Reklama

Kultowe miejsca: Sklep żelazny na Kamiennym Moście

02/03/2016 11:54

Sklep żelazny na Kamiennym Moście powstał w latach 50., wówczas należał jeszcze do GS-u. Lata doświadczeń, rodzinna tradycja, szczerość i rzetelność sprzedawców odpłaciły zaufaniem i rzeszą wiernych klientów, którzy nie tylko kupują, ale czasem wpadną tak po prostu pogadać. „Żelazny” dawno już zdążył wryć się w świadomość przemyślan i z pewnością zasługuje na miano miejsca kultowego.

W latach 90. ruch był tu znacznie większy, w szczytowym momencie bracia zatrudniali 4 osoby i wynajmowali 3 duże pomieszczenia na cele magazynowe. Na złoty okres w historii sklepu złożyło się kilka przyczyn: niewielka konkurencja, bum budowlany, klienci z Ukrainy i, co tu dużo mówić, prosperująca na całego granica. Później zaczęło powstawać coraz więcej podobnych sklepów także na wsiach, a w końcu weszły do Przemyśla duże sieciówki – co było największym ciosem takich punktów jak ten.

– Być może przespaliśmy swój moment – mówi Jerzy Łać. – Może wtedy trzeba się było rozwijać, ale byliśmy przywiązani do tego miejsca, i tak już zostało. Ale żałować też nie ma czego, w końcu i ja, i brat wybudowaliśmy się dzięki temu sklepowi i jakoś do dziś żyjemy. 

Reklama

fot.Kamil Jacek Zarański

Rzetelność najlepszą strategią

– Czy my możemy konkurować ceną z budowlanymi molochami? – pyta retorycznie właściciel.

– Oczywiście, że nie, dlatego stawiamy na jakość, produkty, które u nas znajdą klienci, nie są dziełem przypadku. Nie sprzedajemy rzeczy, do których sami nie mamy zaufania, to także kwestia kupieckiego honoru. Jesteśmy tu od 70 lat, nie sprzedam komuś szmelcu, żeby później nie świecić przed nim oczami. Oczywiście klienci są różni i różnymi względami się kierują przy wyborze towaru. Rozumiem to i nie mam zamiaru uszczęśliwiać kogoś na siłę, dlatego czasem sami odsyłamy ich do konkurencji. Stawiamy na polskie solidne marki, ale tu też pojawia się problem, bo tych firm jest coraz mniej. Przegrywają z tańszą, masową konkurencją. Na przykład obecnie nikt w Polsce nie produkuje już kos, a były świetne, dużo lepsze od kazachskich czy kirgiskich, które oferujemy obecnie. Dzieje się tak, ponieważ w tym kraju niestety nie szanuje się rzemieślników, a to poważny problem. Weźmy inny przykład; polskie żeliwo jest 2 razy droższe od tego, które znajdziemy w marketach, ale na wyroby z polskiego żeliwa nie dostałem jeszcze ani jednej reklamacji. Coś za coś, ta cena nie bierze się z kosmosu – przekonuje sprzedawca.

– Branża się zmieniła, teraz handlujemy bardziej detalicznie, ludzie nie kupują już na zapas, jak kiedyś. Czasem wystawiam paragony na 16 albo 30 groszy. Czasy są ciężkie dla takiego biznesu jak nasz, ale robimy to i będziemy robić nadal, bo lubimy tę pracę, darzymy sentymentem to miejsce, któremu razem z bratem poświęciliśmy już 26 lat naszego życia, a nasz ojciec jeszcze więcej – mówi J. Łać.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Talar - niezalogowany 2016-03-02 13:02:22

    Obsługa rewelacja !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gosia - niezalogowany 2016-03-02 14:27:02

    placki ziemniaczane na Placu Legionów to też miejsce znane od dawna Przemyślaną

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ewl - niezalogowany 2016-03-02 15:47:23

    Przemyślaną? serio? PRZEMYŚLANOM KUR...A! braki z podstawówki macie co niektórzy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama