Piłkarze V ligi okręgowej rozegrali 11. kolejkę mistrzowskich zmagań. Meczem numer jeden było starcie w Lubaczowie wicelidera, czyli Pogoni-Sokoła II z liderem, czyli Czuwajem Przemyśl.
Rezerwy III-ligowej Pogoni-Sokoła chcą awansować do IV ligi podkarpackiej, więc aby marzenia podtrzymać, hit 11. kolejki przeciwko liderującemu Czuwajowi Przemyśl powinni byli wygrać. Zmobilizowali wszystkie siły, desygnując do gry zawodników, mających za sobą w większości występy w tym sezonie na boiskach III ligi. Podobnie czyniła w poprzednim sezonie KS Wiązownica-Wisłoczanka Tryńcza, bo pozwalają na to przepisy. A skoro przepisy na to pozwalają, nie ma nawet co gadać o przyzwoitości, nierównych szansach czy braku zdrowej, sportowej rywalizacji. Ekipa Marka Rybkiewicza dobrze zaczęła, ale im dalej w las, tym wyrastało więcej drzew. Finalnie przegrała 5:1, będąc po prostu zespołem jakościowo słabszym. Koniec, kropka. Przewaga Czuwaju, który poniósł pierwszą porażkę w tym sezonie, nad Pogonią-Sokołem II Lubaczów zmalała do 2 punktów. Ale także do Sokoła Sieniawa, który wygrał bardzo trudny mecz w Morawsku. Czy w Przeworsku doszło do niespodzianki? Dla wielu tak, bo Orzeł personalnie, zarówno na murawie, jak i ławce rezerwowych, prezentuje się bardzo dobrze. Wielki brawa należą się beniaminkowi z Urzejowic, który po raz kolejny pokazał, że jego wysokie miejsce w tabeli nie jest żadnym dziełem przypadku. Przegrywał w Przeworsku 3:1, ale w samej końcówce strzelił dwie bramki i wywiózł punkt. Znakomite zawody rozegrał lider klasyfikacji strzelców V ligi okręgowej Paweł Drabik. Remis Orła wykorzystał Start Lisie Jamy, który gra bardzo stabilnie i konsekwentnie. W najmniejszych z możliwych rozmiarach pokonał w Pruchniku Start, któremu na razie nie pomogła zmiana trenera – Maciej Mikłasz zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Jędrucha. Pewne wygrane – w takich samych rozmiarach – odnieśli Piast Tuczempy i Gorliczanka Gorliczyna. Oba zespoły zadomowiły się w środku tabeli. Ci pierwsi pokonali u siebie Czarnych Pawłosiów, ci drudzy wygrali w Torkach z Orłem, który na razie jest – obok Startu Pruchnik – największym rozczarowaniem sezonu. Gdzie podziała się ta waleczna drużyna z poprzedniego sezonu? Trzeba pamiętać, że dostała spory zastrzyk jakości z Polonii Przemyśl… Remis w Lesznie nie zadowolił na pewno ani Feniksa, ani Wólczanki. Przełamania i ucieczki ze strefy spadkowej muszą poszukać kiedy indziej. Ważny triumf zapisała na swoim koncie Sanoczanka Święte, pokonując bardzo pewnie w Tryńczy outsidera. Czy to przełamanie zespoły Tarasa Ilnyckyja? Czas pokaże.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze