Fundacja Pro Arte et Historia (łacińskie: Sztuce i historii), czyli gospodarz zamków w Krasiczynie i Baranowie Sandomierskim na trzecią edycję festiwalu „Na styku kultur” wybrała dziedziniec i pomieszczenia krasiczyńskiego zamku w niedzielne popołudnie 20 września br.
Festiwal rozpoczęto wernisażem wystawy obrazów Małgorzaty Dawidiuk Theatrum iudaicum, który uświetnili Mateusz Pieniążek recytujący Psalmy Dawidowe oraz akompaniujący mu na lutni Antoni Pilch. Wydarzenie to miało miejsce na scenie marionetkowej Galerii Agencji Rozwoju Przemysłu, na 2. piętrze baszty królewskiej krasiczyńskiego zamku. Jak przyznała autorka obrazów, chociaż[paywall] na co dzień zajmuje tworzeniem ikon, powroty do dzieciństwa zaskutkowały obrazami z klimatem synagog.
Wystawa czynna będzie do końca października. Recytacje i śpiew Mateusz Pieniążek (jeden z najbardziej ambitnych przemyskich bardów) wybrał z tomu swojej poezji Lamentacje. Siedem świec wydanego dwujęzycznie w Kijowie w 2008 roku. Natomiast Antoniego Pilcha – niezwykłego lutnisty, od kilku lat znowu mieszkańca Przemyśla, ostatnio najczęściej mieliśmy okazję słuchać w Muzeum Historii Miasta Przemyśla.
Na dziedzińcu zamku odbyło się szereg warsztatów, wystaw i pokazów. Warsztaty ceramiki artystycznej oraz tkania gobelinów prowadziła Pracownia Ceramiki Artystycznej „Zapiecek” z Przemyśla. Chociaż na co dzień sztuka z wikliny obecna jest w Arboretum w Bolestraszycach, to czymś osobnym były warsztaty wikliniarskie oraz prezentacje mody wiklinowej połączonej z wystawą plenerową prowadzone przez prawdziwe i niepowtarzalne, nie tylko z nazwy, Centrum Wikliniarstwa z Rudnika nad Sanem.
Pokaz mody dawnej, nieodparcie połączony z urodą modelek, zaprezentował Zespół Szkół Usługowo-Hotelarskich i Gastronomicznych z Przemyśla. Zespół Pieśni i Tańca „Przemyśl” przedstawił pokaz tańców dworskich i narodowych. Niemałym powodzeniem cieszyły się warsztaty kulinarne potraw lokalnych, co odzwierciedlała niesłabnąca kolejką do darmowej degustacji.
Koncert muzyki galicyjskiej w wykonaniu rzeszowskiego zespołu dętego, o czeskiej nazwie „Dechovka” doskonale wpisał się w klimat festiwalu (tradycję muzyki zespołu dętego dobrze pamiętamy z festiwali łańcuckich, gdzie przed wejściem do zamku przygrywały instrumenty dęte). Spora frekwencja publiczności, przeplatanej licznymi wycieczkami z kraju, świadczyła o zapotrzebowaniu na taki rodzaj przedsięwzięć uatrakcyjniającą nasz najcenniejszy renesansowy zabytek.
Nie sposób pominąć dwóch prelekcji Tomasza Kuby Kozłowskiego z Domu Spotkań z Historią w Warszawie. Kolekcjoner i znakomity popularyzator, można rzec, tworzący jednoosobowe muzeum Kresów i jak się okazało, z Krasiczynem mający także związki rodzinne. Jego dziad Jan Drzewicki był przez czterdzieści lat zarządcą majątku Pawła Sapiehy w Siedliskach (wsi będąca gminą do roku 1939 roku, a dzisiaj sołectwem Lubyczy Królewskiej w powiecie tomaszowskim).
W prezentacji zatytułowanej „Kresowy tygiel narodów, religii i kultur” autor skupił się na pozytywnych przykładach współistnienia ówczesnych sąsiadów zamieszkujących ziemie dawnej Rzeczpospolitej. Wspomnijmy o jednym z takich przykładów. Gdy katoliccy właściciele sklepów zamykali je w soboty, które świętowali żydowscy kupcy, i na odwrót, gdy w niedzielę nie były czynne polskie sklepy, w ramach dobrze pojętej solidarności kupcy żydowscy nie prowadzili interesu. Czy dzisiaj możliwe są takie zachowania w dobie galerii handlowych?
Druga prezentacja zatytułowana „Powiew wielkiego świata na Kresach. Niezwykłe pasje i zbiory Karola Lanckorońskiego z Rozdołu”, nawiązała do pamiętnego przekazania przez Karolinę Lanckorońską kolekcji dzieł sztuki ze zbiorów rodzinnych na Wawel, Zamek Królewski w Warszawie i do kilku innych instytucji.
Tę kolekcję stworzył jej ojciec Karol (1848-1933), polski historyk sztuki, twórca kolekcji, która przetrwała do naszych czasów w wybudowanym przez niego wiedeńskim pałacu. Był także m.in. fundatorem sarkofagu królowej Jadwigi na Wawelu. Prelegent na końcu zachęcał, nie tylko do zobaczenia słynnej „Damy z łasiczką” w Krakowie, ale także najcenniejszych w polskich zbiorach dwóch obrazów Rembrandta, pochodzących z jego kolekcji, na Zamku Królewskim w Warszawie.
Nam także pozostaje zachęcić do uczestnictwa w chociaż jednej prelekcji Tomasza Kuby Kozłowskiego. Na zamku krasiczyńskim był już kilka razy, a gospodarze nadal go zapraszają bo, póki co, można go w stolicy posłuchać z comiesięczną nową prelekcją, a jest z czego wybierać spośród już opracowanych ponad dwustu.
Bogaty program Festiwalu na Styku Kultur, przedstawiał gospodarz krasiczyńskiego zamku prezes Marek Zaczek oraz jego prawa, festiwalowa, ręka – pani Żaneta Niedbała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze