Reklama

Lekarze pierwszego kontaktu apelują do pacjentów o zreformowanie się

08/06/2017 18:33

Lekarze rodzinni z Przemyśla i regionu mają dość niefrasobliwości pacjentów oraz krytycznych uwag, które padają pod ich adresem. – Jesteśmy atakowani między innymi w mediach, hejtowani w internecie przez anonimowe osoby – podnoszą problem. Bronią się słowami: – Pacjenci bywają roszczeniowi, wulgarni, agresywni. Lekarze podkreślają, że pod powyższym stwierdzeniem podpisują się z imienia i nazwiska.

 W zebraniu bierze udział 17 przedstawicieli środowiska lekarskiego: Marek Krupowczyk, Barbara Dorożyńska, Tomasz Śliwiński, Wojciech Tomaka, Adam Suchorzepka, Teresa Geneja-Król, Lilianna Kędzierska, Aleksandra Cikuj, Iwona Porawska-Hyjek, Wojciech Blecharczyk, Małgorzata Majcher, Bernadeta Amarowicz, Anna Bak, Maria Leszczyńska, Aleksandra Tryczyńska, Małgorzata Gofryk-Lewiarz, Maria Bak. Przyczynkiem do dyskusji są m.in. doniesienia medialne dotyczące wspomnianej przychodni, konkretnie problemu utrudnionego dostępu do rejestracji telefonicznej[paywall].

Z byle czym nie chodzi się do lekarza

– Pacjenci są różni – podkreślają lekarze z Przemyśla i powiatu – autentycznie cierpiący, którym serce byśmy oddali i tak zwani stali bywalcy. Ci ostatni odwiedzają przychodnię trzy, cztery razy w tygodniu. Jesteśmy po to, aby pacjentów wysłuchać, ale jeśli 30 – 40 nas zdemoluje, dla kolejnych nie mamy już sił i czasu. Nie może być tak, że pacjenta zaswędziało za prawym uchem i zaraz biegnie do lekarza. Innymi słowy – z byle czym do lekarza się nie chodzi. W praktyce instytucji tej społeczeństwo nadużywa na wiele sposobów. Kolejny uczestnik spotkania zabiera głos, opisując brak wyobraźni pacjenta: – Przychodzi mężczyzna po leki na nadciśnienie. Pytam, czy nie przepisać mu od razu leków na cukrzycę. „Nie – odpowiada – w przyszłym tygodniu zajrzę. Taka ładna pogoda”.

Skąd się bierze cisza w słuchawce?

– Gdybyśmy nie mieli pacjentów dzwoniących bez powodu, to ci, którzy chcą i powinni się zarejestrować, mieliby wolną linię. Nikt o tym nie myśli – zauważają lekarze. – Nie ruszą się sprzed telewizora, wolą dzwonić – kwituje jedna z rozmówczyń. Inni przyznają jej rację. – Panie doktorze, co wy w tej przychodni robicie? Od 7.00 dzwonię, nikt nie odbiera – ilustruje problem przykładem kolejny lekarz. – A przychodnia czynna jest od 8.00 do 18.00 – uściśla. – Albo dodzwoni się pacjent o 8.30 i robi awanturę, że jest dajmy na to 20. Tymczasem przed 8.00 przed przychodnią stał ogonek. W momencie otwarcia weszło 19 pacjentów. To nie pozwoliło rejestratorce odbierać telefonów. Bowiem po podniesieniu słuchawki nie kończy się na przekazaniu informacji, że jest się zarejestrowanym na określony dzień i godzinę. Osoba rejestrująca musi wpisać pacjenta do zeszytu, do komputera, pójść po kartotekę… – objaśnia lekarka kierująca jednym z ZOZ-ów.

Reklama

O udział w spotkaniu poproszona została pielęgniarka pracująca w „Laumedzie”. Odmówiła. – Zbyt dużo zdrowia kosztuje ją cała ta sytuacja. Mieszka tu, na osiedlu, ma stały kontakt z pacjentami. Wiecznie wysłuchuje żali. Jest napadana pod kościołem, w sklepie, pod sklepem – wyjaśnia kierownik przychodni. Cytuje słowa rejestratorki: „Jak mam wybrać pomiędzy pacjentem, który ma problem przy okienku, a telefonem, zawsze wybiorę pacjenta przy okienku”. – Uważamy, że ten telefon to naprawdę nie jest priorytetowa sprawa. Pacjenci są informowani, że jeśli dzieje się coś nagłego – mają wysoką gorączkę, bóle za mostkiem, podwyższone ciśnienie, przyjęci zostaną od ręki, nie muszą wcześniej dzwonić, pytać, czy jest ich lekarz itd. – podkreślają uczestnicy spotkania.

Lekarze pierwszego kontaktu apelują zatem do pacjentów o zreformowanie się. O to samo zabiega NFZ, którego np. zachodniopomorski odział umieścił na swojej stronie internetowej takie oto pouczenie: „Przygotuj się do wizyty u lekarza. Nie zajmuj go nieistotnymi informacjami. Pamiętaj, że czekają na niego inni chorzy”. Jak widać problem nie jest lokalny, lecz ma zasięg ogólnopolski.


AB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pozdrowienia z Londynu - niezalogowany 2017-06-08 20:52:06

    Nie ma mnie pod blokiem od jakiegos czasu ale widze ze mam godnych nastepcow :D brakuje wam tylko browarow w reku do do tej fotki XD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek Wójcik - niezalogowany 2017-06-08 21:39:49

    wynika, że pacjent to agresor czyhający na ucieśnionego doktora , przez chorego, przez system, ofiara zła koniecznego jakim jest leczenie, czyli zawód jaki wykonuje za naprawdę dobre pieniądze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pacjent - niezalogowany 2017-06-08 21:45:16

    Są to ogólniki , nie rozumiem o co im chodzi , nigdy nie spotkałem się z atakami na dobrych lekarzy szczególnie pierwszego kontaktu. Widzę tu bardziej chęć wypromowania się niż konkretne merytoryczne zarzuty , proszę o przykłady hejtu , obrażania , czy pomówienia. Jeśli takie sa to należy kierować sprawy do organów ścigania  (policja , prokuratura). Doprawdy pytam czy lekarze maja być  poza wszelką krytyką , czy wszyscy są ideałami , nigdy nie są zdenerwowani , nie mają ludzkich słabości , ideały? , dziwne pretensje obrażonych na cały świat . Pytam czy inne osoby publiczne nie są w tzw. obrażane i oskarżane o wszystko , czy nie bluzga się  na księży i instytucję Kościoła katolickiego , sędziów , policję , polityków ,  nauczycieli na wszystkie niemal osoby zaliczanych  do publicznych . Naprawdę nie rozumiem tego lansu , nie wiem nadal o co chodzi , proszę o szczegóły i przykłady obrażania  a nie jedynie ogólniki. Ponadto mimo średniego ilorazu inteligencji nie rozumiem słów "l pacjenci nadużywają instytucji lekarza" , nie wiem o co chodzi , to po co są lekarze , po co sąpowołani do pełnienia szlachetnej misji wobec człowieka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości