Do grona drzew pomnikowych w regionie dołączyło niedawno 6 przepięknych okazów, rosnących w lasach zarządzanych przez Nadleśnictwo Narol. Nowe pomniki przyrody to: dwie lipy szerokolistne, klon jawor, dąb szypułkowy i dwa wiązy polne.
Leśnikom z Nadleśnictwa Narol nie uszły uwadze wyjątkowe walory 6 drzew rosnących w doglądanych przez nich lasach. Złożyli więc stosowny wniosek do Rady Miasta i Gminy Cieszanów, typując kandydatów na nowe pomniki przyrody.
Ten został przez radnę zaopiniowany pozytywnie, która w powyższej sprawie podjęła stosowną uchwałę, ustanawiając tym samym pomnikową ochronę sześciu nowych okazów.
Tym samym możemy już ogłosić, że[paywall] do grona pomników przyrody w regionie dołączyły: dwie lipy szerokolistne przy kapliczce w Rudce, klon jawor, dąb szypułkowy oraz dwa okazy wiązu polnego. Cztery ostatnie rosną w uroczysku Żary, będącym miejscem po nieistniejącej wsi.
Jak mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Narol Hubert Balicki, do zgłoszenia wniosku skłoniły leśników nie tylko ponadprzeciętne wymiary drzew, ale przede wszystkim ich sędziwy wiek i dobry stan zdrowotny. Nie bez znaczenia były też aspekty kulturowo-historyczne, bo trzeba wiedzieć, że drzewa te były świadkami wielu wydarzeń od XIX wieku po czasy obecne.
Dlaczego wspomnianych 6 drzew wyróżnia się na tle pozostałych rosnących w lasach Nadleśnictwa Narol?
Historię lip przy kapliczce w Rudce przybliża Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, od lat promujący wiedzę o drzewach, autor kilku książek o nich i dziesiątków artykułów.
– Posadzono je jeszcze w XIX wieku, by chroniły kaplicę postawioną jako wotum za ocalenie wsi w czasach najazdów Tatarów i kozaków Chmielnickiego. Powstała ona w czasach, gdy śmierć ciągle krążyła nad ziemią lubaczowską, stąd nad wejściem do kaplicy znajdowała się płaskorzeźba „anioła śmierci”.
Wieś nie przetrwała wydarzeń powojennych. W nocy 19 kwietnia 1944 roku upowcy wymordowali 62 Polaków – mieszkańców Rudki, a tylko nielicznym udało się wymknąć ze wsi wąwozem i ocalić życie. I dla Ukraińców nie stało tu miejsca, zostali wysiedleni trzy lata później w ramach akcji „Wisła”. Ziemie, które niegdyś w zgodzie z Polakami uprawiali, porosły chwastem, a część z nich zalesiono. Wśród lasu stała stara kapliczka z „aniołem śmierci” na frontonie i Chrystusem biczowanym w ołtarzyku.
Dwie lipki, które niegdyś przed nią posadzono, wyrosły na dwa potężne drzewa, tworzące rodzaj bramy wejściowej. Przez długie lata tylko one były żywymi świadkami tragedii, które się tu rozegrały – opowiada.
I dodaje, że z punktu widzenia dendrologii interesującymi okazami są także dwa potężne wiązy polne o obwodach 386 i 416 cm, rosnące w uroczysku Żary. Niegdyś stanowiły osłonę najpewniej osłonę ludzkich domostw.
Tę samą funkcję pełniły zapewne – liczący 130 lat jawor (obwód 302 cm) i 170-letni dąb (obwód pnia 502 cm), które także dołączyły do grona drzew pomnikowych.

fot.M. Kot/Nadleśnictwo Narol
Liczące 130 lat dwie dorodne lipy drobnolistne. Pierwsza – 306 cm obwodu i 28 m wysokości, druga – 335 cm obwodu i 29 m wysokości.

fot.M. Kot/Nadleśnictwo Narol
Ponadprzeciętnych rozmiarów wiąz polny – 130 lat, 416 cm obwodu, 31m wysokości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze