Jeśli uda się nam bez większego uszczerbku na zdrowiu wciągnąć walizkę po stopniach wyjścia z przejścia podziemnego przy stacji PKP w kierunku Starego Miasta, warto się na moment zatrzymać , odsapnąć i rozejrzeć. Jeśli podniesiemy wzrok nieco powyżej sklepów, a potem rozejrzymy się w prawo i w lewo – to przed nami ukaże się zdyscyplinowana i uporządkowana fasada przytłaczająca nas surowym rzędem jednakowych okien i pilastrów.
Wbrew pozorom nie jest to jeden monumentalny budynek szerokości całego kwartału, a cztery budynki, połączone osobą właściciela: Szymona Eisnera. „Mieli ludzie rozmach” – można pomyśleć, ciągnąc walizkę w kierunku wejścia do dworca. Jak już przed tym wejściem staniemy i popatrzymy na pl. Legionów, warto uświadomić sobie, że jego współczesny wygląd można określić jako zabliźnioną ranę po stratach z czasów II wojny światowej. Plac ten oryginalnie był o połowę mniejszy, bo przed nami – na połowie szerokości dzisiejszego parkingu – znajdował się postawiony w 1904 r. Pasaż Gansa. Obecnie, wyszczerzone na obserwatora ściany szczytowe budynków po prawej odsłoniły się po wyburzeniu tego olbrzymiego i bogatego obiektu, mieszczącego restauracje, kawiarnie i hotel Royal. Ale Pasaż Gansa zbudowano stosunkowo późno. Kolej doprowadzono do Przemyśla w 1859 r. i już wtedy zaczęła powstawać wokół pasażu zabudowa. Mało z tych budynków jednak zostało, nie pasowały estetyką do lat 80. i 90. XIX w. oraz blichtru początku wieku XX, kiedy to w mieście budowało się najwięcej i byle szybciej. Jednym z nielicznych ostałych obiektów z tego pierwszego okresu zabudowy jest były Hotel Europejski – ale nie ten trzypiętrowy przy Sowińskiego. Chodzi o budynek naprzeciwko –mały, piętrowy. Na fryzie budynku, nad balkonem, pośrodku elewacji dalej widać oryginalny napis z nazwą.

fot. Niedoszły hotel Szymona Eisnera- kamienica Mickiewicza 9,11.
Nie były to jednak jedyne hotele, które funkcjonowały przy stacji kolejowej. Jeśli stojąc przed wejściem do dworca, popatrzymy w lewo, ujrzymy ciągnący się aż do Mickiewicza kwartał zabudowy z plombą w postaci bloku. Właśnie w miejscu tej plomby stał przed wojną hotel Grand, należący do Szymona Eisnera. Razem z całą resztą tego kwartału. Z budynkami, które oglądaliśmy, gdy wyszliśmy z przejścia podziemnego, z całą lewą (wschodnią) pierzeją dzisiejszego pl. Legionów i bardzo długą kamienicą od ul. Mickiewicza, sięgającą od skrzyżowania aż do międzywojennego budynku Poczty. A oprócz tego dwie oficyny wewnątrz kwartału, z których do dziś ostała się jedna, ta przynależna budynkom od Mickiewicza.

fot. Kamienica Mickiewicza 7 czyli Eisnerówka.
(…) Jeśli staniemy przy przejściu dla pieszych naprzeciwko wylotu Rejtana i się obejrzymy, to zobaczymy Eisnerówkę, czyli kamienicę Mickiewicza 7. To ją wraz z dzisiejszą kamienicą pl. Legionów 8 i budynek Hotelu Grand kupił Szymon Eisner jako pierwsze w 1886 r. od Marcelego Pileckiego. Nie są to jednak kamienice autorstwa tego architekta. Był on ich właścicielem tylko półtora miesiąca, wcześniej budynki należały do szeregu innych osób i biorąc pod uwagę szybkość kolejnych zakupów i sprzedaży, można zaryzykować stwierdzenie, że były przedmiotem spekulacji. Szymon Eisner pośpiesznie zaczął przebudowę nabytków, najprawdopodobniej domurowując jedno piętro, stawiając nowe klatki schodowe i zmieniając wystrój elewacji, tak by pasowały do aktualnej mody. Fragmenty starszych i o wiele skromniejszych gzymsów możemy zauważyć od strony pl. Legionów, nad witrynami parteru, gdzie odpadły ze starości przyklejone sztukaterie. W kamienicy nr 7 Szymon Eisner mieszkał aż do śmierci.
Gdy skończył tą inwestycję, dokupił w 1895 r. resztę kwartału od małżeństwa Gitterów. Znajdowały się tam wtedy wszystkie budynki na północnej pierzei kwartału – czyli te, które oglądaliśmy po wyjściu z przejścia podziemnego. Jako przedsiębiorca i człowiek czynu Szymon Eisner ruszył od razu z nową budową. Kilka obiektów, które stały wówczas przy ul. Mickiewicza albo wyburzył, albo gruntownie przebudował, stawiając kamienicę Mickiewicza 9/11/11a. Zamierzał umieścić w niej hotel, kawiarnię, restaurację i dużą salę koncertową, o czym dumnie donosiła ówczesna prasa. Budynek zaprojektował jego wspólnik Ludwik Daniek. Mieli oni z dwiema innymi osobami przedsiębiorstwo wytwarzające i sprzedające cegły. W budynku nr 9 umieszczono wielką klatkę schodową z szeroką duszą i świetlikiem u góry, która miała olśnić gości. Niestety ta klatka częściowo została przez kogoś zabudowana na parterze, ale gdy wyjdzie się na wyższe kondygnacje, jej przybrudzona uroda robi wielkie wrażenie.

fot. Zdjęcie z 23 kwietnia 1915 r. Od prawej widać: fragment narożnika budynku pl. Legionów 6, nieistniejącą już hotel „Grand”, pl. Legionów 8 który teraz ma skutą elewację oraz kamienicę Mickiewicza 7. Po prawej Pasaż Gansa. Źródło: MNZP, sygn. MPF-461-5.
Do wnętrza kwartału prowadzi umieszczona pośrodku budynku brama przejazdowa ujęta pomiędzy dwie kolumny, z której jest również dostęp do środka budynków 9 i 11. W owej bramie, w węźle gordyjskim rur gazowych, kabli i innych elementów prozy życia, można dostrzec równy rytm pilastrów z kwiatami słonecznika w głowicach oraz szerokie ramy gzymsów, okalające pola ceglanego stropu odcinkowego na belkach stalowych, który był wówczas innowacją technologiczną. Niestety Szymon Eisner nie uruchomił nigdy tego hotelu, bo w styczniu 1897 r. zmarł na zapalenie mięśni wywołane zapewne ciężką pracą. Miał 53 lata, mógł jeszcze dużo zbudować. Cały kwartał odziedziczyła po nim żona i dwaj synowie, z których jeden został prawnikiem, a drugi lekarzem. Gdy w 1937 r. zmarła ich matka, sprzedali wszystkie kamienice, z wyjątkiem tej ostatniej, postawionej przez ich ojca, w której miał się znajdować jego luksusowy hotel. Następnie przekazali ją osobie z rodziny. Stojąc więc po drugiej stronie ulicy i podziwiając nieco obtłuczone i przybrudzone piękno kamienicy Mickiewicza 9 i 11, pomyślmy ciepło o przedsiębiorcach XIX w., którzy mieli i rozmach, i fantazję i ambicję. I niestety się przepracowali.
Dr Natalia Stojak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze