Reklama

Kto ocali zabytkowy akwedukt? [ZDJĘCIA]

19/03/2017 18:21

O akwedukcie przy ul. St. Augusta – zabytku z czasów Twierdzy Przemyśl – głośno jest ostatnio w lokalnych mediach. Miejscowi przewodnicy turystyczni, zaniepokojeni pracami porządkowymi na działce sąsiadującej z akweduktem, zaalarmowali Radio Rzeszów oraz TVP3. Zapytaliśmy właściciela wspomnianej posesji o jego plany. Czy zagrażają one krajobrazowi fortecznemu?

Wybudowany w latach 1887 – 1888 akwedukt na Winnej Górze to unikat na skalę województwa. Na przełomie XIX i XX w. w Przemyślu funkcjonowały dwa systemy wodociągowe. Oba powstały na użytek austro-węgierskiego garnizonu. Jak przystało na obiekty wojskowe, były zamaskowane i chronione przez wartowników. Na prawym brzegu rzeki system wodociągów zaczynał się w rejonie ul. Piasta. Gromadzona w podziemnych zbiornikach woda spływała glinianymi, względnie ołowianymi rurami w kierunku dzisiejszej ul. Słowackiego, zaspokajając potrzeby umiejscowionych tu budynków koszarowych oraz szpitala wojskowego.

Na Zasaniu infrastrukturę wodociągową Austriacy oparli na ciekach wodnych położonych na stoku Winnej Góry. Z podziemnych zbiorników w rejonie ul. St. Augusta woda spływała do koszar przy ul. Okrzei oraz ul. 29 Listopada. W 1912 r., w obliczu nadciągającej wojny, do wojskowego wodociągu podłączono także obiekt cywilny – szpital przy ul. Rogozińskiego.

Reklama

Akwedukt popada w ruinę

Obiekt przy ul. St. Augusta składał się z trzech części: ujęcia wody, akweduktu oraz odmulacza z odstojnikiem. Obecnie najbardziej malowniczy element systemu, czyli akwedukt, popada w ruinę, co najwyraźniej umyka uwadze urzędników przemyskiego magistratu. Interesują się nim natomiast bezdomni, pseudografficiarze, złomiarze, którzy zdemontowali m.in. stalowe drzwi do pomieszczeń i pokrywy zabezpieczające wypełnione wodą studnie, wszelkiej maści wandale – ktoś ukradł cegły i fragment[paywall] ochronnej balustrady z pokrycia korony; w podziemnych zbiornikach pełno jest śmieci. Akwedukt przesłania dziko rosnącą roślinność.

– Pasowałoby zabezpieczyć teren przed dalszą dewastacją, ale też zminimalizować ryzyko ewentualnego wypadku. – choćby utonięcia, między innymi poprzez uzupełnienie brakujących krat przy wejściach do komór czy osadników – zauważa związany z PTTK Zbigniew Bilo. 

Dziwna sprawa

Przemyskich przewodników turystycznych martwi jeszcze coś innego. Ich zdaniem krajobraz forteczny przy St. Augusta może wkrótce ulec poważnemu zniekształceniu. Powód? Planowana w sąsiedztwie inwestycja. – Jeśli prywatna działka przed akweduktem zostanie zabudowana, przesłoni go – alarmują przemyscy przewodnicy, m.in. Leszek Koman, Marcin Stecura. Nie chodzi im wyłącznie o walory estetyczne.

– Nie znamy zakresu robót budowlanych, przewidzianych przez właściciela działki. W tej chwili już widać, że przez przywożoną ziemię zasypywany jest jar bezpośrednio sąsiadujący z akweduktem. Sprawa jest dziwna, wręcz alarmująca. Zaczyna się budowa, w trakcie której akwedukt może zostać uszkodzony, jeśli na oddalony o zaledwie kilka metrów teren prywatny wjedzie ciężki sprzęt – koparki, spychacze – argumentują przewodnicy. – Sąsiadująca z akweduktem działka od lat 60. XX wieku jest w obrocie prywatnym. Obowiązujący dla tego terenu miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, uchwalony w 2006 r., konsultowany z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, dopuszcza budowę na wspomnianej posesji obiektu o charakterze mieszkalno-usługowym. Obecnie do urzędu miasta nie wpłynął jednak wniosek o pozwolenie na budowę – informuje Witold Wołczyk, rzecznik prasowy UM.

Reklama

Właściciel wyjaśnia

Marek Strzelecki, właściciel działki, do którego kierujemy pytanie o plany z nią związane, nic nie wie o medialnym zamieszaniu wokół jego własności. W pierwszej kolejności zwraca uwagę na katastrofalny stan obiektów fortecznych.

– Przez kilkanaście ostatnich lat nikt się tym nie interesował. Tydzień czy dwa tygodnie temu zleciłem wycięcie krzaków, dzięki czemu akwedukt zaczął być widoczny od St. Augusta, na wysokości mojej działki. W latach poprzednich, od kwietnia do października, dziko rosnąca roślinność zasłaniała obiekt. Nagle ktoś się obudził i chce, żeby z ulicy było go widać? – dziwi się M. Strzelecki. Podkreśla, że działa w majestacie prawa.

– Nie można nie zezwolić właścicielom sąsiadujących z zabytkami terenów na realizację projektów, które plan zagospodarowania przewiduje. Zamierzam na swojej działce wybudować stację diagnostyczną, postawić parterowy budynek, usytuowany z lewej strony, patrząc od ulicy, który niczego nie przesłoni. Od strony wiaduktu planuję jedynie utwardzić teren. Oświetlenie terenu na pewno ograniczy postępującą dewastację obiektów fortecznych, a uprzątnięcie go przyczyni się do ich odsłonięcia i wyeksponowania – zapewnia właściciel gruntu. Jednocześnie dziwi się, że przewodnicy pokazują turystom – mówiąc wprost – śmietnik i nie domagają się (domagają się – przyp. AB), aby teren został uprzątnięty i zabezpieczony przed niszczeniem. – Podejrzewam, że będę musiał kiedyś posprzątać obiekty forteczne na własny koszt, aby się nie wstydzić, tylko być dumnym z takiego sąsiedztwa. Sam jestem entuzjastą Twierdzy Przemyśl – deklaruje Strzelecki.

Ktoś nie pomyślał

– Do właściciela gruntu trudno mieć pretensję, że chce legalnie działać, zarabiać. Winni zaistniałej sytuacji są urzędnicy. Kiedy akwedukt został wpisany do rejestru zabytków, należało podjąć rozmowy z ówczesnym właścicielem działki bądź obecnym, zanim jeszcze rozpoczął przygotowania do budowy, skorygować plan zagospodarowania przestrzennego – stwierdza osoba rozeznana w temacie.

Sięgamy zatem do wspomnianego rejestru. Z danych tam zamieszczonych wynika, że zespół wodociągu „Zasanie”, w tym akwedukt, ruina budynku oraz 3 zbiorniki podziemne zarejestrowane zostały jako zabytek nieruchomy pod nr A-385 30 listopada 2009 r. Trzy lata po uchwaleniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a jednocześnie ponad siedem lat temu, co oznacza, że czasu na dokonanie zmian w planie było aż nadto. 


AB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Catwoman - niezalogowany 2017-03-19 19:42:56

     Mychajło Karkochttp://jewish.pl/pl/2017/03/16/ipn-wystapi-do-usa-o-wydanie-polsce-podejrzanego-o-popelnienie-zbrodni-nazistowskich/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    przemo - niezalogowany 2017-03-20 09:26:38

    Dziwi fakt, iż cały ten śmietnik i syf jaki zalega w otoczeniu tego "zabytku" umykał dotychczas uwadze panom przewodnikom. Dlaczego, jako stali bywalcy w tym rejonie, nie domagali się od Straży Miejskiej podjęcia kroków, by oczyścić z walających się tam śmieci i gruzu teren samego akweduktu oraz okolicznego lasku?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama