Reklama

Klasa średnia przestaje istnieć

20/07/2022 14:18

Polowanie na masło w promocji, zastąpienie oleju tańszymi tłuszczami zwierzęcymi, ograniczenie spożycia mięsa. Owoce tylko „po wypłacie”, zwiększenie się liczby ogrodników- amatorów, którzy działki, rabaty, a nawet balkony przerabiają na małe ogródki z pomidorami, truskawkami, czy marchewką. Dorabianie na sezonowych zbiórkach owoców, kupowanie ubrań z drugiej ręki, przesiadka z samochodu do komunikacji publicznej, bądź na rower. Wszystko to, co w jakikolwiek sposób może przyczynić się do załatania coraz większych dziur w domowych budżetach staje się czymś codziennym, wręcz wymaganym.

Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że źle się dzieje. Klasa średnia w Polsce, według klasyfikacji OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) zarabia od 3526,50 zł brutto do 9404 zł brutto. Daje to jakieś 2 867,07 zł i 7 645,53 na rękę.

Płacąc przykładowo za wynajem mieszkania 1500 zł, inne rachunki 800 zł, paliwo 300 zł, na całą resztę miesiąca zostaje kolejno 267,07 zł i 5045,53 zł. I o ile ta druga kwota wydaje się naprawdę sensowna, pierwsza przeraża. Biorąc pod uwagę fakt, że osoba utrzymuje się sama, nie pobiera dodatkowych świadczeń socjalnych, a zarabia te najniższe dla „regułkowej” klasy średniej 2 867,07 zł, należy życzyć jej zdrowia i dobrych promocji, bo za nieco ponad 250 zł poszaleć nie może.

Reklama

Z drugiej strony, cały świat wirtualny trąbi, że w świecie celebrytów i sław, kraina płynie mlekiem i miodem. I ta (jeszcze) istniejąca klasa średnia katuje się relacjami w mediach społecznościowych z najbardziej hucznych imprez, zagranicznych wojaży, które trwają tygodniami, z nowych, szybkich samochodów i krocia zabiegów upiększających, by, choć na chwilę poczuć, że są w tym kraju ludzie, którzy mogą pozwolić sobie na to, by na organizację ślubu i wesela przeznaczyć równowartość całkiem niemałego mieszkania w dużym mieście.

Tylko czy te przenosiny do świata celebrytów coś dadzą? Podejrzewam, że wyłącznie zgorzknienie, poczucie niesprawiedliwości i niedowierzanie, że nadeszły czasy, gdy „lepiej” mają ci, którzy nagrywają własne życie i robią z niego reality- show, a ci, którzy codziennie pracują po 8, 10, czy nawet 12 godzin, po powrocie z pracy siadają nad kartką papieru i planują, czy w najbliższym miesiącu będą mogli pozwolić sobie na dentystę, czy dwudniowy wyjazd do schroniska w górach.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama