Reklama

Lek. Tomasz Kowalczyk: – Pacjenci praktycznie nie czekają u nas w kolejce

01/04/2015 08:34

W ubiegłym tygodniu z przeworskiego szpitala wypisani zostali pierwsi pacjenci po operacji wymiany stawu kolanowego. Jak deklaruje lek. Tomasz Kowalczyk, operacje przebiegły zgodnie z planem, a pacjenci będą mogli chodzić o własnych siłach.

Wcześniej pacjenci z powiatu przeworskiego i jarosławskiego zmuszeni byli zapisywać się na zabieg w rzeszowskich i przemyskich szpitalach, a następnie czekać w gigantycznych kolejkach. Od tej pory operacje są wykonywane na miejscu. Ma to ogromne znaczenie nie tylko dla przeworszczan, ale i mieszkańców innych regionów Podkarpacia, ponieważ możliwość poddania się zabiegowi w Przeworsku realnie skróci kolejki we wcześniej wymienionych placówkach. O skalę schorzenia, jakim jest chorobowe zwyrodnienie stawów, a także o szczegóły operacji zapytaliśmy kierownika oddziału urazowo-ortopedycznego przeworskiego szpitala lek. Tomasza Kowalczyka. 

– Alloplastyka stawów, czyli ich wymiana to w ortopedii jeden z najbardziej skomplikowanych i trudnych zabiegów. Operacja jest rozległa, odsłaniamy w jej trakcie końce stawowe i zakładamy na nie sztuczne powierzchnie stawowe – wyjaśnia. – Pierwsze operacje wykonywaliśmy pod okiem specjalisty ze szpitala w Przemyślu, doktora Kaczmarza, a teraz przeprowadzamy je samodzielnie. Pacjenci po zabiegach czują się dobrze, nie wystąpiły u nich żadne komplikacje, są wypisywani do domu. Chętnych przybywa, następne operacje są już zaplanowane. W tej chwili kolejki do nas praktycznie nie ma. Każdy, kto się zgłosi, czeka mniej więcej miesiąc. To duże odciążenie dla ościennych szpitali, w których do tej pory kolejki wynosiły od 2 do nawet 10 lat (w przypadku niektórych oddziałów). Niektórzy rezygnują ze swoich miejsc w kolejkach w innych szpitalach i zapisują się u nas. W tej chwili nie ma rejonizacji, więc chorzy mogą się do nas zgłaszać bez względu na miejsce zamieszkania. Mamy dużo chętnych z powiatów: przeworskiego, jarosławskiego i lubaczowskiego. Zwyrodnienie stawów jest powszechnym schorzeniem. Średnia długość życia się wydłuża, a stawy, niestety, odmawiają posłuszeństwa. Alloplastykę przeprowadza się po to, żeby nogi przestały boleć i by pacjenci mogli znowu chodzić. Operację robi się, kiedy zmiany są już na tyle zaawansowane, że leczenie nieoperacyjne nie skutkuje. W Polsce, w przeciwieństwie do tego, jak to wygląda na Zachodzie, te operacje wykonywane są bardzo późno, miedzy innymi dlatego, że pacjenci muszą długo czekać w kolejkach, a przez ten czas sytuacja ulega oczywiście pogorszeniu – mówi lek. T. Kowalczyk.

Zdaniem pacjenta

O pierwsze wrażenia po zabiegu wszczepienia sztucznych stawów zapytaliśmy pana Stanisława, pierwszego operowanego w Przeworsku pacjenta z nowym kolanem. – Kiedyś prowadziłem aktywny tryb życia: uprawiałem trekking, grałem w siatkówkę. To się jednak skończyło, 5 lat temu zacząłem odczuwać ból i z chodzeniem było coraz gorzej. W ostatniej fazie zażywałem środki przeciwbólowe i nie mogłem pokonywać odcinków dłuższych niż 100 – 200 metrów. Teraz to ma się zmienić i będę mógł normalnie funkcjonować. Mam 75 lat i dla mnie każdy rok, dwa, trzy dobrego funkcjonowania jest na wagę złota. Zostałem przyuczony do chodzenia, otrzymałem też materiały do nauki teorii. Owszem, czeka mnie jeszcze kilkumiesięczna rehabilitacja, ale potem będę mógł wrócić do aktywnego życia. Co prawda w siatkówkę grać już nie będę, ale spacerować na pewno. Co więcej mogę też jeździć na rowerze i pływać – cieszy się mieszkaniec Przeworska.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości