Ten problem powtarza się od ponad 20 lat. Kilkanaście, a czasem zaledwie kilka minut ulewy i lubaczowskie ulice zamieniają się w jeziora. Niektóre budynki są regularnie zalewane, a drogi stają się nieprzejezdne. Według słów burmistrza, na niektórych z nich sytuacja powinna się wkrótce poprawić.
– W Lubaczowie znowu był armagedon. To trwa ponad 20 lat i nikt nie może sobie z tym poradzić. Nic nie jest robione, żeby naprawić sytuację – napisał do nas jeden z mieszkańców Lubaczowa.
Scenariusz jest bardzo powtarzalny i przewidywalny. Z tego powodu jest to irytujący problem, ale – według mieszkańca – jednocześnie stosunkowo prosty do rozwiązania. – Tam nie[paywall] trzeba robić nic robić wielkiego. Prewencyjnie raz w tygodniu podjechać i zobaczyć czy studzienki nie są zabite liśćmi i trawą. Ostatnio był alert, więc to kwestia godziny podjechać w 3 – 4 punkty na obszarze jednego kilometra – wskazuje.
W tej kwestii burmistrz Krzysztof Szpyt przyznaje rację mieszkańcowi. I zapewnia, że studzienki są oczyszczone. Co więcej, pracownicy czuwają nawet w czasie deszczu. – Woda niesie muł, śmieci, liście i one zatykają kratki, dlatego w dni robocze pracownicy nasi i starostwa starają się interweniować na bieżąco i usuwać zanieczyszczenia także w czasie opadów. Ostatnia ulewa miała miejsce w niedzielę, kiedy mało służb pracowało na bieżąco – mówi K. Szpyt.
Takie rozwiązanie stosowane jest na skrzyżowaniu ulic: Unii Lubelskiej i Konopnickiej obok starostwa. Regularnie woda wdziera się do znajdującej się w pobliżu restauracji. Ostatnio zalana została także Szkoła Podstawowa nr 1 przy ul. Konopnickiej. Burmistrz mówi, że prowadzone działania były skuteczne i przez ostatnie dwa lata w tym miejscu nie było podtopień. Całkowicie jednak ciężko będzie zlikwidować problem. – To jest miejsce, które jest nieco niżej i które ma takie uwarunkowania historyczne. Tam kiedyś było jezioro – mówi K. Szpyt.
To nie jest jedyne miejsce, w którym dochodzi do takich zdarzeń. Ciąg ulic Słowackiego i Wyspiańskiego również często stoi w wodzie. Gruntowna przebudowa Słowackiego rozpocznie się w tym roku. Kanalizacja deszczowa zostanie wymieniona, a zamontowane rury mają być większej przepustowości. Władze liczą, że woda będzie spływać bez większych zastojów.
Następne „tradycyjne” rozlewisko to skrzyżowanie Mickiewicza z Baziaka. Każda ulewa kończy się tym, że ul. Mickiewicza na odcinku ponad 100 metrów zamienia się w jezioro. Mieszkańcy narzekają, że ogrodzenia, elewacje budynków i okna są otrzaskane wodą od przejeżdżających aut. Chodnik również jest pod wodą. Aby poprawić sytuację potrzeba współpracy miasta, powiatu i województwa. Słowa burmistrza wskazują na to, że końcu doszło do porozumienia. –Będziemy wykonywać odprowadzenie wód deszczowych w kierunku ulicy Kopernika. Jesteśmy w trakcie robienia projektu. Z kolei zarząd dróg wojewódzkich ma przebudować to skrzyżowanie i w ten sposób problem powinien zostać rozwiązany – mówi K. Szpyt.
Sytuacja zaczęła się pogarszać wraz z rozbudową miasta. Powstawały kolejne budynki, a przy nich powierzchnie utwardzone. Woda nie ma gdzie wsiąkać, a kanalizacja nie jest wydolna przyjmować takich ilości ścieków. Zapowiadane rozwiązania mają poprawić sytuację. – Przy naprawdę dużych opadach żadna instalacja sobie nie poradzi od razu – zastrzega K. Szpyt.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Więcej betonu i bruku. Na rynku, podwórkach, dojazdach do posesji.Woda nie wsiąka w glebę jeno spływa. Poza tym rozlewiska przeważnie tworzą się na drogach wojewódzkich, więc miasto niewiele może tu zrobić
A w Przemyślu na Barskiej ile lat to trwa po każdym większym deszczu piwnice pozalewane.................
Na Barskiej i pod mostem kolejowym przy zielonym rynku. Wiecznie to samo.
Więcej betonu i bruku. Na rynku, podwórkach, dojazdach do posesji.Woda nie wsiąka w glebę jeno spływa. Poza tym rozlewiska przeważnie tworzą się na drogach wojewódzkich, więc miasto niewiele może tu zrobić
A w Przemyślu na Barskiej ile lat to trwa po każdym większym deszczu piwnice pozalewane.................
Na Barskiej i pod mostem kolejowym przy zielonym rynku. Wiecznie to samo.