieprzyjemne 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pacjęt - niezalogowany 2017-02-08 20:28:20

    To samo w przechodni w szpitalu miejskim

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    anna - niezalogowany 2017-02-08 20:35:05

    A przychodnia pediatryczna na świętego Jana podobnie. Czasami kilkanaście telefonów nie wystarczy, albo słuchawka odłożona,albo telefon wyłączony. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama