Obowiązujące od stycznia bardzo liberalne przepisy dotyczące wycinki drzew zostały zaostrzone. Nowelizacja obowiązuje od 17 czerwca. Już nie można wycinać drzew i krzewów według własnego upodobania. Przed usunięciem trzeba zgłosić w gminie i poczekać.
Przez pół roku można było wyciąć drzewo na swojej działce bez ograniczeń, pod warunkiem, że nie wiązało się to z działalnością gospodarczą. Teraz należy zgłosić w gminie zamiar usunięcia większych drzew. Potem odczekać 21 dni, dodać jeszcze 14 i można ciąć. Na usunięcie właściciel ma[paywall] pół roku od czasu uzyskania zgody, a dokładnie braku zakazu ze strony gminy.
Zgodnie w nowymi przepisami nie trzeba informować gminy o zamiarze wycięcia drzew, których obwód na wysokości 5 cm nie przekracza 50 cm, a dla kasztanowca, robinii zwanej popularnie akcją i platanu klonolistnego – 65 cm. Topole, wierzby i klony można wyciąć bez zgłoszenia jeśli ich obwód jest mniejszy niż 80 cm.
Do gminy należy złożyć kompletne zgłoszenie zawierające imię i nazwisko wnioskodawcy, oznaczenie nieruchomości z dołączonym rysunkiem bądź mapką pokazującymi, gdzie na działce rośnie planowane do wycięcia drzewo. – Bardzo istotne jest, żeby zgłoszenie zawierało wszystkie z powyżej wymienionych elementów. W innym przypadku gmina poprosi o uzupełnienie zgłoszenia w terminie 7 dni. Jeśli wnioskujący tego nie dokona, nie otrzyma zgody na wycinkę – tłumaczy Iga Kmiecik z Kancelarii Burmistrza Jarosławia. Pracownik gminy powinien dokonać oględzin w ciągu 21 dni od daty złożenia kompletnego zgłoszenia. Po dokonaniu oględzin gmina ma 14 dni na ewentualny sprzeciw. W praktyce należy więc poczekać pięć tygodni od daty złożenia wniosku, dodać jeszcze kilka dni, biorąc pod uwagę terminowość dostarczania przesyłek pocztowych i dopiero wtedy spokojnie wycinać. Na usunięcie drzewa właściciel ma pół roku. Jeśli ten termin minie, trzeba ponownie składać zgłoszenie. Nie trzeba czekać na pozwolenie. Wystarczy tylko brak sprzeciwu ze strony gminy, czyli tzw. milcząca zgoda.
Zgody na wycinkę można nie dostać, jeśli drzewa są chronione, rosną na terenie wpisanym do rejestru zabytków lub przeznaczonym w planie zagospodarowania na miejsca zielone. Drzewa przed wycinką może uchronić ich pomnikowy charakter. W tym przypadku kryteria pomnikowości ma określić minister środowiska. Właściciele prywatni nie ponoszą opłat za usunięcie drzew, ale jeśli przed upływem pięciu lat od dokonania oględzin działki wystąpią o pozwolenie na budowę związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej na części, gdzie wycięte drzewa rosły, taką opłatę poniosą.
Co z krzewami?
Nie ma obowiązku uzyskania zgody na usunięcie krzewów pod warunkiem, że powierzchnia na której rosną, nie przekracza 25 metrów kwadratowych. Nie trzeba również zgłaszać do gminy zamiaru wykarczowania nieużytków w celu przywrócenia ich rolnictwu. Nawet gdy rosną na nich drzewa.
Wycinka drzew na działkach, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, podlega podobnym zasadom. Właściciel wycinający grubsze drzewa i usuwający krzewy z powierzchni większej niż 25 metrów kwadratowych będzie musiał ponieść opłatę. Wysokość stawek ma zostać określona przez ministra środowiska do 17 lipca br.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jednakowoż gnoju zdążyli narobić że klękajcie narody !!!DRZEW ZABIJAĆ NIE WOLNO? - KULTURAUPODSTAW.PL
Z tych zmian najbardziej "cieszą się" urzędnicy :). Nie dość, że muszą obejrzeć wszystkie zgłoszone do wycinki drzewa, to jeszcze ustalić ich gatunek i obwód, i z tego jeszcze spisać protokół. Dwa drzewa to nie problem, ale kilkadziesiąt, setka .... Na uwagę zasługuje też sposób pomiaru obwodu drzew. Do tej pory nie trzeba była schylać się do ziemi, by to zrobić a teraz przy wysokości 5 cm trzeba klękać. Widocznie o to chodziło by pomiaru dokonywać w postaci modlitewnej. A wystarczyło tylko określić miejsca, na których można wycinać bez ograniczeń i przypomnieć, że nie dotyczy to form ochrony przyrody i lasów.
Polska w trocinach, dziękujemy PISoBOLSZEWIO i zapamiętamy.
I tu wychodzi jak przysłowiowe " szydło z wora" twoja nienawiść do partii , na którą nie głosowałeś. A tak chętnie twoi zwolennicy polityczni wytykają innym tę właśnie zawiść . A tu , proszę sam , nie przymuszony , mówisz właśnie o swoich poglądach . Wiesz doskonale , tylko ,że nie przyznasz się ,iż tu chodziło o pomoc , tak pomoc dla ludzi w uporządkowaniu własnych działek , a nie o bezmyślne , tępe wycinanie jak popadnie. Po prostu rząd zaufał społeczeństwu , które zareagowało jak dzikie plemię. Stąd też trzeba było natychmiast zmienić tę w istocie dobrą Ustawę prospołeczną .
Jednakowoż gnoju zdążyli narobić że klękajcie narody !!!DRZEW ZABIJAĆ NIE WOLNO? - KULTURAUPODSTAW.PL
Z tych zmian najbardziej "cieszą się" urzędnicy :). Nie dość, że muszą obejrzeć wszystkie zgłoszone do wycinki drzewa, to jeszcze ustalić ich gatunek i obwód, i z tego jeszcze spisać protokół. Dwa drzewa to nie problem, ale kilkadziesiąt, setka .... Na uwagę zasługuje też sposób pomiaru obwodu drzew. Do tej pory nie trzeba była schylać się do ziemi, by to zrobić a teraz przy wysokości 5 cm trzeba klękać. Widocznie o to chodziło by pomiaru dokonywać w postaci modlitewnej. A wystarczyło tylko określić miejsca, na których można wycinać bez ograniczeń i przypomnieć, że nie dotyczy to form ochrony przyrody i lasów.
Polska w trocinach, dziękujemy PISoBOLSZEWIO i zapamiętamy.