Hipotez, kto zniszczył pomnik byłych milicjantów zamordowanych przez UPA, jest kilka. Sprawę cały czas bada przemyska policja i dopóki jednoznacznie nie stwierdzi, kto jest winny dewastacji, pojawiające się domniemania można traktować wyłącznie jako plotki.
Do aktu wandalizmu doszło w nocy z 25 na 26 czerwca br. Zgłoszenie do Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu dotarło w poniedziałek, 27 czerwca br. – Na miejsce udali się nasi policjanci, zabezpieczyli ślady. Przesłuchiwani zostali świadkowie, względnie osoby, które mogły cokolwiek na ten temat wiedzieć. Cały czas badamy okoliczności tego aktu wandalizmu – poinformowała podkomisarz Bogusława Sebastianka z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Nie da się ukryć, że miejsce, w którym znajdował się pomnik było bardzo zaniedbane. Władze gminy przez lata nie bardzo kwapiły się, aby doprowadzić je przynajmniej do jako takiego wyglądu. Jak dowiedzieliśmy się od mieszkańców Krasiczyna, w bezpośrednim sąsiedztwie odbywały się alkoholowe libacje. Zresztą świadczyły o nich pozostawioneślady, bo wokół można było znaleźć porozbijane butelki po piwie czy wódce. W sobotę, 25 czerwca br., w okolicy odbyło się aż pięć wesel[paywall].
Wspomniane hipotezy, traktowane na razie jako plotki, mówią m.in. o akcji odwetowej za zamieszki podczas procesji (26 czerwca br.) mniejszości ukraińskiej w Przemyślu na cmentarz przy ulicy Kasztanowej. Tyle że daty nie bardzo się zgadzają... Inna z plotek mówi, że może być to prowokacja ze strony rosyjskiej. Jeszcze inni uważają, że to był zwykły chuligański wybryk. – W związku z tym, o czym mówiłam wcześniej, nie ma żadnych podstaw, aby oba wydarzenia, czyli akt wandalizmu w Krasiczynie i zamieszki podczas procesji łączyć ze sobą – podsumowała podkom. B. Sebastianka.
5 lipca 1945 r. w Tarnawcach koło Krasiczyna na 10 (lub 9) milicjantów napadł 30-osobowy oddział UPA. Większość z nich to byli zakonspirowani żołnierze Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Do milicji wstąpili, aby chronić miejscową ludność. W walce z banderowcami zginęli funkcjonariusze z posterunku Krasiczyn: Jan Sus „Bukwa”, Tadeusz Sus „Brzoza”, Michał Sus „Olcha” i Michał Stelmaszczyk. Według innych opracowań w walce zginęli: Michał Sus i Władysław Stodoliński. Pozostałych: Józefa Mazuryka, Jana Pańczyszyna „Krasicki”, Jana Susa, Adama Rodzenia, Michała Stelmaszczyka, Adolfa Molendę „Kruk” uprowadzono do lasu i tam zamordowano. Zwłok nie odnaleziono. Z całej grupy ocalał jedynie funkcjonariusz Stefan Ziętek, który zaryzykował ucieczkę, gdy prowadzono pojmanych przez las. Według jego relacji, jako świadka tego napadu, M. Sus i W. Stodoliński zginęli w tzw. Mokrym Potoku zastrzeleni podczas zasadzki. Próbę odbicia milicjantów podjął 20-osobowy pluton operacyjny MO z Przemyśla i 30 podchorążych ze szkoły saperów z Przemyśla. Wskutek nastania nocy żołnierze wycofali się do Przemyśla. Milicjanci pozostali w Krasiczynie i byli w nocy atakowani przez UPA.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.KomunikatW dniu dzisiejszym o godz. 4 na przejściu granicznym z Ukrainą Uściług - Zosin funkcjonariusze Straży Graniczne wydali decyzję o zakazie wjazdu na terytorium Polski zespołowi ukraińskiemu „Ot Vinta”. W uzasadnieniu podano, że zespół stanowi „zagrożenie dla ładu i porządku publicznego”. W dniu dzisiejszym o godz. 20 „Ot Vinta” miał dać koncert w Warszawie w ramach festiwalu „Plac Defilad”. Muzycy występowali w Polsce ok. 20 razy, m.in. w 2012 r. wzięli udział w „Sopot International Festiwal”. Pierwotnie „Ot Vinto” miał wystąpić w dniu 2 lipca w Przemyślu w czasie zorganizowanej przez Związek Ukraińców w Polsce cyklicznej imprezy „Noc na Iwana Kupała”. Organizacja kibiców przemyskiej „Polonii” oskarżyła zespół „o promowanie ideologii banderowskiej”. Na tej podstawie prezydent Przemyśla Robert Choma wymusił na miejscowym oddziale ZUwP odwołanie imprezy. Po tym fakcie zespół został poproszony o zagranie w czasie festiwalu „Plac Defilad”, jednak decyzja Straży Granicznej o zakazie przyjazdu muzyków do Polski doprowadziła do zerwania również tego przedsięwzięcia kulturalnego. ZUwP z narastającym niepokojem obserwuje coraz agresywniejsze działania wymierzone w społeczność ukraińską w Polsce oraz wzmagającą się antyukraińską histerię w naszym państwie. W roku ubiegłym doszło do fali zniszczenia przez „nieznanych sprawców” ukraińskich upamiętnień w Polsce, w tym na Cmentarzu Wojskowym w Pikulicach, który znajduje się pod pieczą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. W niedzielę, 26 czerwca br., kibole i tzw. środowiska narodowe zaatakowały uczestników dorocznej uroczystości religijnej w Przemyślu. I choć zatrzymano część najbardziej agresywnych bojówkarzy, to jednak nie udało się powstrzymać prowadzonej przez nich kampanii nienawiści i gróźb pod adresem Ukraińców i Ukrainy. To już kolejna fala agresji antyukraińskiej w Przemyślu i całej Polsce południowo-wschodniej. Do pierwszej doszło w 1991 r., gdy papież Jan Paweł II odnowił greckokatolicką diecezję przemyską i postanowił zwrócić grekokatolikom ich dawną katedrę biskupią. Do kolejnej fali działań antyukraińskich doszło w latach 1994 -1997 w związku z ukraińskimi upamiętnieniami na tym terenie, zorganizowaniem w Przemyślu Festiwalu Kultury Ukraińskiej oraz demontażem kopuły dawnej katedry grekokatolickiej. Komuś bardzo zależało i nadal zależy, by na pograniczu polsko-ukraińskim nie było spokoju. I żeby pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą utrzymywał się stan permanentnego napięcia, by uniemożliwić rozwój stosunków dobrosąsiedzkich. Żeby Polska postrzegała w Ukrainie nie partnera, lecz zagrożenie. I na odwrót. Akcja niszczenia upamiętnień ukraińskich w Polsce z 2015 r. miała na celu wywołanie podobnych działań na Ukrainie. m.in. po to, by uzasadnić „patrolowanie” granicy polsko-ukraińskiej przez polskie organizacje paramilitarne, które miały strzec Polski przed „ukraińskimi faszystami”. Prowokacja się nie powiodła, bo na Ukrainie nie niszczono polskich upamiętnień, zaś granica pozostała spokojna. Gołym okiem było widać, że komuś bardzo zależy, żeby na walczącej z rosyjską agresją doszło do otwarcia drugiego, tym razem „polskiego frontu”. Ten „ktoś” się przeliczył, podobnie będzie również tym razem, bo nietrudno odgadnąć celów działania organizatorów antyukraińskich kampanii. Tegoroczna akcja wywołania kolejnej fali nienawiści do Ukraińców i Ukrainy oraz ataków na naszą społeczność, w tym ataku na uroczystość religijną w Przemyślu, mają na celu storpedowanie zacieśniania współpracy NATO z Ukrainą, czego kolejna odsłona nastąpi w czasie szczytu Sojuszu w Warszawie (8-9 lipca). Chodzi również o to, by zademonstrować światu, że wschodnia flanka NATO nie umacnia się, lecz osłabia przez rzekomo narastający konflikt polsko-ukraiński i polsko-litewski. A także o to, by Światowe Dni Młodzieży w Krakowie nie stały się radosnym spotkaniem młodych ludzi z papieżem Franciszkiem, lecz żeby je przyćmiła wrogość między poszczególnymi narodami w naszej części Europy. Aby również w ten sposób w zapomnienie poszło dziedzictwo Jana Pawła II, który walnie przyczynił się do odzyskania wolności przez narody naszego regionu. Wobec zagrożenia bezpieczeństwa członków społeczności ukraińskiej w Polsce w wyniku agresywnych działań kiboli i tzw. środowisk narodowych wzywamy władze Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia stanowczych działań. I nieprowokowanie dodatkowego napięcia nieprzemyślanymi i prowokacyjnymi decyzjami, takimi jak niewpuszczanie do Polski zespołu muzycznego. Dostatecznie wiele środowisk biega wokół z zapałkami, by podobnymi akcjami zajmowały się również władze państwowe.Piotr TymaPrezes Związku Ukraińców w PolsceWarszawa, 3 lipca 2016 r.
propozycja związku ukrainców dla przemyskiej młodzieży najpierw w jakich barwach przyjsc na koncert Na swojej stronie na Facebooku Związek Ukraińców w Polsce komentował 1 lipca sprawę odwołania przemyskiego koncertu gloryfikującej OUN-UPA grupy muzycznej Ot Vinta. Mimo, że to sam Związek odwołał swój festyn, nie zgadzając się z sugestią prezydenta Przemyśla Roberta Chomy żeby wybrać innego wykonawcę muzycznego, ukraińscy działacze oskarżają Chomę i mieszkańców Przemyśla o eskalowanie konfliktu. "Kibole, Prezydent Przemyśla et consortes będą kłamać, manipulować faktami, na białe mówić czarne, ukazywać swoją wyższość" - tak strona ZUwP podsumowała całą sytuację. Jednocześnie jednak adminsitrator zapraszał na koncert zespołu Ot Vinta, który dzisiaj miał odbyć się na warszawskim Placu Defilad nawołując: "Ubierzcie stroje z czarno-czerwonymi motywami, na pohybel facetom, którym się wszystko z jednym kojarzy" (czerwono-czarne barwy składały się na sztandar UPA). Co ciekawe administrator edytował post usuwając to wezwanie do prowokacji. Niemniej wcześnie ktoś utrwalił pierwotny zapis, zaś screenshot opublikował na swoim na profilu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Ostatecznie Straż Graniczna odmówiła zespołowi Ot Vinta prawa wjazdu na terytorium Polski. a teraz trochę twórczości zaproszonej grupy , przemyska młodzież widzę dużo straciła młodziez przemyska powinna się bawić przy dżwiekach takich piosenek według ukrainców, wtedy znormalnieje jedna z piosenek ukraińskiego zespołu "ot vinty", którego nie wpuszczono na koncert w Polsce, a w niej słowa:Mocne, natłuszczone ręce, a mięśnie twarde jak dąbNa białej jak dzień wyszywance (koszuli)Lśni ukraiński trójząbW oczach ich zimna nieufność, głowa lśni jak kula ziemskaDawno już nie szalała siekiera po ulicach miasta MoskwyNawet go nie denerwujcie, bo nagle coś pójdzie nie takNie zazdroszczę temu, kto zakosztuje Zawziętego, kozackiego chłopakaМіцні, засмальцьовані руки,А м'язи тверді, наче дуб.На білій, як день вишиванціБлищить український тризуб!В очах крижана недовіра,Як глобус блищить голова.Давно не гуляла сокираПо вулицях міста Москва!Ви навіть його не турбуйте,Бо раптом піде щось не так,Не заздрю тому хто скуштуєЗавзятий козацький гопак!
Niszczą nam pomniki żołnierzy walczącyh z nazistami banderowskimi. Abw powinna się zająć tym tematem
Pracownik niemieckiego wywiadu Abwehra, Stepan Bandera. Przebywając w więzieniu, według relacji jego towarzyszy z celi, Kaczmarskiego i Karpinca, Bandera był w więzieniu zdecydowanie nie szanowaną osobą, mówiąc prościej, służył więźniom za kobietę.W kręgach partyjnych miał przydomek „baba”.W 1950 roku, ukrywając się w Niemczech pod nazwiskiem Poppel, pisał: „Żeby zrzucić z siebie okupację Moskali to ukraińscy mężczyźni powinni poznawać jeden drugiego. Jest to droga do wolności, droga do niezależności…”.Oto jaki to bohater narodowy Stepan Bandera, sodomita. Bohater narodu ukraińskiego. Kim, tak naprawdę, był Stepan Bandera, który zakończył swoją drogę życiową pod nazwiskiem Stefan Poppel (niem. – glut, babol).Poruszmy chociaż kilka najbardziej znaczących, osobistych i mało znanych aspektów jego życia.Przede wszystkim jego pochodzenie. Przyszły Poppel pochodził z rodzin, wychrzczonych na greko-katolicyzm, żydów. Ojciec Andrian Bandera to greko-katolik z mieszczańskiej rodziny Moishe i Rozalii (z domu Bielecka, polska żydówka) Bandera.Matka przyszłego ukraińskiego „bohatera” to Mirosława Głodzińska, polska żydówka. To znaczy, że ideolog ukraińskiego nacjonalizmu był czystej krwi żydem.A wyjaśnienie pochodzenia jego nazwiska jest bardzo proste. Współcześni ukro-naziści tłumaczą je jako „flaga”, ale w języku jidisz oznacza ono „zamtuz, burdel”. I nie jest to słowiańskie nazwisko ani ukraińskie. Jest to włóczęgowskie przezwisko kobiety, która była właścicielką burdelu.Takie kobiety zwane były na Ukrainie „bandersza”. Fizyczne rysy samej twarzy nie pozostawiają wątpliwości co do jego genetycznego pochodzenia. Przy wzroście 159 centymetrów i przednio-azjatyckich rysach twarzy nie ma żadnych pytań.Nawiasem mówiąc, analogiczne pochodzenie miał także kolega-rywal Poppela, Roman Szychewycz. Oczywiście w żydowskim pochodzeniu nie ma niczego złego lub wstydliwego ale sam Bandera przez całe życie swoje pochodzenie skrupulatnie ukrywał, w tym także za pomocą swojego bestialskiego, okrutnego antysemityzmu. Ten „kamuflaż” kosztował jego współplemieńców…850 (!) tysięcy ofiar. Bestialstwo – tak często występujące u renegatów.Stepan (Sztefan) był drugim dzieckiem, po starszej siostrze Marcie. (urodził się w 1909 roku w wiosce Uhrynów) w rodzinie unickiego kapłana Andriana (przechrzty w Galicji ochoczo kroczyły duchowną ścieżką) i … prostytutki Mirosławy. Mąż zachęcał żonę do prostytucji ponieważ przynosiła ona dużo większy dochód niż jego kazania.Do szkoły podstawowej Bandery nie przyjęto w związku z jawnymi oznakami nie tradycyjnej orientacji seksualnej i skłonnościami do sadyzmu. W okresie dojrzewania Bandera wstąpił do ukraińskiej organizacji młodzieżowej „Płast”. Według świadectw jego kolegów z organizacji, Bandera będąc już dzieckiem przejawiał skłonności pedofilsko-homoseksualne i sadystyczne.Bardzo lubił łapać młodszych uczniów i, brutalnie ich pobiwszy, zmuszać ich do lizania swoich genitaliów. Według świadectwa jego kolegi Mykoły Zyrianko: „Bandera był bardzo okrutny i niesprawiedliwy dla tych, którzy byli słabsi od niego a jednocześnie płaszczył się przed silniejszymi.Wiem także o tym, że jedno z pobitych i zhańbionych przez niego dzieci, złapało Stepana i pobiwszy go, dokonało na nim aktu sodomii”.Być może właśnie to miało znaczący wpływ na życie Bandery. Po zgwałceniu jego równowaga psychiczna została zaburzona. Mógł godzinami stać na mrozie i mamrotać bezsensowne modlitwy.Ojciec, wiecznie pijany, nie zajmował się jego wychowaniem a matka rzadko bywała w domu ponieważ stale obsługiwała klientów.Po akcie homoseksualnym Stepan zaczął obawiać się dotykania słabszych dzieci i całą swoją złość wyładowywał na zwierzętach. Przyszły „bohater narodowy” bardzo lubił łapać kocięta i jędną ręką je dusić. Szczególną przyjemność sprawiało mu duszenie schwytanego kociaka do tej pory aż z biednego zwierzęcia nie wyszły jelita (artykuł dziennikarza W. Bieliajewa, wspomnienia G. Gordasewicza).Oznacza to, że młody Bandera był dusicielem kotów (szkoda, zwyrodnialcu i draniu, Stepanie Bandero, że ciebie tak nie duszono – E. W.). Duszenie kotów to świadectwo potwierdzające występowanie pierwotnego, duchowego, „instynktownego” satanizmu.Status biernego sodomity towarzyszył ukraińskiemu przywódcy przez prawie całe życie. W 1936 roku Banderę, za zamach terrorystyczny, skazano na karę śmierci a następnie zamieniono mu ten wyrok na karę dożywotniego więzienia. Według zeznań jego towarzyszy z celi, Kaczmarskiego i Karpinca, Bandera był w więzieniu zdecydowanie nie szanowaną osobą, mówiąc prościej, zastępował więźniom kobietę.13 września 1939 roku Bandera został uwolniony z więzienia przez niemieckie władze i skierowany do centrum szkolenia dywersantów. W tymże centrum Bandera został poddany pasywnym stosunkom homoseksualnym, które sfilmowano kamerą filmową. Zrobiono to w celu wyeliminowania możliwości jego zdrady.Zresztą fakt, że Bandera był sodomitą, nie było żadną tajemnicą dla jego towarzyszy broni. Nie na darmo jego partyjne przezwisko brzmiało „baba”. Pod koniec swojego życia Bandera uzasadnił swoją sodomię „na bazie teoretycznej” a nawet zadeklarował ją jako obowiązek „swidomych” Ukraińców: „…ale ukraińska rewolucja będzie różniła się od wszystkich innych rewolucji ścisłymi związkami męskimi. I nie mówię tutaj o przyjaźni! Aby zrzucić z siebie okupację Moskali to ukraińscy mężczyźni muszą poznawać jeden drugiego. To jest droga do wolności, droga do niezależności. I wierzę, że kiedyś taki dzień nastąpi” (Stepan Bandera – „Ukraiński naród i rewolucja”, 1950 rok).
P.Tyma i bardzo dobrze , że Ot Vinta nie wpuszczono do Polski . Lider zespołu obnoszący się na portalach internetowych ze zdjęciami https://www.facebook.com/PrzemyskieBractwo/?fref=ts jest zwolennikiem Bandery i Szuchewycza - bezpośrednio odpowiedzialnego za rzeź Wołyńską 1943 r ,takich osobników jak on i jemu podobnych w Polsce nie oczekujemy a tym bardziej nie chcemy słuchać marnego wokalu. P-nie Tyma a ta doroczna niewinna uroczystość religijna, o której pan pisze w takich superlatywach tu jest pokazana lata 2010-2015 https://www.youtube.com/watch?v=GeEW77je09o&t=0s więc nie zakłamuj pan rzeczywistości i nie rób pan ofiar ze swoich pobratymców bo nimi nie są. Więcej szacunku do historii , własnej i nie tylko pokory- za czyny i zbrodnie popełnione przez ukraińców na ludności Polskiej z 11.07.1943 r Krwawa niedziela na Wołyniu . Panie Tyma jest takie polskie przysłowie """wilk w owczej skórze"" i następne """ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni"""
Milicjanci nie walczyli tylko z UPA.... i tutaj jakby przeciętny "patryJota" przeczytał to by mu się mózg przegrzał. Wielbić czy nienawidzić tych Milicjantów... o to jest pytanie.
Na pomniku był napis "utrwalaczom władzy ludowej" pomnik nie był odnawiany min. z tegoż powodu. Nie zdziwiłbym się gdyby arcypolak Red is Bad lub przeciętny patriota w bluzie AK za 30 zł dokonał tego aktu wandalizmu. Teraz modne jest aby o wszystko obwiniać sąsiadów. Ale tutaj zwoje łysych zaczynają się prostować ponieważ z jednej strony milicjanci walczyli z UPA ale z drugiej utrwalając władzę ludową gonili po lasach za tzw. Żołnierzami Wyklętymi. I masz Ci babo placek.
czekamy na film Wołyń pana Smarzowskiego
Проведення у Польщі концерту українського гурту Ot Vinta загрожувало б громадському порядку і безпеці поляків напередодні саміту НАТО і 73-ї річниці Волинської трагедії.Про це заявив у понеділок глава МВС Польщі Маріуш Блащак, передає кореспондент Укрінформу."Заборона (в’їзду групі Ot Vinta. – Ред.) стосується дотримання громадського порядку. Я це оцінюю таким чином, що організатор концерту хотів перенести авантюру з Перемишля до Варшави. У контексті саміту Північноатлантичного альянсу і того, що через тиждень ми відзначатимемо 73-ту річницю подій на Волині, я не погоджуся на те, щоб якимось чином було порушено громадський порядок і безпека наших громадян, за які я відповідаю", - заявив Блащак.Читайте також: Гурт Ot Vinta не пустили до Польщі – мовляв, загрожують "публічному порядку"Як повідомлялося, учасників гурту Ot Vinta польські прикордонники не пустили в неділю вранці до Польщі на тій підставі, що гурт "становить загрозу для ладу і публічного порядку в Польщі". Група мала виступити в неділю ввечері на концерті у Варшаві. Раніше нібито вболівальники футбольного клубу "Полонія" звернулися до влади Перемишля з вимогою заборонити виступ гурту на щорічному українському концерті "Ніч на Івана Купала" 2 липня, оскільки лідер гурту Юрій Журавель нібито пропагує культ Степана Бандери й ОУН-УПА.Читайте також: Шкода, що гурт Ot Vinta став заручником істерії у дружній Польщі – посольствоУ зв’язку з тим, що влада міста фактично відмовилася гарантувати безпеку учасників заходу, українська громада у Перемишлі змушена була скасувати концерт. Досі гурт Ot Vinta регулярно виступав у Польщі, і це не викликало жодних протестів у країні.
Dawno nie latała siekiera po ulicach miasta-Od Vintahttps://www.youtube.com/watch?v=uCnkfmyKok4
Ukraińscy kierowcy paraliżują przejścia graniczne z Polską. W proteście przeciwko wstrzymaniu małego ruchu granicznego zablokowali dojazd do granicy. Na przejściu w Rawie Ruskiej doszło do rękoczynów - taką informację otrzymali dziennikarze RMF FM na Gorącą Linię. zdj. ilustracyjne/East NewsNiewielkie grupy wstrzymują ruch po ukraińskiej stronie na przejściach w Medyce i Korczowej. Tam w kolejkach stoi już ponad 50 samochodów i niestety odprawy zostały wstrzymane.Protest jest również w Rawie Ruskiej. Od jednego z polskich kierowców otrzymaliśmy sygnał, że protestujący są tam bardzo agresywni, zatrzymują kierowców, dochodzi też do rękoczynów. Pogranicznicy radzą, aby omijać wspomniane przejścia graniczne.O północy wstrzymano mały ruch graniczny z Ukrainą i Obwodem Kaliningradzkim. Zmiany związane są ze szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży.Mały ruch graniczny to inaczej regularne przekraczanie wspólnej granicy państw, które zawarły taką umowę w celu przebywania w strefie przygranicznej z różnych względów - społecznych, kulturalnych lub rodzinnych oraz z uzasadnionych powodów ekonomicznych. Przykładowo Rosjanie przyjeżdżają do Polski na zakupy (zarówno spożywcze, jak i po sprzęt AGD, RTV, czy odzież), a Polacy zaopatrują się w Rosji w tańsze paliwo (zarówno benzynę, jak i olej napędowy).
zmiany na polskiej granicy https://www.youtube.com/watch?v=8YGPA07LtEk
Dodaj jeszcze że chodzi o Moskwę, dodaj że te kraje są w stanie wojny oraz że nie ma tam ani słowa o upa o które posądza sie zespół i wtedy będzie ok. Bo twój wpis delikatnie mówiąc sugeruje jakoby mieli coś złego na myśli w tej piosence...
