– Mieszkam pięć numerów stąd i jak zwykle w niedzielę poszedłem na cmentarz – opowiada mieszkaniec ulicy Słowackiego. – Podchodzę bliżej i oczom nie wierzę. Kapliczka, obok której tyle lat przechodzę, cała obita deskami, tylko drzwi ktoś zostawił. Z boku wygląda to jak, za przeproszeniem, wiejska sławojka, tylko drzwiczek z wyciętym serduszkiem brakuje – starszy pan jest wyraźnie oburzony.
– Szesnastego sierpnia fotografowałem rzeźbę Jana Nepomucena i dokładnie pamiętam, że tego jeszcze nie było – mówi Piotr Michalski, pasjonat historii miasta, autor wielu fotografii przemyskich zabytków, patrząc z wyraźną dezaprobatą na deski, którymi obudowana jest kapliczka. Faktycznie. Za kamienicą numer osiemdziesiąt jeden, przy skręcie w uliczkę Wapowskiego prowadzącą pod murem byłego szpitala, stoi dziewiętnastowieczna[paywall] kapliczka z figurą Jana Nepomucena. Od końca dziewiętnastego wieku, kiedy jeszcze ulica Wapowskiego nazywała się Kapellenstrase, kapliczka tak wrosła w pejzaż ulicy, że dopiero jakaś zmiana w jej wyglądzie sprawiła, że przypominamy sobie o jej istnieniu. Właśnie pod koniec sierpnia zmieniła się nie do poznania. Dzisiaj, razem z oknami, jest szczelnie oszalowana deskami, po których widać, że zrobiono to niedawno. Kapliczka znajduje się w rejestrze zabytków, ale raczej nie wygląda to na jakieś konserwatorskie zabiegi.
– Wiemy o tym – mówi wojewódzki konserwator zabytków Beata Kot. – Kapliczka jest zabytkiem prawnie chronionym i każda ingerencja, jakieś samowolne prace przy obiekcie bez nadzoru konserwatorskiego są zabronione i karalne. W tym przypadku zabytek nie ucierpiał, został tylko przysłonięty i to nie w sposób trwały. Dlatego, zakładając, że ktoś zrobił to w dobrej wierze, nie będziemy go ścigać. Kapliczka jest własnością miasta i to ono powinno zwrócić się do nas w sprawie konserwacji i pewnie w następnym roku tak będzie. A ten, kto to zrobił, ma wielkie szczęście, bo od stycznia przyszłego roku wchodzą w życie nowe, o wiele bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące ochrony zabytków – dodaje konserwator wojewódzki.
Prawdopodobnie ktoś, widząc nadgryzioną zębem czasu kapliczkę, postanowił ją zabezpieczyć przed jesiennymi szarugami i zimowymi zadymkami, czyli działał w dobrej wierze. Ciekawe jednak było, kto poniósł koszty materiału i kto poświęcił czas, bo na pewno nie można było tego zrobić w jeden dzień. Z rozmów z mieszkańcami najbliższych kamienic wynikało, że oszalowanie kapliczki jest dziełem Ryszarda, który mieszka w jednym z bloków na osiedlu Łukasińskiego i od lat się nią opiekuje, i po odpuście kalwaryskim kilka dni przy niej pracował. Na osiedlu dobrze go znają. – To taki starszy już trochę, obrotny gość. To on opiekuje się tą kapliczką i on ją obił deskami, pewnie żeby ją zabezpieczyć. Taki z niego społecznik – mówią, pytani o Ryszarda od kapliczki. Niestety pan Ryszard parę dni wcześniej wyjechał za granicę i nie mogliśmy się z nim spotkać, żeby zapytać, czemu to zrobił.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Naprawdę nikt nie widział jak dwa dni to panowie i jakąś pani obijali deskami??
Zastał kapliczkę murowaną, a zostawił drewnianą., czyli tak "po przemysku".
No tak... a co służba konserwatorska na to??? To zabytkowa kapliczka, w układzie urbanistycznym i na zabytkowej ulicy... jakie sankcje będą?
A to nie jest przypadkiem jedynie szalunek żeby porządnie zrobić tę starowinkę bo to nie wygląda nawet na robotę taką na stałe?
Odpowiedzialny za to jak i za utrzymanie jest jeden gosc ktory mieszka nizej na ul Łukasińskiego i czesto widac go jak jezdzi na rowerze z kwiatami z dzialki ktore wklada rowniez do kapliczki
Stała sobie kapliczka przy Słowackiego.Zaniedbana tego nie da się ukryc.Ale w środku zawsze miała świeże kwiaty.Pewnie dlalej by tak stała aż by popadła w kompletną ruinę.Podziwiam ludzi,którzy zainteresowanie przekuli w rzeczywistość.Odnowili czym mieli najlepszego oraz dokładnie co widać.Pokazali że chcą i zawstydzili całe rzesze katolików zamieszkałych w tym rejonie.A że się komuś nie podoba to rzecz gustu.Jedno jest pewne .Wygląda o wiele lepiej niż było poprzednio i jest zauważalna nawet w tym otoczeniu.
Klasyczna boazeria utrzymana w klimacie lat 80-tych ubiegłego stulecia.. Przed nami wiele innych możliwości - siding, korek, bambus... a na koniec okna z PCV.
Robert taki mądry jesteś za klawiaturą? Może sam ruszylbys duże i zrobił coś pożytecznego,a nie tylko komentujesz bez sensu
Próżny Twój trud.. Tego "dzieła" nie da się przykryć czyimś nieróbstwem. Jak wiesz czego nie zrobiłem, to musisz być równie mądra jak "konserwatorzy" tej kapliczki.
Czy Urząd Ochrony Zabytków śpi, że tego nie widzi?
Ciekawe czy ten ktoś dostanie po dupie
Odnowić to nie było nikomu ale komentować z za klawiatury to jest pełno społeczników i donosicieli. Zapraszam wieczorem pod ową kapliczkę chętnie podyskutuję jeśli jesteście tacy mocni. A od gościa co się zajmuje to spadać , świeże kwiaty przynosi, jak ktoś wybiję szybę to wstawi nową albo odmaluje. Jak jesteście takimi społecznikami to sami coś od siebie zróbcie bezinteresownie pozdrawiam.
Te donosiciel a ponad 16 lat temu jak ten sam facet odnowiił tą samą kapliczkę to też pisałeś do konserwatora? Tak ten gość opiekuje się ponad 20 lat tą kapliczką a zdjęcia jak wyglądała w latach 80-tych to też masz. Ja tu mieszkam dość długo więc mogę opowiedzieć jak było i jak wyglądała. Ala społecznik Michalski ;)
NIkt z miasta Przemyśla ani konserwator nie wiedzieli, że w centrum robi się kapliczki drewaniany wychodek ?! Horrendum.
Konserwator zabytków powinien to obejrzeć.Nie wolno bez odpowiedniej zgody, wykształcenia i umiejętności nawet pomalować takiej kapliczki.Gdyby tak każdy sobie niby odnawial to co chciał i co nie należy do niego??Po to są przepisy konserwatorskie, żeby ich przestrzegać.Bez urazy dla tego pana, ale nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności...
Szczury, spróchniałe deski, odpadający tynk, odkryte szambo. Tak miasto dba o swoje zabytki [ZDJĘCIA] polecam ten artykuł i mam nadzieję, że ten gość zostawi tą kapliczkę i że po jakimś czasie będzie wyglądała jak pozostałe zabytki w Przemyślu ( poobijane zaniedbane ruiny )może tak właśnie ma wyglądać Przemyśl .
A czy konserwator lub służby konserwatorskie obejrzały do dziś? Nic o tym nie słyszałam, a kapliczka jak 'wygódka" widnieje w najlepsze na Ulicy Słowackiego, także wpisanej do rejestru. A wszyscy w koło są głusi...
Spadaj, bo pleciesz głupoty. opiekować się to nie znaczy niszczyć.
Na kapliczce zostala naklejona tabliczka od konserwatora zabytkow o tresci Obiekt został poddany nieprawidłowym samowolnym pracą remontowym zakazuje się dalszego wykonywania wszelkich prac remontowych i konserwatorskich osobom nieuprawnionym bez pozwolenia z Podkarpacki wojewódzki konserwator zabytków oraz prezydenta miasta Przemyśla prace konserwatorskie przy obiektach wpisanych do rejestru zabytków Mogą przeprowadzać jedynie osoby do tego uprawniony zgodnie z ustawą z dnia 3 lipca 2003 r o ochronie zabytków i ochronie nad zabytkami rozdział 1 artykuł 37a planowane prace remontowe i konserwatorskie zostaną przeprowadzone w roku 2018A wiec sprawa wyjasniona
mogłaby Pani udzielić informacji kto i w jakim celu ufundował kapliczkę ?
Naprawdę nikt nie widział jak dwa dni to panowie i jakąś pani obijali deskami??
Zastał kapliczkę murowaną, a zostawił drewnianą., czyli tak "po przemysku".
No tak... a co służba konserwatorska na to??? To zabytkowa kapliczka, w układzie urbanistycznym i na zabytkowej ulicy... jakie sankcje będą?