Przemyska Biblioteka Publiczna zaprasza na spotkanie z Krzesimirem Dębskim, kompozytorem, skrzypkiem jazzowym, dyrygentem, aranżerem i producentem muzycznym, autorem książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń - moja rodzinna historia.” Zaplanowano je 13 bm.
Krzesimir Dębski studiował kompozycję w Poznańskiej Akademii Muzycznej u Andrzeja Koszewskiego oraz dyrygenturę u Witolda Krzemieńskiego. Jako muzyk jazzowy jest laureatem I nagrody Światowego Konkursu Jazzowego w Belgii (1983) oraz Nagrody im. Stanisława Wyspiańskiego (1985). Według amerykańskiego magazynu[paywall] Down Beat – jeden z 10 najlepszych skrzypków jazzowych na świecie (1985). W latach 80. ograniczył jednak działalność koncertową poświęcając się poważnej twórczości kompozytorskiej. Skomponował koncerty na niemal wszystkie instrumenty, 2 symfonie, 2 balety, oratorium, operę, musicale i wiele utworów kameralnych. Tworzy również muzykę teatralną i eksperymentalną. Największą sławę przyniosła mu jednak muzyka filmowa, skomponował muzykę do 58 filmów fabularnych m.in.: „Medium”, „Kingsajz”, „Ogniem i mieczem”, „W pustyni i w puszczy”, „Tam i z powrotem”, „Stara baśń”, a także do filmu wojennego „Bitwa Warszawska 1920” i muzykę do kilkunastu seriali telewizyjnych. Krzesimir Dębski jest także autorem książki „Nic nie jest w porządku. Wołyń – moja rodzinna historia”. Muzyk przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej. Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków, w tym dziadkowie Dębskiego. Relacje świadków tej rzezi, w tym rodziców muzyka, są wstrząsającym świadectwem ludobójstwa.
Spotkanie odbędzie 13 marca br. o godz. 18 w Przemyskiej Bibliotece Publicznej przy ulicy Grodzkiej w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mirosław Hermaszewski - polski kosmonauta i autor książki "Echa Wołynia".Może biblioteka zorganizuje spotkanie z panem Mirkiem.
Teraz już wiemy, czym była ostatnia wizyta Ukraińców w Werchracie, zakończona enigmatycznym skandalem ze strażą graniczną, jaką chciał wywołać portal wpolityce.pl Śmiało można powiedzieć, że był to zwiad związany oceną możliwości odnowy pomnika na tzw. Monastyrze. To oficjalna informacja z portalu zik.ua –Przedsiębiorstwo komunalne Lwowskiej Rady Obwodowej „Dola”, które zajmuje się poszukiwaniem i uporządkowaniem grobów ofiar wojny i represji politycznych, zaproponowało zwiększyć zakres finansowania swojej działalności na rok 2017. […] dla efektywnej pracy przedsiębiorstwo prosi dodatkowo przeznaczyć jeszcze 170 tys. UAH, w tym 80 tys. UAH potrzebne na odbudowę zniszczonych pomników ukraińskich żołnierzy w Polsce – na górze Monastyr w pobliżu Werchraty oraz w Hruszowicach. Jeszcze 90 tys. UAH trzeba na ekshumację odnalezionych ukraińskich żołnierzy. Członkowie komisji poparli propozycję zwiększenia finansowania przedsiębiorstwa komunalnego Lwowskiej Rady Obwodowej „Dola”. Kliknij TUTAJ aby zobaczyć artykuł.Co to oznacza? Wygląda na to, że podjęta decyzja rozpocznie teraz proces po polskiej stronie, odnośnie pozwoleń na działania, których efektem będzie postawienie nowego pomnika na Monastyrze. Ukraińska strona popełnia duży błąd, bowiem ten pomnik był na przestrzeni lat wielokrotnie niszczony, tym razem takie organizacje jak OWP, która niedawno zniszczyła pomnik na cmentarzu werchrackim znów to zrobi i znów będziemy mieć niepotrzebne nikomu jątrzenie w ogólnopolskiej prasie. Oczywiście polska strona nie powinna wydać pozwolenia na pomnik UPA, bowiem w społeczeństwie polskim UPA uznawana jest powszechnie za organizację zbrodniczą, odpowiedzialną za śmierć setek tysięcy Polaków.Warto też odnotować ciekawy zbieg okoliczności, gdzie podczas uroczystości w Hucie Pieniackiej, gdzie został zniszczony polski pomnik ale ofiar cywilnych przez tak zwanych „rosyjskich prowokatorów”, po jego odbudowaniu Ukraińcy nawołują, by strona polska się zrewanżowała i odnowiła zniszczony pomnik na terenie Polski. Polska strona powinna coś takiego zrobić, ale tylko w przypadku mogiły z ofiarami cywilnymi (jeżeli taka mogiła jest zniszczona) i na pewno nie w Werchracie, gdzie mamy pomnik UPA.
Jaki skandal wywołała ta grupa ds.rewitalizacji upa.gdzie coś o tym mozna przeczytać.
Mirosław Hermaszewski - polski kosmonauta i autor książki "Echa Wołynia".Może biblioteka zorganizuje spotkanie z panem Mirkiem.
Teraz już wiemy, czym była ostatnia wizyta Ukraińców w Werchracie, zakończona enigmatycznym skandalem ze strażą graniczną, jaką chciał wywołać portal wpolityce.pl Śmiało można powiedzieć, że był to zwiad związany oceną możliwości odnowy pomnika na tzw. Monastyrze. To oficjalna informacja z portalu zik.ua –Przedsiębiorstwo komunalne Lwowskiej Rady Obwodowej „Dola”, które zajmuje się poszukiwaniem i uporządkowaniem grobów ofiar wojny i represji politycznych, zaproponowało zwiększyć zakres finansowania swojej działalności na rok 2017. […] dla efektywnej pracy przedsiębiorstwo prosi dodatkowo przeznaczyć jeszcze 170 tys. UAH, w tym 80 tys. UAH potrzebne na odbudowę zniszczonych pomników ukraińskich żołnierzy w Polsce – na górze Monastyr w pobliżu Werchraty oraz w Hruszowicach. Jeszcze 90 tys. UAH trzeba na ekshumację odnalezionych ukraińskich żołnierzy. Członkowie komisji poparli propozycję zwiększenia finansowania przedsiębiorstwa komunalnego Lwowskiej Rady Obwodowej „Dola”. Kliknij TUTAJ aby zobaczyć artykuł.Co to oznacza? Wygląda na to, że podjęta decyzja rozpocznie teraz proces po polskiej stronie, odnośnie pozwoleń na działania, których efektem będzie postawienie nowego pomnika na Monastyrze. Ukraińska strona popełnia duży błąd, bowiem ten pomnik był na przestrzeni lat wielokrotnie niszczony, tym razem takie organizacje jak OWP, która niedawno zniszczyła pomnik na cmentarzu werchrackim znów to zrobi i znów będziemy mieć niepotrzebne nikomu jątrzenie w ogólnopolskiej prasie. Oczywiście polska strona nie powinna wydać pozwolenia na pomnik UPA, bowiem w społeczeństwie polskim UPA uznawana jest powszechnie za organizację zbrodniczą, odpowiedzialną za śmierć setek tysięcy Polaków.Warto też odnotować ciekawy zbieg okoliczności, gdzie podczas uroczystości w Hucie Pieniackiej, gdzie został zniszczony polski pomnik ale ofiar cywilnych przez tak zwanych „rosyjskich prowokatorów”, po jego odbudowaniu Ukraińcy nawołują, by strona polska się zrewanżowała i odnowiła zniszczony pomnik na terenie Polski. Polska strona powinna coś takiego zrobić, ale tylko w przypadku mogiły z ofiarami cywilnymi (jeżeli taka mogiła jest zniszczona) i na pewno nie w Werchracie, gdzie mamy pomnik UPA.
Jaki skandal wywołała ta grupa ds.rewitalizacji upa.gdzie coś o tym mozna przeczytać.