Na Wilczu, niedaleko cerkwi i cmentarza, tuż obok bunkrów linii Mołotowa, znajduje się boisko. Skromny obiekt, z racji braku lepszego w tej okolicy, bywa miejscem zabaw mieszkających w pobliżu dzieci, przychodzą też ich rodzice. Miejscem tym interesuje się znany ze społecznikowskiej działalności w mieście Janusz Galiczyński. Jak twierdzi – teren bywa systematycznie niszczony przez wandali. Problem mógłby rozwiązać monitoring i o ten bezskutecznie zabiega. Na razie jednak widoków na poprawę sytuacji nie ma.
Prezes zarządu PGM w Przemyślu Zbigniew Czekierda zapewnia, że ze swoich obowiązków, związanych z opieką nad wspomnianym terenem, przedsiębiorstwo regularnie się wywiązuje.
– Boisko jest pod naszą opieką na bieżąco, jednak sprawy dewastacji nie są już kwestią PGM. Oczywiście zamontowanie kamery być może w jakimś stopniu odstraszyłoby potencjalnych chuliganów – mówi.
Odpowiedź z miasta, jaką otrzymaliśmy na pytanie, czy istnieje realna szansa na wsparcie działań PGM poprzez zamontowanie w tej okolicy kamery monitoringu na słupie oświetlenia – jak sugerował J. Galiczyński – nie napawa jednak optymizmem. Okazuje się, że powiększenie o jedną dodatkową kamerę miejskiego monitoringu, który liczy ich obecnie 35, nie jest takie proste.
– Straż Miejska w Przemyślu w odpowiedzi na tę interwencję przeprowadziła wizję lokalną na terenie boiska na osiedlu Wilcze. Stwierdzono, że wspomniany teren nie posiada ani infrastruktury energetycznej, ani teleinformatycznej, a te są niezbędne do budowy monitoringu. To oczywiście podnosi koszty całej ewentualnej inwestycji i powoduje, że nie jest ona możliwa do realizacji w najbliższym czasie. Nikt takich pieniędzy w budżecie obecnie nie ma, bo nikt tyle nie planował. Elementy uszkodzone zostaną oczywiście uzupełnione i wymienione przed nowym sezonem, czyli na wiosnę przyszłego roku – zapewnił Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Dodatkowe wyjaśnienia w tej kwestii uzyskaliśmy też od komendanta Straży Miejskiej w Przemyślu Jana Genei.
– Nie ma możliwości montażu kamery monitoringu na istniejącym słupie oświetleniowym. Dostarcza on prąd do żarówki tylko wtedy, kiedy oświetlenie jest włączone, przy monitoringu energia potrzebna jest z dodatkowego źródła prądu. Do tego musi być odpowiedni projekt, przyłącz energetyczny... Aktualnie jesteśmy na etapie realizacji monitoringu na skateparku i czekamy na decyzję z rejonu energetycznego w sprawie przyłącza już około 6 miesięcy. Także nie jest to taka prosta kwestia, jak się komuś może wydawać. Problemem jest również to, jak przesłać dane z takiej kamery do punktu docelowego, czyli komendy miejskiej policji, gdzie znajduje się nasz system monitoringu. W miejscu, w którym znajduje się boisko, nie ma żadnego światłowodu, a posłużyć się radiem też nie można, gdyż nie ma odpowiednich anten. W momencie, kiedy byłaby odpowiednia infrastruktura, czyli światłowód, sprawa byłaby prostsza w realizacji, bo prąd nie jest największym problemem, zawsze można go po jakimś czasie podłączyć – wyjaśnia.
Podsumowując, montaż kamery monitoringu w chwili obecnej jest całkowicie niemożliwy. Co więcej – jak słyszymy od komendanta SM w Przemyślu – nie każde miejsce może być zakwalifikowane do tego, by mogło ono zostać objęte monitoringiem. To, w jakim miejscu i z jakich powodów monitorowane jest dane miejsce publiczne, określa bowiem jasno Generalny Inspektor Danych Osobowych.
Musi zostać spełnionych klika warunków. Należy do nich przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa. Jeśli nie jest ona możliwa poprzez standardowe działania patroli policji czy straży miejskiej, wówczas dopiero wchodzi w grę umieszczenie monitoringu. Montuje się go także w miejscach, w których dochodzi do zdarzeń kryminogennych, przy czym po wyeliminowaniu ich powinien on zostać zdemontowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze