Reklama

Kierowco, cierp! Estakady nie będzie. Innego rozwiązania też nie

Mimo wielu interwencji, prób, monitów ze strony kierowców, chęci ze strony władz gminy i powiatu, nie zapowiada się na rozładowanie korków na głównym skrzyżowaniu w Żurawicy. Rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie widzi takiej potrzeby.

Mijają dokładnie dwa lata od chwili, kiedy po raz pierwszy na naszych łamach poruszyliśmy problem dotyczący głównego skrzyżowania w Żurawicy. Pod koniec sierpnia 2017 r. napisaliśmy, że władze Żurawicy starają się o jego przebudowę , a jednym z pomysłów jest budowa estakady. I że ich starania nie są bez szans. Wszystko leżało bowiem w rękach ministra infrastruktury[paywall].

Ówczesny wójt gminy Żurawica Krzysztof Składowski powiedział, że problem nie dotyczy tylko mieszkańców tej miejscowości, ale całego regionu, bo tamtędy biegnie główna droga w kierunku Przemyśla. – Od kiedy Przemyśl ma obwodnicę, głównym miejscem, gdzie wstrzymywany jest ruch, są właśnie światła w Żurawicy. Wcześniej ludzie stali w korkach w mieście, a do Żurawicy samochody docierały etapami – słusznie stwierdził.

Reklama

Padła propozycja budowy ronda, ale nie był i nie jest to dobry pomysł. Zdaniem fachowców niewiele ono zmieni, a może jeszcze spotęgować problemy. Rozwiązaniem – zdaniem władz gminy – miałaby być estakada. Przede wszystkim ze względu na ukształtowanie terenu.

We wspomnianym materiale napisaliśmy m.in.: „(...) Obejmowałaby ona po jednym pasie ruchu w każdą stronę drogi krajowej z pozostawieniem pod nią dotychczasowego ruchu lokalnego. W miejscu obecnego skrzyżowania najlepiej byłoby wówczas stworzyć rondo, które ułatwi wjazd na estakadę. Udałoby się to zrobić bez budowy tzw. ślimacznic, pozostawiając dwa pasy zewnętrzne obecnej krajówki – jeden od strony Przemyśla i jeden od strony Jarosławia (...)”.

Reklama

W tej sprawie władze Żurawicy wystosowały pismo do dyrektora rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ta potwierdziła, że wnioskowana rozbudowa skrzyżowania jest uzasadniona. Na tym się skończyło. Podobno sprawą miał się zainteresować sam marszałek Kuchciński...

Wróciliśmy do tematu

W połowie kwietnia 2018 r. do sprawy wróciliśmy. Wówczas także nikt nie miał wątpliwości, że skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną w ciągu drogi krajowej nr 77 w Żurawicy musi zostać przebudowane. Wciąż tworzyły się gigantyczne korki. Często dochodziło (i dochodzi) do kolizji.

Reklama

Wówczas napisaliśmy, że sprawa bliska jest Piotrowi Pilchowi (PiS), ówczesnemu członkowi zarządu województwa podkarpackiego, a wcześniej wicewojewodzie. Stwierdził na naszych łamach m.in.: – Udało się osiągnąć tyle, że skrzyżowanie zostało wpisane do Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych. Nie jest jednak powiedziane, że powstanie tam wiadukt. To, jakie rozwiązania mogą być zastosowane, będzie dopiero rozpatrywane. Według mnie wiadukt byłby dobry.

W podobnym tonie wypowiadała się wówczas Joanna Rarus, rzecznik oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie. Stwierdziła, że według prowadzonych przez oddział badań natężeń ruchu oraz warunków bezpieczeństwa na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 77 z drogą wojewódzką nr 881 w miejscowości Żurawica, warunki ruchu uległy znacznemu pogorszeniu i zasadna jest rozbudowa skrzyżowania. Czy będzie to skrzyżowanie dwupoziomowe, estakada lub inne rozwiązanie, miało zostać określone na etapie opracowywanej koncepcji.

Reklama

Nic się nie zmieniło. I nic się nie zmieni

Jest początek września 2019 r. Do naszej redakcji przyszedł list od jednego z kierowców. – Chciałbym przypomnieć władzom gminy w Żurawicy, przez którą przebiega ta droga, władzom województwa, ale także GDDKiA, panom posłom, senatorom obecnej kadencji z naszego regionu o natychmiastowej konieczności przebudowy tego skrzyżowania! Od kilku lat tworzą się ogromne korki, kierowcom puszczają nerwy, dość często dochodzi tam do kolizji. Niezwłocznej poprawy wymaga również sygnalizacja świetlna. Wydaje się oczywistym, że od godziny 23 do 6 rano powinna być wyłączona. Tak, jak dzieje się to w innych miejscach. Umożliwi to płynny przejazd przez miejscowość przy znikomym przecież ruchu w nocy – napisał m.in.

– To jest skrzyżowanie, gdzie łączą się ze sobą droga krajowa, wojewódzka i powiatowa. Tylko wspólnymi siłami moglibyśmy coś wywalczyć. Nie widzę dobrej woli. Sami próbujemy cokolwiek zwojować. Jesteśmy tym naprawdę żywotnie zainteresowani. Chcielibyśmy, dla dobra kierowców, ale i naszych mieszkańców, rozwiązać ten problem. Ale możemy tylko prosić. Były plany przebudowy, które gdzieś utknęły. Kontaktowaliśmy się z rzeszowskim oddziałem GDDKiA, gdzie usłyszeliśmy, że nie ma obecnie szans na przebudowę skrzyżowania. Co do świateł. Również uważamy, że należy je zsynchronizować. Poprosimy o to odpowiednie służby – zapewnił wójt gminy Żurawica Tomasz Szeleszczuk.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ktoś tam taki co widzi błędy - niezalogowany 2019-09-03 19:55:56

    Zmienił się wójt gminy i dupa 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adc - niezalogowany 2019-09-03 20:06:16

    Na tym skrzyżowaniu wystarczy zlikwidować te chore wysepki..Po co stać w kolejce na prawym pasie skoro skrecamy w lewo i cały lewy pas jest wolny. Bardzo ciekawie wygląda też przejazd pojazdów uprzywilejowanych w czasie tych korków.  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adc - niezalogowany 2019-09-03 20:11:21

    Jechalem kilka dni temu po g15 . 45minut od lasu do Zurawicy.30 stopni i to ma być ekologia....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama