– „Ułaskawienie” ma być obrazem bardzo osobistym. Chcę powołać się w tym filmie na życie moich dziadków – Anny i Jakuba – mówi reżyser Jan Jakub Kolski, który na Podkarpaciu, w tym również w Przemyślu i okolicach realizuje swoje kolejne dzieło.
„Ułaskawienie” to najnowsza produkcja w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego – wybitnego polskiego scenarzysty, reżysera i operatora, autora książek i filmów takich jak: „Historia kina w Popielawach” (1998), „Pornografia” (2003), „Jasminum” (2006) czy „Las. 4 rano” (2016). „Ułaskawienie” jest historią o rodzicach żołnierza opowiadaną z perspektywy ich siedemnastoletniego wnuka Janka. Obraz wpisany jest w dramatyczne wspomnienia powojennej Polski. Zawiera jednak unikalną treść: fabuła skupia się przede wszystkim na sile i odwadze dwojga rodziców, pokazując ich walkę o odzyskanie godności i równowagi po utracie syna zabitego przez UB-eka. Z jego trumną przemierzają kraj chcąc pochować go „w spokojnej ziemi”.
– „Ułaskawienie” ma być obrazem bardzo osobistym – przekonuje Jan Jakub Kolski. – Chcę powołać się w tym filmie na życie moich dziadków – Anny i Jakuba. W ich losie wpisanym w panoramę losów polskich pierwszych lat po wojnie przechował się jakiś szczególnie przejmujący depozyt cierpienia, uporu, odwagi i… miłości. Przez lata uczyłem się historii o bohaterach; w Szkole Podstawowej w Popielawach, w liceum we Wrocławiu, na studiach, na ulicy. Zmieniały się ustroje, z nimi perspektywy, ale jedno pozostało niezmienne: pewność, że najodważniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek poznałem, była moja babcia Hania, zaś mężczyzną mój dziadek Jakub – wyjaśnia twórca.

fot.Roman Kijanka
Sceny do „Ułaskawienia” kręcono również w Pruchniku i Węgierce, wykorzystując stare zabudowania doskonale oddające klimat filmu.
Pierwsze ujęcia do filmu rozpoczęły się we wrześniu br. na Dolnym Śląsku oraz w Czechach. Aktualnie ekipa filmowa przebywa na Podkarpaciu, gdzie powstanie niemal połowa zdjęć. Ostatni klaps padnie zimą przyszłego roku. Premiera za kilka miesięcy. W tych dniach okazję spotkania filmowców będą mieli m.in. mieszkańcy Węgierki i Pruchnika. Pod koniec ubiegłego tygodnia ich pracę mogli podziwiać przemyślanie. Główni bohaterowie – Grażyna Błęcka-Kolska (słynna Katarzyna Solska z komedii „Kogel mogel”) i towarzyszący jej Jan Jankowski, aktor filmowy i teatralny, brali udział w kręceniu jednych z końcowych scen „Ułaskawienia”. Zmęczeni wędrówką po Polsce zapukali do drzwi klasztoru ojców karmelitów, gdzie furtę otworzył im Andrzej Jakubas, od 1991 roku aktor Teatru Powszechnego w Łodzi. Później licząca kilkadziesiąt osób ekipa przeniosła się na teren dawnego Szpitala Wojskowego przy ulicy Słowackiego.

fot.zbiory własne
Przez chwilę ulice Przemyśla przypominały te z 1946 roku.
– Historie, które opowiada Jakub (reżyser – przyp. red.) zawsze są wymagające – nie ukrywa jego była żona Błęcka–Kolska. – Znam historię tej rodziny i to bardzo mi pomaga w odgrywaniu roli. Bez wątpienia wielkim atutem tego obrazu będzie przyroda, w tym ta Podkarpacka – dodaje.
Aktorka pierwszy raz zawitała do Przemyśla.
– Jestem zachwycona miastem, architekturą, kamienicami – mówi.
Dawną stolicę województwa przemyskiego zna natomiast reżyser, przekonany, że „swoją substancją doskonale da się wpisać w czas historyczny”. W filmie jest to 1946 rok.
– Byłem tutaj kilka razy z zamiarem robienia filmów, ale wtedy nie udało się – przyznaje. – Teraz kręcimy wydaje mi się przejmującą historię – dopowiada.
I dodaje:
– Ten obraz jest swoistą rekompensatą za to, co zgotował im los. Patrząc na strukturę tego filmu można podzielić ją na 2 części: pierwsza to ta bardzo mocno trzymająca się faktów i będąca efektem ponad rocznego przeglądania dokumentów w Instytucie Pamięci Narodowej. Druga część będąca zadośćuczynieniem to skutek działania mojej wyobraźni. Mam nadzieję, że dziadkowie, którzy tam wyglądają zza chmurki dają na to przyzwolenie. Czuję to po tym, że nam się pogoda układa jak trzeba: w zależności od potrzeby mamy deszcz, słońce, wiatr – kończy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie dziwię się że co raz to częściej reżyserów interesuje Przemyśl, gdy nakręcają stare filmy. Bo Przemyśl ogólnie wygląda jak po wojnie,zaniedbane ulice,kamienice, za dużo ludzi nie ma bo wyjechali,a starsi w domach siedzą. We Wrocławiu takiego filmu nie nakręcą! Ale ogólnie cieszmy się z naszego marszałka(ziomka z Przemyśla),władzy. Tutaj to już nawet zza wschodniej granicy na zakupy nie chcą przyjeżdzać. A dla pana Reżysera szacunek że będę mógł realnie w telewizji popatrzeć jaka tu bida.
szacun za wypowiedz :) nic dodac nic ujac :D:D:D:D
Haha frajerze w takim wroclawiu niedawno krecili most szpiegow gdzie obskurny wroclaw gral berlin lat 80 ciekawe czemu wroclaw a nie sam berlin hmm haha
Ps wyjezdzaj jak najdalej na pewno region bedzie mniej biedny ale umyslowo :)
po wojnie ty chyba nie widziałeś Przemyśla ,chyba twój stary który na wiosce siedział, nie te lata chłopie...
Mianowicie do tych co potrafią obrażać ( wyborcy PiS) A Ty gnoju który masz coś do powiedzenie nie obrażaj mojego Ojca bo na pewno chciałbyś takiego mieć jakiego ja miałem. Ale na pewno zdazyłbym Ci puchę sklepać przed wyjazdem za tego Ojca,gnoju i pamiętaj nie wszystkich się ocenia swoją miarą,patologio.Żyjesz w swoim matrixie i chyba na płytach pracujesz o ile gdzieś w ogóle pracujesz.A i jeszcze jedno do tego co patrzy w lustro i widzi frajera-powtorze nie wszystkich się ocenia według siebie.Pod celą krzyknij że jesteś frajererem to nauczysz się do kogo co mówić.
A to reżyser cyt."Scenariuszowo bohaterowie jadą w te rejony. Ważny był także fakt, że znaleźliśmy tu urokliwe miejsca, które świetnie wpisywały się w datę historyczną wątku, wiele zachowanych domów, które przy wsparciu scenograficznym wyglądają jak z 1947 r. "
wyjechałem bo nie miałem układów ale Przemysl kochama co sie tyczy braku przemysłu podziekujcie Uw PO Krld ktorzy mowili pamietacie usługi sa najwazniejsze
Nie dziwię się że co raz to częściej reżyserów interesuje Przemyśl, gdy nakręcają stare filmy. Bo Przemyśl ogólnie wygląda jak po wojnie,zaniedbane ulice,kamienice, za dużo ludzi nie ma bo wyjechali,a starsi w domach siedzą. We Wrocławiu takiego filmu nie nakręcą! Ale ogólnie cieszmy się z naszego marszałka(ziomka z Przemyśla),władzy. Tutaj to już nawet zza wschodniej granicy na zakupy nie chcą przyjeżdzać. A dla pana Reżysera szacunek że będę mógł realnie w telewizji popatrzeć jaka tu bida.
szacun za wypowiedz :) nic dodac nic ujac :D:D:D:D
Haha frajerze w takim wroclawiu niedawno krecili most szpiegow gdzie obskurny wroclaw gral berlin lat 80 ciekawe czemu wroclaw a nie sam berlin hmm haha