Jeszcze żaden zespół w trwającym I-ligowym sezonie nie upuścił tyle krwi ekipie Olimpii na jej parkiecie co SRS Czuwaj Przemyśl dzisiejszego (3 grudnia br.) wieczoru. Podopieczni Piotra Kroczka rozegrali kolejny porywający mecz na wyjeździe i byli o krok od wywalczenia bardzo cennego punktu. Ostatecznie to jednak lider był górą i na kolejkę przed półtoramiesięczną przerwą w rozgrywkach w pełni zasłużenie zapewnił sobie tytuł mistrza I rundy zmagań.
Olimpia Piekary Śląskie – SRS Czuwaj Przemyśl 29:28 (16:13)
Olimpia: Kot – Czapla 1, Chromy 2, Fidyt 0, Cieślik 0, Parzonka 2, Rosół 4, Gogola 11, Kotlarczyk 4, Miłek 1, Kempys 1, Płonka 3, Zięba 0.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski – Lew 0, Puszkarski 10, Biernat 4, Kubik 0, Bajwoluk 1, Nowak 2, Kulka 1, Kroczek 5, Trawnicki 0, Kubisztal 5.
Sędziowali: Jarosław Budzianowski (Gliwice), Krzysztof Pytlik (Siemianowice Śląskie). Kary: Olimpia – 10 min; SRS Czuwaj – 12 min. Czerwone kartki: Rosół (40. – faul) oraz Bajwoluk (28. – faul) i Kubik (37. – gradacja kar). Widzów: 250.
Spotkanie lidera z wiceliderem było prawdziwym hitem 12. kolejki. Oba zespoły stworzyły pasjonujące widowisko, które trzymało w napięciu do ostatnich sekund. Obu należą się wielkie brawa, ale zważywszy na braki kadrowe w przemyskich szeregach, to Czuwajowi trzeba przypisać popularne skądinąd stwierdzenie: czapki z głów!
Zaczęło się od prowadzenia przyjezdnych 0:2, ale w 9. min[paywall] było już 3:2 po trafieniu Łukasza Płonki. Walka bramka za bramkę trwała aż do 27. min. Częściej na prowadzeniu był lider, ale jego przewaga była minimalna. W przemyskim zespole rej wodzili Paweł Puszkarski i Maciej Kubisztal, którzy we dwójkę zdobyli 9 z 13 bramek. W 27. min było 12:11, ale końcówka zdecydowanie należała do Ślązaków. Goście grali już wówczas bez Konrada Bajwoluka, wyrzuconego z parkietu po mocno kontrowersyjnej decyzji sędziów o jego trochę wyimaginowanym faulu. Dwa trafienia z rzędy Łukasza Gogoli i bramka Szymona Kotlarczyka pozwoliły Olimpii zejść na przerwę z 3-bramkową przewagą. W 40. min urosła ona do 5 bramek (22:17), kiedy dwa razy z rzędu po raz kolejny znakomicie spisującego się w bramce Pawła Sara pokonał Wojciech Parzonka. Goście grali już wówczas bez Pawła Kubika, którego śląscy sędziowie wyrzucili z parkietu po mocno kontrowersyjnej trzeciej 2-minutowej karze. Ale to nie załamało przemyślan, choć niemal wszyscy w hali przy ulicy gen. Ziętka byli tego pewni. W 45. min wynik brzmiał 22:19, ale kolejne 5 minut zdecydowanie należało do gospodarzy. Przemyślanie nie potrafili zatrzymać przede wszystkim wspomnianego Ł. Gogoli, który łącznie aż 11-krotnie trafiał do siatki. W 50. min zrobiło się już 27:21 i wiele wskazywało na to, że miejscowi wreszcie przełamali opór wicelidera. Nic z tych rzeczy. Od tego momentu przemyślanie przystąpili do fantastycznej pogoni, która omal nie zakończyła się powodzeniem! Do końca spotkania pozwolili gospodarzom zdobyć ledwie dwie bramki, odpowiadając siedmioma. W 58. min strata wynosiła już ledwie jedną bramkę – 28:27. I gdyby Olimpia nie miała w swoich szeregach Gogoli, mogłaby spotkać ją przykra niespodzianka. Postawny młodzian trafił jednak na 29:27, Mateusz Kroczek odpowiedział z rzutu karnego. Na 13 s przed końcem gospodarze stracili piłkę po błędzie Mariusza Kempysa, ale ostatnia akcja gości nie zakończyła się tym razem szczęśliwie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A siatkowki zycie nie lubi- a w 3 lidze:Adamówka- APPGO Rzeszów 3:2 (23:25, 22:25, 25:23, 25:23, 15:10)Czarni Oleszyce - AKS rzeszów 3:1 (25:20, 19:25, 25:21, 25:19)Żagiel Radymno - Wisłok Strzyżów 3-0 (25:18, 25:20, 25:15)cóz drużyny nie z Przemyśla i Jarosławia
Nie należy porównywać 1 ligi do 3 ligi.Pozdrawiam
Anonim po częsci masz rację tyle tylko, że rozgrywki w pi,łc recznej w Polsce kończą się na 2 lidze a na podkarpaciu jest 3 drużyny!!! męskie. Siatkówka jest bardzo popularna (niedawno nawet była w Przemyślu IV liga) a w Zyciu ani słowa. Na mecze w Radymnie czy Adamówce przychodzi pełna hala ludzi, byłem sam widziałem!
Faktycznie B klasa kopanej zajmuje wiecej miejsca w zyciu niz siatkarska III liga. A jeszcze sa druzyny w IV lidze i mniostwo kibiców w Wierzbej, Lubaczowie, Sieniawie czy Rozborzu
A siatkowki zycie nie lubi- a w 3 lidze:Adamówka- APPGO Rzeszów 3:2 (23:25, 22:25, 25:23, 25:23, 15:10)Czarni Oleszyce - AKS rzeszów 3:1 (25:20, 19:25, 25:21, 25:19)Żagiel Radymno - Wisłok Strzyżów 3-0 (25:18, 25:20, 25:15)cóz drużyny nie z Przemyśla i Jarosławia
Nie należy porównywać 1 ligi do 3 ligi.Pozdrawiam
Anonim po częsci masz rację tyle tylko, że rozgrywki w pi,łc recznej w Polsce kończą się na 2 lidze a na podkarpaciu jest 3 drużyny!!! męskie. Siatkówka jest bardzo popularna (niedawno nawet była w Przemyślu IV liga) a w Zyciu ani słowa. Na mecze w Radymnie czy Adamówce przychodzi pełna hala ludzi, byłem sam widziałem!