13. kolejkę mistrzowskich spotkań rozegrali piłkarze IV ligi podkarpackiej.
Tu nie było żadnej dyskusji. Żadnego kombinowania, szukania gigantycznej sensacji, marzeń o potwierdzeniu się starych piłkarskich prawd, że „dopóki piłka w grze” czy „to tylko sport”. Obowiązkiem JKS Jarosław było pewne rozprawienie się z outsiderem z Błażowej na stadionie przy ul. Bandurskiego. Inne rozstrzygnięcie w ogóle nie wchodziło w rachubę. I ekipa Walerija Sokołenki zadanie wykonała. Zrobiła swoje. Bez fajerwerków, bez polowania na strzeleckie rekordy. Dopisała trzy punkty i utrzymała 2. miejsce w tabeli. Do liderującego od niemal początku sezonu Izolatora Boguchwała traci ledwie punkt. Polonia Przemyśl poszła za ciosem i po bardzo ważnej domowej wygranej w poprzedniej kolejce z Błękitnymi Ropczyce, wywiozła równie cenny komplet punktów z Sanoka, gdzie na stadionie miejskim „Wierchy” pokonała Ekoball Stal. Znowu błysnął Szymon Płocica, zdobywca dwóch bramek. Po cichu można było liczyć na dobrą prezencję ekipy Pawła Załogi, wszak ten przez kilka lat prowadził sanoczan i zna ten zespół od podszewki. Znakomite widowisko w Dębicy stworzyła z gospodarzami Igloopolem drużyna KS Wiązownica i szkoda, że zakończyła je porażką. Padło aż siedem bramek, miejscowi dwukrotnie obejmowali prowadzenie dwoma golami. Raz, za sprawą Radosława Sochy, je stracili, po raz drugi nie dali sobie go wyrwać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze