Piłkarze IV ligi podkarpackiej rozegrali 9. kolejkę spotkań. Bilans zespołów z naszego regionu: 2 zwycięstwa - 1 porażka.
Ekipa Walerija Sokołenki był bezwzględna dla beniaminka z Czeluśnicy przy ul. Bandurskiego. Strzeliła mu siedem bramek, a mogła jeszcze kilka. Jarosławianie wygrali wszystkie cztery spotkania na własnym boisku. Strzelili 19 bramek, tracąc ledwie 3. Ale muszą być cały czas uważni, a przede wszystkim cierpliwi. Bo to jeszcze nie jest ich czas. To czas Izolatora Boguchwała i SPEC Stali Łańcut. Dwóch ekip, które piorunująco weszły w sezon. Popularna „Izolacja” wygrała 9 meczów, łańcucianie – 8. Obie nie straciły jeszcze punktu! Ale jest rzeczą niemożliwą, aby taką topową formę utrzymać przez długi czas. W górę tabeli pnie się KS Wiązownica. Po przewietrzeniu szatni ciuła punkty, ma mecz zaległy i jeśli zachowa taką dyspozycję dalej, może wedrzeć się do czołówki ligi. Czwarty mecz z rzędu przegrała Polonia Przemyśl. Tym razem nie sprostała w Łańcucie wspomnianej SPEC Stali, ale prawdę powiedziawszy była ze wszystkich dotychczasowych rywali zespołu Grzegorza Opalińskiego najbliżej zakończenia kapitalnej passy łańcucian. Polonię załatwił ich były zawodnik Paweł Piątek, który strzelił obie bramki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze