Kiedy powróciły do Jarosławia, mieszkańcy witali je z kwiatami. Opactwo było w opłakanym stanie. Musiały wszystko zaczynać od nowa. Jednak dzięki życzliwości wielu osób klasztor udało się wyremontować. Dzisiaj mija 25 lat od czasu, kiedy wróciły.
W środę, 28 kwietnia, jarosławskie benedyktynki obchodziły jubileusz 25-lecia odnowienia fundacji. Z tej okazji zorganizowano konferencję naukową poświęconą pamięci ksieni Magdaleny Mortęskiej, założycielki zakonu sióstr benedyktynek w Jarosławiu, która w 1611 roku sprowadziła siostry do miasta. – Była to kobieta zupełnie niezwykła. Wychowała się w małym wiejskim dworku. Ojciec zabronił się jej uczyć, chciał, żeby została gospodynią. Ale miała wrodzoną potrzebę życia intelektualnego i duchowego. Czytać nauczyła się od księgowego dworskiego. Wymknęła się potajemnie z domu, aby wstąpić do klasztoru –opowiadała siostra Małgorzata Borkowska, benedyktynka z opactwa sióstr benedyktynek w Staniątkach. – Tam zastała zupełną ruinę. Sowy latające po korytarzach. Trzy staruszki, które nawet benedyktynkami nie były oraz kilka kandydatek, które nie wiedziały, po co przyszły. Ale ona dokładnie wiedziała, po co przyszła. Przyszła służyć Panu Bogu. Swoim przykładem pociągnęła kandydatki za sobą. Tak, że zaczęło ich się zbierać więcej – dodaje siostra Małgorzata.
Klasztor Sióstr Benedyktynek jako pierwszy w Polsce został zreformowany według norm Soboru Trydenckiego przez Magdalenę Mortęską. Stał się znany i coraz więcej chętnych chciało do niego przynależeć. – Matka Mortęska już jako przełożona sióstr przyjęła ponad 200 nowicjuszek. Zdołała obsadzić sześć klasztorów swoimi mniszkami. Wymagała od nich, aby się uczyły i spisywały swoje myśli. – Cały nowicjat był jedną wielką szkołą myślenia. Chciała, aby wiara nowicjuszek była głęboka i mogła się ostać nawet w trudnościach, co odnosiło skutki –dodaje siostra Małgorzata. Benedyktynki zajmowały się również kształceniem młodych szlachcianek w przyklasztornej szkole.
Podczas konferencji przedstawione zostały losy klasztoru od czasu jego powstania do dziś oraz bogata historia. Wspomniano osoby mające znaczący wpływ na jego istnienie, m.in. fundatorkę klasztoru księżną Annę Ostrogską, ówczesną właścicielkę ziem i ksienię Mortęską. Konferencja miała na celu podkreślenie jej dziedzictwa na Podkarpaciu.
– Ksieni Magdalena Mortęska, jest wzorem nie tylko dla mniszek, ale także dla osób świeckich – mówiła s. Barbara.
W uroczystościach jubileuszowych i sesji naukowej wzięły[paywall] udział przełożone wszystkich wspólnot benedyktyńskich – kongregacji mniszek benedyktynek w Polsce oraz siostry z opactwa w Przemyślu i z Jarosławia. Na koniec sympozjum każda przełożona benedyktyńskich wspólnot otrzymała wizerunek ksieni Mortęskiej, ufundowany przez państwa Alinę i Jana Szynaka z Lubawy, miejscowości, z którą związana była matka Mortęska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.mam takie małe pytanko KTO??? zezwolił na założenie PUBU PARKOWEGO przy/ na os. AK na wprost 100 mieszkań bloku nr 7 pytam się KTO???? i DLACZEGO!!!!! podejmuje takie " decyzje", na witrynie budy widnieje logo JKS , w parku będzie tak miło i bezpiecznie ,że policja nie będzie musiała przeprowadzać żadnych ankiet.
mam takie małe pytanko KTO??? zezwolił na założenie PUBU PARKOWEGO przy/ na os. AK na wprost 100 mieszkań bloku nr 7 pytam się KTO???? i DLACZEGO!!!!! podejmuje takie " decyzje", na witrynie budy widnieje logo JKS , w parku będzie tak miło i bezpiecznie ,że policja nie będzie musiała przeprowadzać żadnych ankiet.