"Do pierwszej doszło w 1991 r., gdy papież Jan Paweł II odnowił greckokatolicką diecezję przemyską i postanowił zwrócić grekokatolikom ich dawną katedrę biskupią." TYMA , DLACZEGO OPOWIADASZ OCZYWISTE KŁAMSTWA? . PRZECIEŻ TO BYŁA I JEST POLSKA ŚWIĄTYNIA , KTÓRA ZOSTAŁA ODEBRANA POLAKOM / KATOLIKOM/ PRZEZ ZABORCÓW AUSTRIACKICH I PRZEKAZANO JEJ PRAWOSŁAWNYM . TO JAK MOŻNA PISAĆ TAKIE BREDNIE / KŁAMSTWA I TYLKO KŁAMSTWA/. CO DO POCHODZENIA TERENÓW PŁD- WSCH / TO PRZECIEŻ SĄ PRZEKAZY HISTORYCZNE , MÓWIĄCE,ŻE PIERWSZE TU BYŁY PLEMIONA ZACHODNIOSŁOWIAŃSKIE , CZYLI POLACY . A TO ,ŻE ZNALEŻLI SIĘ TU RUSINI, TO OZNAKA / SKUTKI/ POLSKIEJ TOLERANCJI. I TO SĄ FAKTY I TRZEBA JE SZANOWAC NAWET GDY SIE JEST UKRAIŃCEM . A JEŚLI COŚ NIE PASUJE , TO W 2016 R. NIKT NIKOGO W POLSCE NA SIŁĘ NIE TRZYMA . DOSYĆ WASZYCH BANDYCKICH PROWOKACJI
KomunikatW dniu dzisiejszym o godz. 4 na przejściu granicznym z Ukrainą Uściług - Zosin funkcjonariusze Straży Graniczne wydali decyzję o zakazie wjazdu na terytorium Polski zespołowi ukraińskiemu „Ot Vinta”. W uzasadnieniu podano, że zespół stanowi „zagrożenie dla ładu i porządku publicznego”. W dniu dzisiejszym o godz. 20 „Ot Vinta” miał dać koncert w Warszawie w ramach festiwalu „Plac Defilad”. Muzycy występowali w Polsce ok. 20 razy, m.in. w 2012 r. wzięli udział w „Sopot International Festiwal”. Pierwotnie „Ot Vinto” miał wystąpić w dniu 2 lipca w Przemyślu w czasie zorganizowanej przez Związek Ukraińców w Polsce cyklicznej imprezy „Noc na Iwana Kupała”. Organizacja kibiców przemyskiej „Polonii” oskarżyła zespół „o promowanie ideologii banderowskiej”. Na tej podstawie prezydent Przemyśla Robert Choma wymusił na miejscowym oddziale ZUwP odwołanie imprezy. Po tym fakcie zespół został poproszony o zagranie w czasie festiwalu „Plac Defilad”, jednak decyzja Straży Granicznej o zakazie przyjazdu muzyków do Polski doprowadziła do zerwania również tego przedsięwzięcia kulturalnego. ZUwP z narastającym niepokojem obserwuje coraz agresywniejsze działania wymierzone w społeczność ukraińską w Polsce oraz wzmagającą się antyukraińską histerię w naszym państwie. W roku ubiegłym doszło do fali zniszczenia przez „nieznanych sprawców” ukraińskich upamiętnień w Polsce, w tym na Cmentarzu Wojskowym w Pikulicach, który znajduje się pod pieczą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. W niedzielę, 26 czerwca br., kibole i tzw. środowiska narodowe zaatakowały uczestników dorocznej uroczystości religijnej w Przemyślu. I choć zatrzymano część najbardziej agresywnych bojówkarzy, to jednak nie udało się powstrzymać prowadzonej przez nich kampanii nienawiści i gróźb pod adresem Ukraińców i Ukrainy. To już kolejna fala agresji antyukraińskiej w Przemyślu i całej Polsce południowo-wschodniej. Do pierwszej doszło w 1991 r., gdy papież Jan Paweł II odnowił greckokatolicką diecezję przemyską i postanowił zwrócić grekokatolikom ich dawną katedrę biskupią. Do kolejnej fali działań antyukraińskich doszło w latach 1994 -1997 w związku z ukraińskimi upamiętnieniami na tym terenie, zorganizowaniem w Przemyślu Festiwalu Kultury Ukraińskiej oraz demontażem kopuły dawnej katedry grekokatolickiej. Komuś bardzo zależało i nadal zależy, by na pograniczu polsko-ukraińskim nie było spokoju. I żeby pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą utrzymywał się stan permanentnego napięcia, by uniemożliwić rozwój stosunków dobrosąsiedzkich. Żeby Polska postrzegała w Ukrainie nie partnera, lecz zagrożenie. I na odwrót. Akcja niszczenia upamiętnień ukraińskich w Polsce z 2015 r. miała na celu wywołanie podobnych działań na Ukrainie. m.in. po to, by uzasadnić „patrolowanie” granicy polsko-ukraińskiej przez polskie organizacje paramilitarne, które miały strzec Polski przed „ukraińskimi faszystami”. Prowokacja się nie powiodła, bo na Ukrainie nie niszczono polskich upamiętnień, zaś granica pozostała spokojna. Gołym okiem było widać, że komuś bardzo zależy, żeby na walczącej z rosyjską agresją doszło do otwarcia drugiego, tym razem „polskiego frontu”. Ten „ktoś” się przeliczył, podobnie będzie również tym razem, bo nietrudno odgadnąć celów działania organizatorów antyukraińskich kampanii. Tegoroczna akcja wywołania kolejnej fali nienawiści do Ukraińców i Ukrainy oraz ataków na naszą społeczność, w tym ataku na uroczystość religijną w Przemyślu, mają na celu storpedowanie zacieśniania współpracy NATO z Ukrainą, czego kolejna odsłona nastąpi w czasie szczytu Sojuszu w Warszawie (8-9 lipca). Chodzi również o to, by zademonstrować światu, że wschodnia flanka NATO nie umacnia się, lecz osłabia przez rzekomo narastający konflikt polsko-ukraiński i polsko-litewski. A także o to, by Światowe Dni Młodzieży w Krakowie nie stały się radosnym spotkaniem młodych ludzi z papieżem Franciszkiem, lecz żeby je przyćmiła wrogość między poszczególnymi narodami w naszej części Europy. Aby również w ten sposób w zapomnienie poszło dziedzictwo Jana Pawła II, który walnie przyczynił się do odzyskania wolności przez narody naszego regionu. Wobec zagrożenia bezpieczeństwa członków społeczności ukraińskiej w Polsce w wyniku agresywnych działań kiboli i tzw. środowisk narodowych wzywamy władze Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia stanowczych działań. I nieprowokowanie dodatkowego napięcia nieprzemyślanymi i prowokacyjnymi decyzjami, takimi jak niewpuszczanie do Polski zespołu muzycznego. Dostatecznie wiele środowisk biega wokół z zapałkami, by podobnymi akcjami zajmowały się również władze państwowe.Piotr TymaPrezes Związku Ukraińców w PolsceWarszawa, 3 lipca 2016 r.
propozycja związku ukrainców dla przemyskiej młodzieży najpierw w jakich barwach przyjsc na koncert Na swojej stronie na Facebooku Związek Ukraińców w Polsce komentował 1 lipca sprawę odwołania przemyskiego koncertu gloryfikującej OUN-UPA grupy muzycznej Ot Vinta. Mimo, że to sam Związek odwołał swój festyn, nie zgadzając się z sugestią prezydenta Przemyśla Roberta Chomy żeby wybrać innego wykonawcę muzycznego, ukraińscy działacze oskarżają Chomę i mieszkańców Przemyśla o eskalowanie konfliktu. "Kibole, Prezydent Przemyśla et consortes będą kłamać, manipulować faktami, na białe mówić czarne, ukazywać swoją wyższość" - tak strona ZUwP podsumowała całą sytuację. Jednocześnie jednak adminsitrator zapraszał na koncert zespołu Ot Vinta, który dzisiaj miał odbyć się na warszawskim Placu Defilad nawołując: "Ubierzcie stroje z czarno-czerwonymi motywami, na pohybel facetom, którym się wszystko z jednym kojarzy" (czerwono-czarne barwy składały się na sztandar UPA). Co ciekawe administrator edytował post usuwając to wezwanie do prowokacji. Niemniej wcześnie ktoś utrwalił pierwotny zapis, zaś screenshot opublikował na swoim na profilu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Ostatecznie Straż Graniczna odmówiła zespołowi Ot Vinta prawa wjazdu na terytorium Polski. a teraz trochę twórczości zaproszonej grupy , przemyska młodzież widzę dużo straciła młodziez przemyska powinna się bawić przy dżwiekach takich piosenek według ukrainców, wtedy znormalnieje jedna z piosenek ukraińskiego zespołu "ot vinty", którego nie wpuszczono na koncert w Polsce, a w niej słowa:Mocne, natłuszczone ręce, a mięśnie twarde jak dąbNa białej jak dzień wyszywance (koszuli)Lśni ukraiński trójząbW oczach ich zimna nieufność, głowa lśni jak kula ziemskaDawno już nie szalała siekiera po ulicach miasta MoskwyNawet go nie denerwujcie, bo nagle coś pójdzie nie takNie zazdroszczę temu, kto zakosztuje Zawziętego, kozackiego chłopakaМіцні, засмальцьовані руки,А м'язи тверді, наче дуб.На білій, як день вишиванціБлищить український тризуб!В очах крижана недовіра,Як глобус блищить голова.Давно не гуляла сокираПо вулицях міста Москва!Ви навіть його не турбуйте,Бо раптом піде щось не так,Не заздрю тому хто скуштуєЗавзятий козацький гопак!
Niszczą nam pomniki żołnierzy walczącyh z nazistami banderowskimi. Abw powinna się zająć tym tematem