Nie milkną echa wypadku ukraińskiego autokaru na autostradzie A4, na wysokości MOP Kaszyce. W ubiegłym tygodniu niektóre ukraińskie media podawały, że w szpitalu w Jarosławiu ze względu na kwestie proceduralne zaniedbano leczenie jednego z pacjentów. Sygnały te uwiarygadnia e-mail od żony poszkodowanego, do którego dotarła nasza redakcja. Zarzuty odpierają przedstawiciele jarosławskiego COM, a wobec szerzenia nieprawdziwych informacji protest złożył Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Rzeczypospolitej Polskiej na Ukrainie Bartosz Cichocki.
„Mieliśmy dwa sygnały, że w Jarosławiu i Rzeszowie odmówili leczenia, ponieważ nie było ubezpieczenia. W Rzeszowie rozwiązaliśmy problem, kontaktując się ze szpitalem. Teraz skontaktujemy się również z Jarosławiem. Leczenie będzie opłacone, jak – zobaczymy, bo przewoźnik ma obowiązek opłacić ubezpieczenie, jeśli ludzie byli ubezpieczeni” – powiedział na antenie stacji Ukraina 24 Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie Wasilij Pawluk.
Informacje te powieliło kilka portali na Ukrainie, ale i w Polsce, powodując[paywall] niemałe zamieszanie i nerwową atmosferę wokół sprawy.
11 marca weszliśmy w posiadania e-maila, w którym negatywną ocenę działań polskiej służby zdrowia prezentowała żona mężczyzny poszkodowanego w wypadku, leczonego w jarosławskiej placówce.
W liście informuje o licznych obrażeniach męża, urazie żeber i głowy, przede wszystkim jednak niepokoi ją stan nogi męża. „Złamana noga bardzo boli i zrasta się nieprawidłowo. Mój mąż może zostać niepełnosprawny” – niepokoiła się pani Tatiana.
W piśmie wyjaśniła, że jej mąż nie jest otoczony właściwą opieką, a lekarze domagają się ubezpieczenia. Zapewniła, że jej mąż takowe posiada, ale dokumenty potwierdzające to zaginęły w autobusie, zaś ubezpieczyciel wprawdzie znalazł jej męża w swoich bazach danych, jednak ze względu na trwający weekend nie mógł się skontaktować ze swoimi polskimi partnerami.
Zarzuty postanowiliśmy wyjaśnić u źródła. W Centrum Opieki Medycznej sprawy początkowo nie skomentowano. Dyrektor Piotr Pochopień zapewnił jedynie, że wszyscy poszkodowani w wypadku autokaru objęci zostali potrzebną i adekwatną pomocą medyczną, jednak w kwestii szczegółów odesłał nas do urzędu wojewódzkiego jako właściwego do zabierania głosu w sprawie kontaktów międzynarodowych.
Skontaktowaliśmy się zatem z przedstawicielami Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Tu rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego podał, że sprawa jest wyjaśniana i poprosił o przedstawienie problemu drogą e-mailową – na odpowiedź wciąż czekamy. W międzyczasie pojawił się jednak komunikat dyrektora COM w Jarosławiu.
– U pacjenta z oddziału chirurgicznego niezwłocznie po przywiezieniu z miejsca wypadku przeprowadzono operację ratującą życie. U pozostałych pacjentów przeprowadzono badania diagnostyczne i wykonano specjalistyczne konsultacje medyczne. U dwóch z nich przeprowadzono zabiegi ortopedyczne. Trzecia osoba oczekuje na kolejną konsultację specjalistyczną, która zadecyduje o toku dalszego postępowania terapeutycznego – podaje w oświadczeniu dyrektor jarosławskiego szpitala Piotr Pochopień.
– Poza wyżej wymienionym pacjentem, u którego przeprowadzono operację chirurgiczną ratującą życie, żaden z pozostałych zabiegów wykonanych w jarosławskim szpitalu nie był zabiegiem ratującym życie. Terminy ich przeprowadzenia były uzależnione od stanu zdrowia samych poszkodowanych i wynikały z konieczności ustabilizowania wszystkich parametrów życiowych i pozytywnej kwalifikacji lekarzy anestezjologów do przeprowadzenia operacji – uzupełnia.
– Pragnę podkreślić, że udzielanie pomocy nie było w żaden sposób uzależnione od kwestii ubezpieczenia pacjentów. Zaprzeczam jednocześnie, że miała miejsce jakakolwiek rozmowa lub korespondencja pomiędzy administracją szpitala a Konsulem Generalnym w Lublinie – stwierdza dyrektor.
Jego wersje uprawdopodabnia Rafał Śliz, rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ. Wyjaśnia, że w przypadku braku ubezpieczenia możliwe jest wystawienie rachunku bezpośrednio pacjentowi, instytucji ubezpieczeniowej z terenu Unii Europejskiej, będącej odpowiednikiem NFZ, bądź instytucji komercyjnej. – Ratowanie życia jest nadrzędnym obowiązkiem. Z pewnością udzielone zostały i zostaną wszystkie procedury niezbędne z medycznego punktu widzenia – zapewnia pytany o zakres leczenia pacjentów po wypadkach komunikacyjnych z udziałem osób z zagranicy. – Gdy zachodzi możliwość (lecz bez konieczności) udzielenia dodatkowych świadczeń, będą one z pewnością konsultowane z instytucją odpowiedzialną za ubezpieczenie pacjenta. W takiej sytuacji, jeśli pacjent nie jest w stanie dopełnić formalności, pomocą może służyć upoważniona przez niego osoba, najbliższa rodzina bądź ambasada jego kraju – dodaje.
W sprawę zaangażował się też Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Rzeczypospolitej Polskiej na Ukrainie Bartosz Cichocki.
Wystosował pismo, w którym stwierdził: „w związku z nieprawdziwymi informacjami podawanymi przez konsula generalnego Ukrainy w Lublinie pana Wasyla Pawluka, jakoby lekarze szpitala w Jarosławiu odmawiali operowania ofiar wypadku ukraińskiego autokaru, do którego doszło w nocy z 5 na 6 marca, ze względu na brak ubezpieczenia, pragnę zapewnić, że w tamtejszym szpitalu udzielono pomocy wszystkim jedenastu obywatelom Ukrainy, którzy trafili tam po katastrofie na autostradzie A4”.
„Wszystkich lekarzy, ratowników i policjantów, którzy wzięli udział w operacji ratowania życia i zdrowia obywateli Ukrainy, kierowanej przez wojewodę podkarpackiego Ewę Leniart i jej zespół, uprzejmie przepraszam za tę wypowiedź naszego ukraińskiego kolegi. Ich służba dla dyplomatów Rzeczypospolitej na Ukrainie jest powodem do dumy” – czytamy w innym miejscu dokumentu.
Warto odnotować, że na terenie Polski wciąż przebywają poszkodowani w wypadku autokaru, do którego doszło w nocy z 5 na 6 marca. Na szczęście jest ich coraz mniej.
W szpitalu w Lubaczowie, gdzie przewieziono 4 rannych, nie ma już żadnego pasażera kursu Poznań – Charsoń: 3 nie wymaga już hospitalizacji, 1 został przetransportowany do szpitala w Rzeszowie w celu wdrożenia leczenia specjalistycznego.
W Przeworsku było 3 pacjentów – 2 już opuściło szpital, ostatnia osoba miała być wypisana już po zamknięciu bieżącego numeru „Życia Podkarpackiego”.
W Jarosławiu z 11 poszkodowanych, którzy trafili do COM, w placówce wciąż przebywają tylko 3 osoby w stanie stabilnym.
W Przemyślu tuż po wypadku przebywało 11 poszkodowanych. 5 opuściło placówkę niedługo po zaopatrzeniu. 2 kolejne, w tym jedna, która zdecydowała się kontynuować leczenie na Ukrainie, zostały wypisane pod koniec ubiegłego tygodnia. W szpitalu wciąż przebywają 4 osoby – stan 1 młodej kobiety pozostaje krytyczny, a pozostałych 3 osób jest stabilny i z każdym dniem się poprawia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No tak, lepiej zapobiegać niż leczyć !!!BĄDŹMY OSTROŻNI - ZYCIE.PLYOUTUBE.COM - POZNAJ TO CO JESZYOUTUBE.COM - THE UKRAINIANS - M'YASO-UBIVSTVO (MEAT IS MURDER - THE SMITHS COVER)THE SMITHS - MEAT IS MURDER - TEKSTOWO.PL
Jak kuszajet i maila potrafi wysłać to wypisać i na samostijnu ukrainu do leczenia wysłać
Dziękuję za przekazanie informacji<a href="https://www.yourtexasbenefits.biz/">YourTexasBenefits</a>
Dziękuję za przekazanie informacji[url=
No tak, lepiej zapobiegać niż leczyć !!!BĄDŹMY OSTROŻNI - ZYCIE.PLYOUTUBE.COM - POZNAJ TO CO JESZYOUTUBE.COM - THE UKRAINIANS - M'YASO-UBIVSTVO (MEAT IS MURDER - THE SMITHS COVER)THE SMITHS - MEAT IS MURDER - TEKSTOWO.PL
Jak kuszajet i maila potrafi wysłać to wypisać i na samostijnu ukrainu do leczenia wysłać
Jak się nie podoba to won do siebie