Piłkarze IV ligi podkarpackiej są w trakcie 16. kolejki spotkań. Swoje mecze rozegrali już JKS Jarosław i Polonia Przemyśl.
Są nie do zatrzymania. Ekipa Walerija Sokołenki wpadła w taki rytm, że bardzo trudno znaleźć w tej lidze rywala, który potrafiłby ich z niego wytrącić. Nawet kiedy nie zawsze wszystko jest na „tak”. Kiedy na murawie występują pewne, nieplanowane przeciwności, słabsze fragmenty. Zespół zawsze potrafi wyjść z opresji. Mając jednak tak zbilansowaną, szeroką kadrę, zawsze można liczyć, że ktoś inny pociągnie grę i weźmie na siebie odpowiedzialność. Tak było z Legionem, z którym w Pilźnie niemal każdy ma pod górkę. Wystarczyły cztery minuty absolutnego błysku, aby zgarnąć 13. (!) z rzędu komplet punktów. Tym, który dał sygnał, był tym razem środkowy obrońca Kacper Drelich, który napoczął rywala, a dzieło dokończył niezawodny Wojciech Reiman. To 12. bramka lidera JKS-u w tym sezonie. Zwycięstwo w Pilźnie pozwoliło, na kolejkę przed końcem rundy, świętować jarosławianom tytuł mistrza jesieni. Połowa drogi z metą, na której widnieje napis: „III liga”, została udanie pokonana. Cenny remis z mocnym Igloopolem Dębica osiągnęła Polonia Przemyśl. Przed własną widownią beniaminek postawił wysokie wymagania popularnym „Morsom” i prawdę powiedziawszy żadną niesprawiedliwością nie byłby nawet komplet punktów dla ekipy Pawła Załogi. Trzeci z zespołów z naszego regionu KS Wiązownica swój mistrzowski mecz w 16. kolejce z ŁKS-em w Łowisku rozegra 11 listopada br.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze