Reklama

Koroner potrzebny od zaraz

09/12/2020 06:42

A miało być w miarę optymistycznie. Niestety. W dzisiejszym wydaniu Życia Podkarpackiego drukujemy wstrząsająca relację przemyślanina. Jego 91-letni teść zmarł śmiercią naturalną. To jedyna normalna informacja w jego relacji. Cała reszta przypomina horror.

– Mój teść zmarł około osiemnastej. Zadzwoniłem na pogotowie, ale tam usłyszałem, że oni nie są od orzekania zgonu i przyjeżdżają w sytuacji, kiedy zagrożone jest czyjeś życie, a stwierdzanie zgonu ratowaniem życia nie jest. Otrzymałem numer telefonu do lekarza ze szpitala, pełniącego dyżur w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, ale okazało się, że on też nie przyjedzie, bo pełni dyżur. Kazano mi dzwonić do zakładu pogrzebowego, więc tak zrobiłem, ale tam powiedzieli z kolei, że nie wezmą zmarłego bez wcześniejszego wypisania aktu zgonu – relacjonuje mężczyzna.

Zwłoki przeleżały więc w mieszkaniu do rana. Ostatecznie udało się rozwiązać sprawę, ale dopiero rano, po telefonie do przychodni. – Około 9.30 przyjechała lekarka z przychodni na Sportowej i stwierdziła zgon. Okazało się, że takie sytuacje rozwiązuje lekarz rodzinny, tylko problem w tym, że ten pracuje najpóźniej do 18. Znamienne były słowa, które padły wtedy z ust pani doktor. Powiedziała: i tak ma pan szczęście, że śmierć nie nastąpiła w piątek wieczorem – opowiada przemyślanin.

Tekst drukujemy w najnowszym wydaniu Życia Podkarpackiego pod tytułem: Ciało 91-latka leżało w mieszkaniu ponad 12 godzin, bo nie było komu stwierdzić zgonu.

Reklama

Zdesperowany przemyślanin na koniec zadzwonił do naszej redakcji. Postanowiliśmy sprawdzić, na kim spoczywa obowiązek stwierdzenia zgonu. Szczególnie po godzinach. Od rzecznika prasowego szpitala na Monte Cassino dowiedzieliśmy się, że regulujące tę kwestię przepisy mają 60 lat! Jak widać, żarna reformy, dotyczącej naszego życia i śmierci, mielą niezwykle opieszale. Rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Przemyślu poinformowała: – Tak, prezydent powinien powołać kornera, ale pomimo dwóch podjętych prób, wiążących się z rozesłaniem zapytań ofertowych, nie znalazł się żaden chętny.

Historia mroczna, ale prawdziwa. Mimo wszystko wymaga rychłego rozwiązania.

Reklama

Na szczęcie aktualne wydanie ŻP przynosi także teksty pogodne, na przykład rozmowę z szefem zamkowej kuchni: Wyjątkowe świąteczne smaki krasiczyńskiej kuchni.

Teksty pełne barw, zapachów, zapowiadających nadchodzące święta.

Tak więc: samo życie. 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    lol - niezalogowany 2020-12-11 21:07:59

    Jakoś powiat nie miał problemu i ma podpisaną umowę z koronerami

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości