W ubiegłym tygodniu w Domu Ukraińskim w Przemyślu (ul. Kościuszki 5) otwarto wystawę współczesnych ikon Danyły Mowczana zatytułowaną Silentium.
Tytuł Silentium w języku łacińskim znaczy „cisza” i nawiązuje do łacińskiego powiedzenia –„–hoc significat silentii bonum recuperare ut Verbum ad nos conversum meditemur”, co można przetłumaczyć jako odzyskanie na nowo wartości ciszy, aby móc medytować słowo, które jest do nas skierowane.
– Współczesne ikony są bardzo różne – mówił Danyło Mowczan podczas[paywall] spotkania autorskiego. – Wielu twórców podejmuje ten temat i pracuje w tej dziedzinie. Ja mogę mówić o tym, co robię. Moje ikony nie są tak bogate, jak były kiedyś, bo trzeba wiedzieć, że w historii bogactwo i złoto nie zawsze było na ikonach. Teraz często świętość ikony próbuje się przedstawić w sposób uproszczony, minimalistyczny. Ja też tak robię. Jednak technika, którą stosuję, jest tradycyjna, taka, jaką malowano tysiąc lat temu. Polega to na stosowaniu dobrze wysuszonej deski lipowej. Na nią kilkakrotnie nakładam grunt klejowo- kredowy, który nazywa się lewkas, następnie dokładnie go szlifuję, a do malowania stosuję farby – tempery robione na bazie żółtka z naturalnymi barwnikami. Do każdej ikony długo się przygotowuję. Proces malowania jest modlitwą, dlatego mówi się, że ikony są wymodlone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze