Reklama

Kultowy przemyski konik ma już 50 lat!

17/05/2016 12:30

Trudno powiedzieć, kiedy dokładnie przypada jubileusz, tak samo jak trudno dziś wskazać stolarza, spod którego dłuta wyszedł, ale jedno jest pewne – konik z zakładu fryzjerskiego przy ulicy Jagiellońskiej skończył niedawno 50 lat. I choć jak na drewniany fryzjerski fotelik to wiek sędziwy, konik nadal służy dzieciom i – jak mówi właścicielka zakładu Maria Łanocha – ani myśli o emeryturze!

Pani Maria Łanocha zaczęła swoją przygodę z fryzjerstwem w 1965 roku, do nowo otwartego zakładu, który mieścił się wówczas jeszcze przy ul. Franciszkańskiej, przyszła początkowo jako praktykantka. Po ukończeniu szkoły podjęła tam pracę. – To była wówczas część Wielobranżowej Spółdzielni Pracy w Przemyślu, tak to się nazywało... –mówi właścicielka. 

Beatlesowy kryzys...

W 1972 roku zakład został przeniesiony z ul. Franciszkańskiej na obecne miejsce. Nowa lokalizacja, w ciągu zabudowań przy kościele Reformatów na Jagiellońskiej, zbiegła się z poszerzeniem oferty. Odtąd w zakładzie strzyże się nie tylko dzieci, ale też dorosłych.

Reklama

– W latach 70. mieliśmy największy kryzys, ale chyba nie tylko my, cała branża zmagała się wówczas z modą. Beatlesi, dzieci kwiaty, młodzież na potęgę wtedy zapuszczali włosy, więc mało kto do nas zaglądał – wspomina z nostalgią pani Maria – ale i to minęło, jak każda moda. W ogóle fryzjerstwo to taka branża, że człowiek musi się uczyć całe życie, ciągle zmieniają się trendy i upodobania klientów. Ja strzygę zawodowo, nie licząc praktyk, od 47 lat i ciągle muszę być na bieżąco, bo inaczej nikt do mnie nie przyjdzie. Ale fryzjerstwo to moja ogromna pasja, dlatego nie narzekam i do swojej pracy idę z uśmiechem – dodaje,

Reklama

fot.Kamil Jacek Zarański

Konik jest tylko jeden!

Maria Łanocha przejęła lokal na własność w 1996 roku. Dziś oprócz niej pracują tu jeszcze 2 osoby i właściwie taki stan osobowy utrzymuje się od początku istnienia zakładu. Na konkurencję pani Maria nie narzeka, jak mówi: – Każdy robi swoje i tak jest dobrze, mieliśmy czas na ugruntowanie pozycji na rynku i na brak klientów nie możemy narzekać. Są tacy, którzy wracają do nas po latach, przyprowadzają tu swoje dzieci i wnuki, strzyżemy już trzecie pokolenie klientów. Niektórzy są stąd, inni przyjeżdżają z okolicy, jeszcze inni całkiem z daleka. Klientem który często nas odwiedza ,jak tylko jest w Przemyślu, jest Adrian Klarenbach, prowadzący Minęła dwudziesta w TVP. Niektórzy przychodzą, żeby po prostu pogadać i to też jest miłe, szczególnie jak przyjeżdżają do Przemyśla po latach i przypominają sobie, że gdzieś tam był taki lokal z konikiem... Pytania od progu „Czy jest konik?” też mnie już nie dziwią – śmieje się pani Maria.

–Ten konik to taka nasza ikona, ludzie nas z nim kojarzą... Pytałam wiele osób, nie tylko stąd, czy widzieli gdzieś indziej coś takiego. Odpowiadają, że samochodziki czy Kaczory Donaldy owszem, ale konik jest tylko jeden. Gdyby umiał mówić, niejedno by jeszcze opowiedział! . Jest już nadgryziony zębem czasu i to widać, dlatego chcemy go poddać renowacji, ale brakuje nam takiego artysty, który podjąłby się tego zadania i wykonał je dobrze, może wśród czytelników się taki znajdzie? – zastanawia się właścicielka. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości