Dzisiejszy (25 marca br.) mecz w Zawadzkich miał zweryfikować dotychczasowe bardzo dobre występy przemyślan w rozgrywkach. Zweryfikował. I to jak! Czuwajowcy zrewanżowali się beniaminkowi za porażkę u siebie, odnosząc ósme zwycięstwo w ostatnich dziewięciu mistrzowskich spotkaniach. A passa ta może trwać jeszcze dłużej.
Zgodnie z przewidywaniami był to bardzo zażarty, dramatyczny i emocjonujący mecz. Z całą pewnością nie dla koneserów piłki ręcznej, ale nikt nie obstawiał w Zawadzkich przeżycia estetycznej nirwany. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę przemyślanie, którzy byli gotowi na wojnę i chętnie podnieśli rękawicę rzuconą przez podopiecznych Stanisława Pakuły. Przemyślanie od samego początku zagrali bardzo zdyscyplinowanie, z pełną mobilizacją i koncentracją. W I połowie nie dali ani razu miejscowym powąchać jak smakuje remis. Pierwszy kwadrans to wręcz koncert gry w ich wykonaniu. Inauguracyjne trafienie było dziełem Paweł Stołowskiego. W kolejnych akcjach z linii 7 metrów nie mylił się Tomasz Kulka. W 12. min trafił Paweł Puszkarski i goście wygrywali już 2:7. W 18. min, po bramce Tomasza Biernata nic z tej przewagi nie ubyło – 5:10. Podobnie jak w 23. min, kiedy doświadczonego Sławomira Donosewicza mocnym rzutem z drugiej linii pokonał Mateusz Nowak – 8:13. Beniaminek przebudził się w końcówce I połowy, głównie za sprawą skrzydłowego Pawła Zagórowicza i rozgrywającego Lesława Kąpy. Między 23. a 27. min obaj rzucili po dwie bramki i na trzy minuty przed końcem przewaga zmalała do jednej bramki – 12:13. Czuwajowcy zeszli do szatni jednak z 2-bramkowym prowadzeniem, a wynik po 30 minutach ustalił Konrad Bajwoluk.
II połowa była szalona. Obie ekipy nie zamierzały ustąpić ani na centymetr parkietu. Udane akcje przeplatane były dwoma, a czasami nawet trzema niewypałami. Wszystko zaczęło się od „pudła” z rzutu karnego T. Kulki, co dodało wiatru w żagle miejscowym. Do tego stopnia, że w 36. min po trafieniu P. Całujka po raz pierwszy wyszli na prowadzenie 17:16. Walka cios za cios trwała już do końca meczu. W 41. min trzecią swoją bramkę z rzędu zdobył popularny „Pucha” i przemyślanie odzyskali prowadzenie – 18:19. Za moment podwyższył je „Stołek” (18:20) i przyjezdni mogli złapać nieco oddechu przed decydującym o ostatecznym wyniku fragmentem meczu. Gracze beniaminka wyczuwali swoje szanse w chwilach, kiedy rywal mylił się z linii rzutów karnych. Tak było w 48. min, kiedy Donosewicza nie pokonał P. Puszkarski. W identycznej sytuacji nie pomylił się natomiast Paweł Swat i bliżej kompletu punktów był wówczas ASPR – 22:21. W ostatnich 10 minutach emocje sięgnęły zenitu. Padły w nich ledwie cztery bramki. Ostatnią dla gospodarzy zdobył w 54. min Ł. Całujek. Zespół z Zawadzkich prowadził wówczas 23:22. Wyrównał w 55. min M. Nowak, a trafienie na wagę bardzo cennej wygranej w 57. min zdobył Paweł Stołowski.
ASPR Zawadzkie – SRS Czuwaj Przemyśl 23:24 (13:15)
ASPR Zawadzkie: Donosewicz – Kaczka 0, Hertel 0, Kubilas 0, Zagórowicz 4, Szlensog 0, Wacławczyk 4, P. Całujek 4, Ł. Całujek 2, Swat 1, Migała 3, Skwara 0, Kąpa 5, Witkowski 0.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski, Kijanka – Lew 0, Puszkarski 5, Biernat 3, Stołowski 5, Kubik 0, Bajwoluk 1, Nowak 4, Kulka 4, Kroczek 0, Trawnicki 0, Kubisztal 2.
Sędziowali: Artur Jędrycha (Dąbrowa górnicza) i Marcin Pytlik (Siemianowice Śląskie). Kary: ASPR Zawadzkie – 8 min; SRS Czuwaj – 16 min. Czerwona kartka: Migała (57. – niesportowe zachowanie). Widzów: 250.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Pieknie