Już najprawdopodobniej w marcu 2017 roku zakończy się proces restrukturyzacji przemyskich placówek medycznych. Z trzech (szpital wojewódzki, szpital miejski, obwód lecznictwa kolejowego) powstanie jeden Szpital Wojewódzki w Przemyślu. Jego „sercem” będzie kompleks przy ulicy Monte Cassino.
Proces połączenia przemyskich placówek służby zdrowia miał trwać dłużej. Jednak 5 października br. Zarząd Województwa Podkarpackiego przyjął projekt uchwały Sejmiku Województwa Podkarpackiego w sprawie połączenia Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu ze Szpitalem Wojewódzkim OLK w Przemyślu. To realizacja wcześniejszej uchwały z 26 października 2015 r., na podstawie której połączono dawny Szpital Miejski w Przemyślu z Obwodem Lecznictwa Kolejowego w Przemyślu i utworzono od[paywall] 1 marca br. Szpital Wojewódzki OLK w Przemyślu. – To w zasadzie finalizacja drugiego etapu przekształceń, który miał trwać dwa lata. Został jednak przyspieszony ze względu na planowaną reformę służby zdrowia w Polsce. Najprawdopodobniej od 1 marca 2017 roku w Przemyślu działać będzie jeden szpital, stworzony z trzech placówek – zdradził dyrektor całego kompleksu Piotr Ciompa.
W pierwszym etapie zmian w funkcjonowaniu przemyskich szpitali oddziały zabiegowe ze Szpitala Wojewódzkiego OLK (laryngologia, ortopedia, chirurgia ogólna) zostały przeniesione do Wojewódzkiego Szpitala im. św. ojca Pio. Stało się tak, gdyż blok operacyjny w szpitalu OLK nie spełniał wymogów Ministerstwa Zdrowia. Dostosowanie go do nich kosztowałby ok. 15 mln zł.
– Połączenie szpitali było zgodne z polityką prowadzoną przez ministra zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia, która zmierza do konsolidacji placówek szpitalnych. Oddziały szpitalne prowadzące tą samą działalność medyczną, znajdujące się w promieniu 30 kilometrów, mogą nie otrzymać kontraktu. Tak mogłoby się stać w Przemyślu – uważa P. Ciompa.
Konsekwencją tych zmian było rozbudowanie oddziału anestezjologii i intensywnej terapii na Monte Cassino, który przejął m.in. zadania swojego odpowiednika ze szpitala OLK. W szpitalu wojewódzkim im. św. ojca Pio unowocześniony i zmodernizowany został oddział okulistyczny, zmieniono także funkcjonowanie Zakładu Diagnostyki Laboratoryjnej oraz Zakładu Diagnostyki Obrazowej, poprawiono funkcjonowanie Pracowni Hemodynamiki i Angiografii. W planach, po połączeniu szpitala OLK ze szpitalem na Monte Cassino, jest utworzenie oddziału psychogeriatrii, endokrynologii, utworzenie oddziału opieki długoterminowej i paliatywnej, a także rozwój oddziału kardiologii inwazyjnej z pracownią hemodynamiki.
Do szpitala na Monte Cassino wrócił kilka dni temu oddział dermatologiczny, który funkcjonował przez pewien czas w szpitalu przy ulicy Słowackiego. – Musieliśmy dostosować go do panujących standardów. Pacjentów dermatologii zapraszamy do szpitala na Monte Cassino. Tam także niebawem przeniesiony zostanie z placówki przy Słowackiego oddział neurologii. Istniejący oddział neurologiczny w szpitalu przy Monte Cassino zostanie przekwalifikowany w oddział udarowy, oczywiście z korzyścią dla wszystkich pacjentów – podsumował P. Ciompa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Za redukcję zatrudnienia i utratę stanowisk pracy z tych połączeń wynikających należą się podziękowania słynnemu przemyskiemu doktorkowi chirurgii, kiedyś politykowi różnych partii, a obecnie partii realizującej fatalną zmianę czyli doktorowi Maciejowi L. kilkuletniemu dyrektorowi Szpitala Miejskiego i równocześnie ordynatorowi oddziału chirurgii Szpitala Wojewódzkiego, zresztą wcześniej też dyrektorowi tegoż szpitala.
Nie sercem a z sercem do chorych , często ludzi starych i cierpiących. Byłem tydzień z jednym z oddziałów (nie chce robić reklamy)na M.C. No cóż , zauważyłem że tego serca mało nie tylko u pielęgniarek zwanych dawniej siostrami. Obecnie tak bym nie nazwał, są to raczej panie dość obojętne na pacjenta , pracę swoją wykonują bo muszą automatycznie , brak serdeczności i czasem tak potrzebnego zestresowanym , często bardzo chorym ludziom uśmiechu. I dot, czałego to nie tylko pielęgniarek , niemal całego personelu. Nie wchodzę w szczegóły ale myślę i czuję że w grę wchodzą niskie stosunkowo zarobki czy jak ktoś woli wynagrodzenie za pracę średniego personelu w stosunku do zarobków lekarzy nie mówiąc o tych dyrektorach i podobno kilku doradcach , ale co to nas byłych pacjentów czy potencjalnych pacjentów obchodzi , są to sprawy wewnętrzne zakładu leczniczego , NFZ , zaś podejście do pacjenta winno wynikać z serca o którym w tytule i powołania zawodowego , powtarzam powołania , niestety , słowo to jest często nieaktualne , slogan. przypominam że pacjenci również nie są bogaci , często niskie emerytury czy renty , wiadomo nasze miasto gospodarczo zdegradowane również zdołowany często finansowo pacjent. Przypominam "służba zdrowia" , powtarzam "służba" czyli coś więcej niż praca , czy to jeszcze coś znaczy , wątpię. I poprawić jedzenie na M.C. naprawdę szczególnie obiady powinny być dla ludzi , często zestresowanych pobytem w szpitalu , chorych i cierpiących.
Chciałabym cos wyjaśnić. Znam środowisko medyczne (nieprzemyskie). Pragnę teraz Panu wytłumaczyć, ze jeśli chodzi np. o ratowników medycznych, bo z ta można powiedzieć branżą jestem związana to nie jest to już jak Pan to nazwał SŁUŻBA ZDROWIA! Są to ludzie zatrudnieni na kontrakcie trwającym 1,5-2 lat...Umowy o pracę odeszły do lamusa.. Pracują po 250-400 a nawet i więcej godzin za PSIE pieniądze... Poza tym w momencie choroby czy wypadku losowego tracą płynność finansową... Będąc zatrudnionym są zobowiązani samemu wyposażyć się w ubiór, ubezpieczenie... Czekam tylko na moment kiedy będą przyjmować z własną karetką i paliwem... W Przemyślu z tego co wiem jeszcze aż tak drastycznie to nie weszło w system, ale myślę i powoli powoli stanie się to możliwe... Także mam prośbę proszę się postawić na miejscu tego pracownika... Pielęgniarki również coraz częściej są zatrudnione w oparciu o kontakt... Ludzie, którzy jak Pan nazwał są "obojętni" są wykończeni takimi warunkami pracy!
W szpitalu wojskowym była świetna opieka i zrozumienie dla pacjenta a na Monte aż strach iść, bezduszność totalna
Najpierw było tak: bociana dziobał szpak. Potem była zmiana i szpak dziobał bociana. Potem jeszcze trzy takie zmiany. Ile razy pacjent jesze będzie dziobany .
Do ratowniczkaNic nie usprawiedliwa arogancji , ignorancji , chamstwa , prymitywizmu , obojętności , bezduszności do chorego , starszego , umierającego człowieka . Byłem widziałem i nikomu nie życzę takiej opieki .
Personel na monte powinien się wstydzić za bezduszność wobec pacjentów i brać przykład z lepszych pracowników z wojskowego
O jojojoj nie zabrudz krzesełka pisząc te bzdury:)
Kochani chcieliście PISIORKÓW u władzy to macie !!! Pan dyrektor jest właśnie ich wysłannikiem !!! Głosowaliście ciemnogrodzie to teraz cierpcie sami sobie wybraliście Sejmik to macie :-)
I to jest sedno ! Trafna diagnoza. Tylko problem polega na tym, że się do tego nie przyznają !Tak po chrześcijańsku sami jako poprawni suwereni zafundowali to innym ale choć to marna pociecha sobie również.Pis w osobach wiadomo jakich tu lokalnie ( jeden spadochroniarz z Wawy i druga nie wymienię ) przeprowadza EKSPERYMENT na żywym organiźmie słuzby zdrowia. To dotyczy PODKARPACIA.Teraz Przemyśl, następny Rzeszów a potem co ? Polska cała ?Bo tak ma w programie partyjnym jedyna słuszna partia.Pozdrawiam
Za redukcję zatrudnienia i utratę stanowisk pracy z tych połączeń wynikających należą się podziękowania słynnemu przemyskiemu doktorkowi chirurgii, kiedyś politykowi różnych partii, a obecnie partii realizującej fatalną zmianę czyli doktorowi Maciejowi L. kilkuletniemu dyrektorowi Szpitala Miejskiego i równocześnie ordynatorowi oddziału chirurgii Szpitala Wojewódzkiego, zresztą wcześniej też dyrektorowi tegoż szpitala.
Nie sercem a z sercem do chorych , często ludzi starych i cierpiących. Byłem tydzień z jednym z oddziałów (nie chce robić reklamy)na M.C. No cóż , zauważyłem że tego serca mało nie tylko u pielęgniarek zwanych dawniej siostrami. Obecnie tak bym nie nazwał, są to raczej panie dość obojętne na pacjenta , pracę swoją wykonują bo muszą automatycznie , brak serdeczności i czasem tak potrzebnego zestresowanym , często bardzo chorym ludziom uśmiechu. I dot, czałego to nie tylko pielęgniarek , niemal całego personelu. Nie wchodzę w szczegóły ale myślę i czuję że w grę wchodzą niskie stosunkowo zarobki czy jak ktoś woli wynagrodzenie za pracę średniego personelu w stosunku do zarobków lekarzy nie mówiąc o tych dyrektorach i podobno kilku doradcach , ale co to nas byłych pacjentów czy potencjalnych pacjentów obchodzi , są to sprawy wewnętrzne zakładu leczniczego , NFZ , zaś podejście do pacjenta winno wynikać z serca o którym w tytule i powołania zawodowego , powtarzam powołania , niestety , słowo to jest często nieaktualne , slogan. przypominam że pacjenci również nie są bogaci , często niskie emerytury czy renty , wiadomo nasze miasto gospodarczo zdegradowane również zdołowany często finansowo pacjent. Przypominam "służba zdrowia" , powtarzam "służba" czyli coś więcej niż praca , czy to jeszcze coś znaczy , wątpię. I poprawić jedzenie na M.C. naprawdę szczególnie obiady powinny być dla ludzi , często zestresowanych pobytem w szpitalu , chorych i cierpiących.
Chciałabym cos wyjaśnić. Znam środowisko medyczne (nieprzemyskie). Pragnę teraz Panu wytłumaczyć, ze jeśli chodzi np. o ratowników medycznych, bo z ta można powiedzieć branżą jestem związana to nie jest to już jak Pan to nazwał SŁUŻBA ZDROWIA! Są to ludzie zatrudnieni na kontrakcie trwającym 1,5-2 lat...Umowy o pracę odeszły do lamusa.. Pracują po 250-400 a nawet i więcej godzin za PSIE pieniądze... Poza tym w momencie choroby czy wypadku losowego tracą płynność finansową... Będąc zatrudnionym są zobowiązani samemu wyposażyć się w ubiór, ubezpieczenie... Czekam tylko na moment kiedy będą przyjmować z własną karetką i paliwem... W Przemyślu z tego co wiem jeszcze aż tak drastycznie to nie weszło w system, ale myślę i powoli powoli stanie się to możliwe... Także mam prośbę proszę się postawić na miejscu tego pracownika... Pielęgniarki również coraz częściej są zatrudnione w oparciu o kontakt... Ludzie, którzy jak Pan nazwał są "obojętni" są wykończeni takimi warunkami pracy!