Reklama

Kontrowersje wokół leczenia poszkodowanego w wypadku ukraińskiego autokaru

17/03/2021 18:33

Nie milkną echa wypadku ukraińskiego autokaru na autostradzie A4, na wysokości MOP Kaszyce. W ubiegłym tygodniu niektóre ukraińskie media podawały, że w szpitalu w Jarosławiu ze względu na kwestie proceduralne zaniedbano leczenie jednego z pacjentów. Sygnały te uwiarygadnia e-mail od żony poszkodowanego, do którego dotarła nasza redakcja. Zarzuty odpierają przedstawiciele jarosławskiego COM, a wobec szerzenia nieprawdziwych informacji protest złożył Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Rzeczypospolitej Polskiej na Ukrainie Bartosz Cichocki.

„Mieliśmy dwa sygnały, że w Jarosławiu i Rzeszowie odmówili leczenia, ponieważ nie było ubezpieczenia. W Rzeszowie rozwiązaliśmy problem, kontaktując się ze szpitalem. Teraz skontaktujemy się również z Jarosławiem. Leczenie będzie opłacone, jak – zobaczymy, bo przewoźnik ma obowiązek opłacić ubezpieczenie, jeśli ludzie byli ubezpieczeni” – powiedział na antenie stacji Ukraina 24 Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie Wasilij Pawluk.

Informacje te powieliło kilka portali na Ukrainie, ale i w Polsce, powodując[paywall] niemałe zamieszanie i nerwową atmosferę wokół sprawy.

11 marca weszliśmy w posiadania e-maila, w którym negatywną ocenę działań polskiej służby zdrowia prezentowała żona mężczyzny poszkodowanego w wypadku, leczonego w jarosławskiej placówce.

W liście informuje o licznych obrażeniach męża, urazie żeber i głowy, przede wszystkim jednak niepokoi ją stan nogi męża. „Złamana noga bardzo boli i zrasta się nieprawidłowo. Mój mąż może zostać niepełnosprawny” – niepokoiła się pani Tatiana.

W piśmie wyjaśniła, że jej mąż nie jest otoczony właściwą opieką, a lekarze domagają się ubezpieczenia. Zapewniła, że jej mąż takowe posiada, ale dokumenty potwierdzające to zaginęły w autobusie, zaś ubezpieczyciel wprawdzie znalazł jej męża w swoich bazach danych, jednak ze względu na trwający weekend nie mógł się  skontaktować ze swoimi polskimi partnerami. 

Konsternacja?

Zarzuty postanowiliśmy wyjaśnić u źródła. W Centrum Opieki Medycznej sprawy początkowo nie skomentowano. Dyrektor Piotr Pochopień zapewnił jedynie, że wszyscy poszkodowani w wypadku autokaru objęci zostali potrzebną i adekwatną pomocą medyczną, jednak w kwestii szczegółów odesłał nas do urzędu wojewódzkiego jako właściwego do zabierania głosu w sprawie kontaktów międzynarodowych.

Skontaktowaliśmy się zatem z przedstawicielami Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Tu rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego podał, że sprawa jest wyjaśniana i poprosił o przedstawienie problemu drogą e-mailową – na odpowiedź wciąż czekamy. W międzyczasie pojawił się jednak komunikat dyrektora COM w Jarosławiu. 

Reklama

Pomoc nie była uzależnione od ubezpieczenia

– U pacjenta z oddziału chirurgicznego niezwłocznie po przywiezieniu z miejsca wypadku przeprowadzono operację ratującą życie. U pozostałych pacjentów przeprowadzono badania diagnostyczne i wykonano specjalistyczne konsultacje medyczne. U dwóch z nich  przeprowadzono zabiegi ortopedyczne. Trzecia osoba oczekuje na kolejną konsultację specjalistyczną, która zadecyduje o toku dalszego postępowania terapeutycznego – podaje w oświadczeniu dyrektor jarosławskiego szpitala Piotr Pochopień.

– Poza wyżej wymienionym pacjentem, u którego przeprowadzono operację chirurgiczną ratującą życie, żaden z pozostałych zabiegów wykonanych w jarosławskim szpitalu nie był zabiegiem ratującym życie. Terminy ich przeprowadzenia były uzależnione od stanu zdrowia samych poszkodowanych i wynikały z konieczności ustabilizowania wszystkich parametrów życiowych i pozytywnej kwalifikacji lekarzy anestezjologów do przeprowadzenia operacji – uzupełnia.

– Pragnę podkreślić, że udzielanie pomocy nie było w żaden sposób uzależnione od kwestii ubezpieczenia pacjentów. Zaprzeczam jednocześnie, że miała miejsce jakakolwiek rozmowa lub korespondencja pomiędzy administracją szpitala a Konsulem Generalnym w Lublinie – stwierdza dyrektor.

 

Reklama

NFZ: Ratowanie życia jest nadrzędnym obowiązkiem.

Jego wersje uprawdopodabnia Rafał Śliz, rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ. Wyjaśnia, że w przypadku braku ubezpieczenia możliwe jest wystawienie rachunku bezpośrednio pacjentowi, instytucji ubezpieczeniowej z terenu Unii Europejskiej, będącej odpowiednikiem NFZ, bądź instytucji komercyjnej. – Ratowanie życia jest nadrzędnym obowiązkiem. Z pewnością udzielone zostały i zostaną wszystkie procedury niezbędne z medycznego punktu widzenia – zapewnia pytany o zakres leczenia pacjentów po wypadkach komunikacyjnych z udziałem osób z zagranicy. – Gdy zachodzi możliwość (lecz bez konieczności) udzielenia dodatkowych świadczeń, będą one z pewnością konsultowane z instytucją odpowiedzialną za ubezpieczenie pacjenta. W takiej sytuacji, jeśli pacjent nie jest w stanie dopełnić formalności, pomocą może służyć upoważniona przez niego osoba, najbliższa rodzina bądź ambasada jego kraju – dodaje. 

Ambasador protestuje

W sprawę zaangażował się też Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Rzeczypospolitej Polskiej na Ukrainie Bartosz Cichocki.

Wystosował pismo, w którym stwierdził: „w związku z nieprawdziwymi informacjami podawanymi przez konsula generalnego Ukrainy w Lublinie pana Wasyla Pawluka, jakoby lekarze szpitala w Jarosławiu odmawiali operowania ofiar wypadku ukraińskiego autokaru, do którego doszło w nocy z 5 na 6 marca, ze względu na brak ubezpieczenia, pragnę zapewnić, że w tamtejszym szpitalu udzielono pomocy wszystkim jedenastu obywatelom Ukrainy, którzy trafili tam po katastrofie na autostradzie A4”.

„Wszystkich lekarzy, ratowników i policjantów, którzy wzięli udział w operacji ratowania życia i zdrowia obywateli Ukrainy, kierowanej przez wojewodę podkarpackiego Ewę Leniart i jej zespół, uprzejmie przepraszam za tę wypowiedź naszego ukraińskiego kolegi. Ich służba dla dyplomatów Rzeczypospolitej na Ukrainie jest powodem do dumy” – czytamy w innym miejscu dokumentu. 

Reklama

Pacjentów coraz mniej

Warto odnotować, że na terenie Polski wciąż przebywają poszkodowani w wypadku autokaru, do którego doszło w nocy z 5 na 6 marca. Na szczęście jest ich coraz  mniej.

W szpitalu w Lubaczowie, gdzie przewieziono 4 rannych, nie ma już żadnego pasażera kursu Poznań – Charsoń: 3 nie wymaga już hospitalizacji, 1 został przetransportowany do szpitala w Rzeszowie w celu wdrożenia leczenia specjalistycznego.

W Przeworsku było 3 pacjentów – 2 już opuściło szpital, ostatnia osoba miała być wypisana już po zamknięciu bieżącego numeru „Życia Podkarpackiego”.

W Jarosławiu z 11 poszkodowanych, którzy trafili do COM, w placówce wciąż przebywają tylko 3 osoby w stanie stabilnym.

W Przemyślu tuż po wypadku przebywało 11 poszkodowanych. 5 opuściło placówkę niedługo po zaopatrzeniu. 2 kolejne, w tym jedna, która zdecydowała się kontynuować leczenie na Ukrainie, zostały wypisane pod koniec ubiegłego tygodnia. W szpitalu wciąż przebywają 4 osoby – stan 1 młodej kobiety pozostaje krytyczny, a pozostałych 3 osób jest stabilny i z każdym dniem się poprawia.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    r n - niezalogowany 2021-03-17 19:01:15

    No tak, lepiej zapobiegać niż leczyć !!!BĄDŹMY OSTROŻNI - ZYCIE.PLYOUTUBE.COM - POZNAJ TO CO JESZYOUTUBE.COM - THE UKRAINIANS - M'YASO-UBIVSTVO (MEAT IS MURDER - THE SMITHS COVER)THE SMITHS - MEAT IS MURDER - TEKSTOWO.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    35km - niezalogowany 2021-03-18 11:45:55

    Jak kuszajet i maila potrafi wysłać to wypisać  i na samostijnu ukrainu do leczenia wysłać 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kik - niezalogowany 2021-03-18 20:54:09

    Jak się nie podoba to won do siebie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama