O takich meczach kibice mówią, że było „lekko, łatwo i przyjemnie”. Po dzisiejszym (24 lutego br.) spotkaniu lidera LOTTO Superligi z ekipą z Gdańska do tych przysłówków należy koniecznie dodać „szybko”. Kolping FRAC w ponad godzinę rozniósł kolejnego rywala i pewnie kroczy po wygraną w fazie zasadniczej rozgrywek.
To była 15. wygrana jarosławian w superlidze. Goryczy porażki nie pamiętają od pięciu miesięcy. Goście przyjechali do Jarosławia w krajowym składzie, z góry skazując się na porażkę. Największą gwiazdą był Bartosz Such, były zawodnik Kolpinga FRAC. Ich lider, indywidualny mistrz Polski, Patryk Chojnowski doznał kontuzji i nie zagra już do końca sezonu. W hali MOSiR zabrakło także Chińczyka Yu Khinhanga.
Jarosławianie przystąpili do tej potyczki w żelaznym składzie. Jedyną niewiadomą było ustawienie przy stole przez menadżera Kamila Dziukiewicza. Ten do pojedynku nr 1 zdecydował się wystawić młodego chińskiego defensora, kapitalnie od kilku tygodni dysponowanego, Qiyao Hana, który zmierzył się z Mateuszem Troką. To był rewanż za pierwszy mecz tych zawodników, który wygrał jarosławianin w trzech krótkich setach (do 4, 3 i 8). W rewanżu Han ponownie nie dał szans gdańszczaninowi. W jeszcze bardziej ekspresowym tempie w pojedynku nr 2 reprezentant Ukrainy Kou Lei rozprawił się z Jakubem Krawczykiem. Wydawało się, że najwięcej emocji będzie w trzecim pojedynku, w którym zmierzyli się czołowi polscy pingpongiści, czyli Daniel Górak i Bartosz Such. Oni również spotkali się ze sobą w pierwszej potyczce obu ekip. D. Górak wygrał 3:1. I podobnie jak Qiyao Han nie pozwolił rywalowi na wzięcie rewanżu. Wygrał w trzech setach, z których ostatni przyniósł jarosławskim kibicom najwięcej emocji.
Kolping FRAC Jarosław – AZS AWFiS Balta Gdańsk 3:0
1:0: Qiyao Han – Mateusz Troka 3:0 (11:3, 12:10, 11:7)
2:0: Kou Lei – Jakub Krawczyk 3:0 (11:9, 11:1, 11:5)
3:0: Daniel Górak – Bartosz Such 3:0 (11:6, 11:8, 12:10)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze