Niczym się nie wyróżniają. Wyglądają jak woda, zapachem nie urzekają, ale na ich punkcie zwariowała niejedna miłośniczka naturalnej pielęgnacji. Wody kwiatowe, a właściwie hydrolaty łagodzą, nawilżają i odżywiają. Z powodzeniem zastąpią tonik, wzbogacą krem czy balsam, są świetną bazą do maseczek z glinki. Mogą być stosowane do pielęgnacji skóry i włosów.
Hydrolat jest naturalnym produktem ubocznym procesu destylacji roślin parą wodną podczas pozyskiwania cennych olejków eterycznych. Choć jeszcze niedawno uważany był za bezużyteczny, dziś jego walory wydają się nieprzecenione. Jego pH jest bardzo zbliżone do naturalnego, a dzięki zawartości śladowych ilości olejków eterycznych (0,02% – 1%) oraz cząstek roślinnych doskonale pielęgnuje skórę – nawet wrażliwą i skłonną do podrażnień.
Gdzie szukać wód kwiatowych? Najprędzej dostaniemy je w sklepach zielarskich i ekologicznych, choć coraz częściej pojawiają się na półkach w „zwyczajnych” drogeriach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bardzo fajny artykuł z pięknymi grafikami. Ja uwielbiam hydrolat oczarowy z którego robię sobie tonik. Lubię też hydrolat z kwiatów pomarańczy. Swoje hydrolaty kupuje marki Calaya jak i inne surowce kosmetyczne, które polecam:http://www.naturalne-piekno.pl/hydrolaty-i-wody-/
hydrolaty to świetna sprawa i moja skóra wiele zyskała od kiedy przerzuciłam się na taką pielęgnację opartą na naturalnych kosmetykach a nie tej paskudnej, drogeryjnej chemii, w primavera kupuję hydrolat najczęściej z liści pomarańczy chociaż zdarzało mi się też sięgać po różę i świetnie koiła skórę
Artykul super, grafiki też <3 Ja jestem wierna od kilku miesięcy rozanemu hydrolatowi, który robie sama (buteleczki z dyfuzorkiem kupowalam zazwyczaj w drogeriach) - wlewam do miseczki wode Id'eau, wsypuję oczyszczone płatki róż, wstawiam do lodowki i wyjmuje pod dobie i mam tonik. Odstawilam te 'kupne' toniki i moja cera bardzo sie cieszy!
Bardzo fajny artykuł z pięknymi grafikami. Ja uwielbiam hydrolat oczarowy z którego robię sobie tonik. Lubię też hydrolat z kwiatów pomarańczy. Swoje hydrolaty kupuje marki Calaya jak i inne surowce kosmetyczne, które polecam:http://www.naturalne-piekno.pl/hydrolaty-i-wody-/
hydrolaty to świetna sprawa i moja skóra wiele zyskała od kiedy przerzuciłam się na taką pielęgnację opartą na naturalnych kosmetykach a nie tej paskudnej, drogeryjnej chemii, w primavera kupuję hydrolat najczęściej z liści pomarańczy chociaż zdarzało mi się też sięgać po różę i świetnie koiła skórę
Artykul super, grafiki też <3 Ja jestem wierna od kilku miesięcy rozanemu hydrolatowi, który robie sama (buteleczki z dyfuzorkiem kupowalam zazwyczaj w drogeriach) - wlewam do miseczki wode Id'eau, wsypuję oczyszczone płatki róż, wstawiam do lodowki i wyjmuje pod dobie i mam tonik. Odstawilam te 'kupne' toniki i moja cera bardzo sie cieszy!