Piłkarze V ligi okręgowej rozegrali 18. kolejkę spotkań.
Meczem kolejki z całą pewnością była batalia na stadionie przy ul. 22 Stycznia w Przemyślu pomiędzy drugą drużyną w tabeli, czyli Czuwajem, a trzecią, czyli Promykiem Urzejowice. Dodatkowego smaczku rywalizacji dodał fakt, że po raz pierwszy w historii zasańskiego klubu swój mistrzowski, domowy mecz rozegrali przy sztucznym świetle. Spotkanie nie zawiodło. Jak na tę klasę rozgrywkową stało na wysokim poziomie, trzymając w napięciu do ostatniego gwizdka sędziego. Trzy punkty padły łupem ekipy Marka Rybkiewicza, która do lidera z Lubaczowa nic nie odrobiła, ale za to zyskała nad goniącymi ją zespołami. Lider bowiem wygrał po raz 15., ale po ich potyczce rzec można jedno: tylko Startu Pruchnik żal… Pruchniczanie bardzo długo potrafili się przeciwstawiać naporowi gospodarzy, a bramkę na wagę punktu stracili w 85. min. Grupa pościgowa, chcąca zmienić Czuwaj w fotelu wicelidera grała dla… wicelidera. Promyk padł, Orzeł Przeworsk padł, wygrał za to Sokół Sieniawa i Piast Tuczempy. Ci drudzy odprawili z kwitkiem ekipę Marcina Wołowca i powoli cierpliwość kibiców Przeworszczan się kończy. Sokół w Sieniawie dokonał – podobnie jak Czuwaj w Przemyślu – znakomitej remontady, bo po I połowie przegrywał u siebie ze Startem Lisie Jamy 0:2. Drugie 45 minut to już ich koncert gry. Kolejnej bardzo wysokiej, bo dwucyfrowej porażki doznała młodziutka drużyna KS Wiązownica-Wisłoczanka Tryńcza, która 10 goli straciła w Torkach. Połowę mniej, ale przecież także bardzo dużo, bramek strzelił Feniksowi Leszno zespół Płomienia Morawsko. Cieszy fakt, że nie poddaje się Sanoczanka Święte. Wygrała niezwykle ważne dla siebie spotkanie w Pawłosiowie, pokonując Czarnych, którzy wiosną prezentują się na razie słabo. Jedyny remis w tej kolejce padł w Wólce Pełkińskiej, gdzie Wólczanka sprawiedliwie podzieliła się punktami z Gorliczanką Gorliczyna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze