Reklama

Jak sąsiad z sąsiadem...

17/09/2016 20:00

O tym, jak ważny jest dobry sąsiad, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Kiedy trzeba, rzuci okiem na dom, zajmie się naszym ulubieńcem... Co zrobić, kiedy z pozoru miłe sąsiedztwo staje się przekleństwem? W Lubaczowie taki spór trwa już od lat. Państwo Tadeusz i Matylda Mantyccy wrócili z zagranicy na upragnioną emeryturę, postawili dom i cieszyli się spokojnym życiem. Sytuacja zmieniła się, kiedy działkę obok kupiła pani Dorota Reizer.

– Pewnego dnia przyjechaliśmy z miasta i nasza sąsiadka powiedziała, że pani Dorota chodziła po naszej posesji i robiła zdjęcia naszego domu. Podobno nielegalnie postawiliśmy na tarasie zimowy ogród. Zrobiliśmy to tylko dlatego, że nam się woda do garażu lała – opowiada pan T. Mantycki. – W efekcie musieliśmy wszystko rozebrać, plany zrobić i od nowa postawić, i od tego zaczął się spór między nami.

Okna otworzyć nie można

– Jak tu żyć? – zastanawia się Mantycki. – Teraz założyła działalność gospodarczą i bez zezwolenia prowadzi ją na tej działce, a tam nie ma ani wodociągu, ani kanalizacji. I tak prowadzi ją już trzy lata. W tym czasie sprzedała z mężem ze dwieście aut. Zgłaszałem sprawę do burmistrza, a on w ogóle nie reagował  na moje pisma. A to stare auta, które w Niemczech nie przeszły przeglądu. W lecie to jest smród, bo cały czas mają włączone silniki. Okna otworzyć nie można. Napisałem w tej sprawie petycję i sąsiedzi się pod nią podpisali, nawet radny z naszej ulicy – kontynuuje. – Prowadzę mój komis legalnie i zgodnie z prawem – ripostuje pani D. Reizer.

Reklama

– Przede wszystkim auto bez przeglądu z Niemiec nie wyjedzie i to pan Mantycki dobrze wie – ripostuje pani Dorota. – A co do warunków sanitarnych, to jak mam podłączyć wodę i kanalizację, skoro przyłącza idą przez jego posesję? Nawet biura postawić nie mogę, bo ciągle coś znajduje i jak tylko może, utrudnia mi życie.

– Na złość mi robią – skarży się Mantycki. – Specjalnie samochody tyłem do mojej posesji ustawiają i silniki zapalają. Kiedyś to mi petardami pod oknami rzucali w nocy, potem w sądzie tłumaczyli się, że to szwagierka imieniny miała. Ostatnio w nocy lawetą zajechali i auta z niej ściągali, nie dość że ruch zablokowali, to jeszcze hałasu narobili. Mieliśmy gości, to dzieci nam pobudzili.

Reklama


fot.Marcin Materniak
Na tym placu miał stanąć wymarzony dom państwa Reizerów.

To już przesada

– Żeby znaleźć sobie problem, panu Mantyckiemu dużo nie trzeba. Czy pan Mantycki pochwalił się, że żadnej sprawy w sądzie nie wygrał? Jak przyjedzie auto, to trzeba je rozładować, ale z tym hałasem i blokowaniem ruchu to trochę przesada. A co do ochrony środowiska, to wezwano mnie na moją działkę, bo rzekomo Mantyckiemu kwiatki zwiędły przez moje samochody. Przyjechałam, a tu kwiatki do pasa rosną rozwinięte i panowie z ochrony środowiska pytają go, gdzie on ma te zwiędnięte. Odpowiedział, że urosły. I tak mam przez cały czas – relacjonuje pani Dorota.

Reklama

– Nasłała na mnie nadzór budowlany, to kostkę mi w chodniku liczyli – mówi Tadeusz Mantycki. – A to oni weszli w moją działkę 20 cm na 150 m.

– Dokładnie to przyjechał geodeta i wymierzył powierzchnię działki – odpowiada pani Dorota Reizer. – Okazało się, że sąsiad zagrodził sobie kawałek mojej posesji. Powiedziałam mu, że mi nie zależy na tym, że jak ma ogrodzenie zrobione, to już niech stoi, ale żeby mojej budowy nie utrudniał i się do moich spraw nie wtrącał. Niestety nawet o tym nie chciał słyszeć. „Ja was wykończę” – jeszcze się odgrażał. A czy się przyznał, że w sądzie jego pracownik zeznał, że pan Mantycki kazał słupek graniczny wykopać i kostkę w tym miejscu położyć? Ja tylko przez niego same koszty mam, bo nie mieszkam w swoim domu, tylko wynajmować mieszkania muszę.

Reklama

– Jako urząd prowadzimy postępowania wyjaśniające na wniosek obu stron, z tym że wyniki postępowań są zazwyczaj kwestionowane przez jedną lub drugą stronę sporu – tak kwestię sąsiedzkiego sporu komentuje burmistrz Lubaczowa Krzysztof Szpyt.

Przed sąsiadami kolejna rozprawa. Każde z nich ma nadzieję, że swoje osiągnie. Pani Dorota, że w końcu postawi upragniony dom, a pan Tadeusz, że pozbędzie się sprzed domu używanych aut.


MTR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lola199999 - niezalogowany 2016-09-18 09:46:30

    Mieszkałam z tą panią Dorota tz wynajmowalam górę domu a ona dół i tez niejednokrotnie chodziła mi po mieszkaniu kiedy mnie nie było . Bardzo toksyczna kobieta 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    autotoemk - niezalogowany 2016-09-18 11:17:01

    Ludzie kto kupuje samochody z komisu sprowadzane z zachodu? Przecież oczywiste jest, że albo licznik cofniety o połowe albo auto bylo po kolizji lub wypadku.  Wystarczy wejsc na mobile.de i zobaczyć ile faktycznie tam samochody kosztuja....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jolafocaccia - niezalogowany 2016-09-18 14:04:53

    Dorotka dasz rade jestes silna kobietka  pozdrawiam i zycze powodzenia w walce o swoje a do pani ktora napisala ze mieszkala z pania Dorota ja tez mieszkalam z  Dorota przed pania i bylo super pomagalysmy sobie nawzajem  dzieci bawily sie razem ia po drugie Pani Dorota jest pogodna i mila dziewczyna a toksyczna to chyba pani jest !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama